
1 Spis treści Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Legnicy opublikowało dziś na swej stronie internetowej 270-stronicowy raport z audytu za 2025 rok i pierwszy kwartał 2026 roku. Jutro natomiast spółka przekaże prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. - Załącznikiem
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Legnicy opublikowało dziś na swej stronie internetowej 270-stronicowy raport z audytu za 2025 rok i pierwszy kwartał 2026 roku. Jutro natomiast spółka przekaże prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. - Załącznikiem do zawiadomienia będzie niejawna część audytu dotycząca naruszeń praw pracowniczych i zachowań, które mogą nosić znamiona mobbingu- informuje adwokat Karolina Ambroziak, reprezentująca MPK Legnica.
Załącznik, o którym mówi pani mecenas, zawiera informacje na temat co najmniej nagannych zachowań byłego prezesa Marcina Borysa wobec konkretnych osób, wymienionych z imienia i nazwiska. Ze względu na dobro potencjalnych pokrzywdzonych nie mógł zostać opublikowany wraz z resztą raportu z audytu. O jakie zachowania chodzi? M.in. używanie słów uważanych za wulgarne i obraźliwe w kontaktach z podwładnymi, publiczne krytykowanie pracowników, ośmieszanie ich, podważanie ich kompetencji, wywoływanie konfliktów interpersonalnych. W rapocie jest mowa również o naruszaniu nietykalności cielesnej i komentarzach o charakterze seksistowskim. Z informacji uzyskanych od pracowników spółki wynika, że przed sierpniem 2024 roku, kiedy Marcin Borys został prezesem MPK, nikt z szefów nie pozwalał sobie na traktowanie ludzi w ten sposób.
- Część tych zachowań budziła u pracowników poczucie zagrożenia, izolacji, poniżenia - dodaje mecenas Karolina Ambroziak. - Charakter i częstotliwość tych zdarzeń wskazuje, że wymienione zachowania mogą wypełniać znamiona mobbingu opisane w art. 94(3) Kodeksu pracy.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że wykazane przypadki mogą być w przyszłości podstawą do kierowania przez pracowników roszczeń finansowych wobec spółki.
Aktualnie pełniący obowiązki prezesa spółki Marek Janiga wskazuje, że poczucie zagrożenia wśród załogi pogłębia "publicystyczna" działalność Marcina Borysa, który już po odwołaniu ze stanowiska, w mediach społecznościowych straszył pracowników "bolesną karą".
Zgodnie z rekomendacjami, zawartymi w raporcie z audytu, MPK Legnica jest w trakcie wdrażania dodatkowych procedur antymobingowych.
Raport przygotowany przez Kancelarię Adwokacką Ambroziak i Zamojska-Sawicka z Wołowa oraz biegłych z zakresu finansów i zamówień publicznych potwierdził nieprawidłowości, o których była mowa w kwietniowym komunikacie rady nadzorczej MPK Legnica o powodach odwołania Marcina Borysa. W szczególności chodzi wykorzystywanie pieniędzy spółki na prywatne cele (m.in. usługa masażu za 350 zł, tankowanie paliwa) albo pokrycie wydatków nie związanych z działalnością firmy (opłacenie leczenia odwykowego pracownicy zatrudnionej na okres próbny, bez dopełnienia procedur - w tym bez zgody rady nadzorczej i uzgodnień ze związkami zawodowymi). Co do kosztów reprezentacji, nie zostały prawidłowo udokumentowane przez byłego prezesa w zakresie celu oraz osiągniętego efektu. MPK wystąpi do Marcina Borysa z roszczeniem o zwrot wypłaconych nienależnie kwot. Audytorzy zwracają też uwagę na nieprawidłowości w polityce kadrowej, tzn. nadmierne zatrudnienie realizowane z pominięciem procedur (rozmów kwalifikacyjnych, konkursów). W trakcie audytu pracownicy MPK określali to jako "rekrutacja z szuflady". Miało to polegać na tworzeniu stanowisk nieujętych w strukturze organizacyjnej ani budżecie firmy. 16 z 28 zatrudnień z badanym okresie nastąpiło z inicjatywy prezesa. Prace remontowe w pomieszczeniach kasy, dyspozytorni i piwnicy na łączną wartość 170 tys. zł prowadzono poza planem inwestycyjnym, częściowo bez pisemnych zleceń i protokołów odbioru.
Marcin Borys jako prezes MPK zaciągał w imieniu spółki zobowiązania, do których nie miał upoważnień. Dotyczy to przede wszystkim postępowania na dostawę w formie leasingu 15 autobusów hybrydowych o wartości 39,1 mln zł brutto (31,8 mln zł netto). Postępowanie zostało unieważnione po odmowie sfinansowania tej inwestycji przez zaskoczonego właściciela (gminę Legnica). Ta i niektóre jeszcze decyzje byłego prezesa rodziły ryzyko naruszenia dyscypliny finansów publicznych.
W konkluzji raportu czytamy: "Stwierdzone naruszenia - w szególności zaciąganie wielomilionowych zobowiązań bez planu finansowego i zgody właściciela, finansowanie wydatków prywatnych ze środków Spółki oraz nieprawidłowości w relacjach pracowniczych - uzasadniają odmowę absolutorium, odmowę wypłaty odprawy oraz rozważenie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wobec byłego Prezesa Zarządu"
Marcin Borys nie otrzymał aubsolutorium za 2025 rok. Komentując swą sprawę w mediach społecznościowych utrzymuje, że spółką zarządzał we właściwy sposób. Złożył w sądzie pozew o wypłatę odprawy w wysokości prawie 55 tys. zł (rozprawa jeszcze się nie odbyła) i zapowiedział kolejne, o zniesławienie oraz zerwanie kontraktu menadżerskiego.
Link do raportu z audytu: KLIKNIJ TUTAJ.
Źródło: tuLegnica.pl