![Fortepian w kamieniołomie: Mistrzowskie spotkanie z Piotrem Pawlakiem [FOTO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fetbqmwshkzabnrehgtcd.supabase.co%2Fstorage%2Fv1%2Fobject%2Fpublic%2Farticle-imports%2Fwire%2Fwire-fortepian-w-kamieniolomie-mistrzowskie-spotkanie-z-piotrem-pawlakiem-foto%2Fc00036dba3c65a35.jpg&w=1920&q=75)
Malowniczy kamieniołom Bazalt po raz kolejny stał się miejscem, gdzie natura spotkała się z muzyką najwyższej próby. W otoczeniu monumentalnych skalnych ścian i przy zachodzącym słońcu zakończyła się szósta edycja festiwalu „Fortepian w Kamieniołomie”. Finałowy koncert 5 lipca należał do wybitnego p
Malowniczy kamieniołom Bazalt po raz kolejny stał się miejscem, gdzie natura spotkała się z muzyką najwyższej próby. W otoczeniu monumentalnych skalnych ścian i przy zachodzącym słońcu zakończyła się szósta edycja festiwalu „Fortepian w Kamieniołomie”. Finałowy koncert 5 lipca należał do wybitnego pianisty Piotra Pawlaka, który oczarował publiczność mistrzowskimi interpretacjami utworów Ferenca Liszta i Cesara Francka.
Artysta wystąpił w Strzegomiu już po raz trzeci. Gościł tu także w 2023 i 2025 roku, a zaproszenie na tegoroczną edycję przyjął zaraz po ubiegłorocznym festiwalu. Przyznał, że z ogromną przyjemnością wraca do strzegomskiego kamieniołomu, którego wyjątkowa atmosfera inspiruje go do koncertowania.
– To chyba najpiękniejsza scena plenerowa, na jakiej kiedykolwiek zdarzyło mi się występować. I zawsze zadziwia mnie to, że jest tutaj tyle ludzi. Nie wiem, jak oni tu trafiają, bo dojechać wcale nie jest łatwo, a mimo to nagle pojawia się kilkaset osób, które chcą chłonąć tę muzykę w takich okolicznościach przyrody. To jest dla mnie ogromnie wzruszające. Cieszę się, że mogę tutaj być i dzielić się z publicznością tym, co mam do przekazania – powiedział.
Piotr Pawlak zachwycił słuchaczy nie tylko kunsztownymi interpretacjami, ale również ciepłem i swobodą, z jaką opowiadał o wykonywanych utworach, przybliżając ich historię i znaczenie.
– Dzisiaj nie zabrzmi utwór napisany wyłącznie ręką Chopina. Usłyszymy jego muzykę w opracowaniach Liszta, pieśni i transkrypcje, a także samego Liszta, zainspirowanego hiszpańskim folklorem w „Rapsodii hiszpańskiej”. Będzie też muzyka Césara Francka, jednego z kompozytorów szczególnie bliskich mojemu sercu. To muzyka medytacyjna, która wymaga cierpliwości i spojrzenia na całość. Pomyślałem jednak, że właśnie do tego pleneru pasuje idealnie. Kojarzy mi się z chwilą spędzoną na łonie natury, kiedy patrzy się na poruszające się liście, czuje powiew wiatru czy obserwuje przelatującego ptaka. Ta muzyka jest właśnie taka. Jeśli poświęci się jej trochę uwagi i cierpliwości, odkrywa przed słuchaczem ogromne piękno – mówił w czasie koncertu.
O wyjątkowości strzegomskiego festiwalu mówił także dyrektor naczelny i artystyczny Capelli Cracoviensis oraz partner wydarzenia, Jan Tomasz Adamus.
– Strzegom potwierdza, że jesteśmy spragnieni sztuki na wysokim poziomie. Dziś zbyt często kierujemy się myśleniem opartym na sondażach i zastanawiamy się, co spodoba się odbiorcom. Tymczasem powinno być odwrotnie; trzeba proponować to, co ma prawdziwą wartość. W tym roku zaprosiliśmy trzy zupełnie różne osobowości, dlatego każdy koncert miał swój niepowtarzalny charakter. I właśnie o to chodzi w sztuce. Nawet jeśli artyści wykonują te same utwory, każdy opowiada je na swój własny niepowtarzalny sposób – podsumował.
Publiczność nagrodziła pianistę długimi owacjami, a wielu słuchaczy opuszczało kamieniołom z nadzieją, że za rok ponownie usłyszy muzykę klasyczną w tym niezwykłym plenerze. Tegoroczna edycja festiwalu po raz kolejny udowodniła, że piękno natury i wielka sztuka tworzą w Strzegomiu wyjątkowe, zapadające w pamięć połączenie.
fot. Łukasz Grzelik/Radio Sudety24
1 z 73
Źródło: Swidnica24.pl