RAK
    Dlaczego Bolesławiec jest miastem ceramiki?

    Dlaczego Bolesławiec jest miastem ceramiki?

    1674 odsłon
    Dlaczego Bolesławiec jest miastem ceramiki?

    Bolesławiecka ceramika i Hollywood Z okazji premiery trzeciego sezonu serialu The Mandal Orian, którego akcja rozgrywa się w uniwersum Gwiezdnych wojen, w 2023 roku Disney zaprosił do współpracy sześciu polskich artystów, którzy mieli przygotować plakaty przedstawiające lokalne wersje mandaloriańsk

    Bolesławiec to słynne w Polsce, ale i szeroko poza jej granicami, miasto ceramiki. Bolesławiecka kamionka stawiana jest nie tylko na stołach w popularnych polskich serialach telewizyjnych, takich jak Klan, M jak miłość i Barwy szczęścia. Wykorzystano ją też w filmie Czas na miłość Richarda Curtisa z 2013 roku. To dzięki współpracy naszych firm ceramicznych z Festiwalem Filmowym Sundance, zainicjowanym przez Roberta Redforda, ceramika jest kupowana przez wielkie wytwórnie filmowe.

    Bolesławiecka ceramika i Hollywood

    Z okazji premiery trzeciego sezonu serialu The Mandal Orian, którego akcja rozgrywa się w uniwersum Gwiezdnych wojen, w 2023 roku Disney zaprosił do współpracy sześciu polskich artystów, którzy mieli przygotować plakaty przedstawiające lokalne wersje mandaloriańskiego hełmu. Wrocławski (właściwie dolnośląski) projekt, stworzony przez Jakuba Kamińskiego, zawierał motyw z bolesławieckiej ceramiki.

    Nasze lokalne złoto miało okazję „wystąpić” w sequelu piekielnie popularnych 365 dni według prozy Blanki Lipińskiej (365 dni: Ten dzień, 2022). Sam film zebrał bardzo złe recenzje, ale w jednej ze scen para głównych bohaterów – Polka Laura Biel i włoski mafioso Don Massimo – i ich bliscy jedzą kolację przy stole zastawionym bolesławiecką ceramiką.

    Magda Gessler otworzyła w 2018 roku w stolicy Wielkiej Brytanii swoją restaurację White Goose Bistro, gdzie dania podawane są między innymi na kamionce z Bolesławca. Cztery lata wcześniej odwiedziła Bolesławiec przy okazji kręcenia jednego z odcinków Kuchennych rewolucji.

    Bolesławiecka ceramika była również bohaterką wielu dużych akcji charytatywnych. Dwukrotnie stworzono w Bolesławcu przepiękne zestawy na akcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. „Wiatr w żagle – WOŚP 2020” to składający się z 47 elementów zestaw ceramiczny zainspirowany grafiką 28. finału WOŚP (sprzedano go na aukcji za ponad 14 tysięcy złotych). W 2023 roku powstała unikatowa kolekcja talerzy, na które naniesiono grafiki autorstwa szefa WOŚP Jurka Owsiaka. Zestaw wylicytowano za ponad 13 tysięcy złotych.

    Jedną z ważniejszych akcji charytatywnych, w których przedmiotem licytacji była ceramika z Bolesławca, przeprowadziła firma ze Stanów Zjednoczonych. Celem aukcji, zorganizowanej przez Surroundings Polish Pottery, było zebranie funduszy na wsparcie Ukrainy walczącej z Rosją. Kamionkowy wazon został wylicytowany za 2340 dolarów. Oryginalną dekorację w kolorach ukraińskiej flagi, przedstawiającą między innymi słoneczniki, kłosy zbóż oraz białą gołębicę, stworzyła Ukrainka Julia Sidenko w hołdzie dla ojczyzny i jako wyraz nadziei, że Ukraina podniesie się ze zniszczeń wojennych i znów zapanuje w niej pokój. Warto dodać, że dochód ze wszystkich aukcji bolesławieckiej ceramiki przeprowadzonych w ramach wsparcia Ukrainy został przeznaczony na zakup systemów filtracji wody oraz środków dezynfekujących na potrzeby chirurgiczne. Zestawy te dostarczyła do Ukrainy amerykańska fundacja WaterStep.

    Z czego ulepiono Bolesławiec?

    Historia Bolesławca od średniowiecza jest nierozerwalnie związana z garncarstwem. Wszystko to dzięki położeniu miasta w dorzeczu Bobru i Kwisy, które obfituje w bogate złoża glin odpowiednich do produkcji wyrobów kamionkowych oraz glin używanych do szkliwienia, dających naczyniom lekko szklistą, brązową powierzchnię. Nazwane od brązowego koloru szkliwo ziemne było typowe dla wyrobów bolesławieckich. Kobaltowe stempelki i pawie oczka wymyślono w XIX wieku.

    Jako bolesławianie jesteśmy bardzo z tą historią ceramiki związani, może nawet trochę za bardzo, o czym świadczy anegdota – prawdziwa historia z naszego podwórka. Jeden z lokalnych samorządowców, witając rzeźbiarki-ceramiczki podczas jednej z oficjalnych imprez, powiedział, że wykonują one najstarszy zawód świata. I tylko ci, którzy nie mieszkają w Bolesławcu, pomyśleli o innym zawodzie niż… garncarstwo właśnie.

    Nauczyciel ze szkoły ceramicznej w BolesławcuNauczyciel ze szkoły ceramicznej w Bolesławcu • fot. Tomasz Hanaf

    Wielki garniec...

    W 1753 roku w mieście powstał Wielki Garniec – 600-kilogramowowe gliniane dzieło tutejszego garncarza, mistrza Johanna Gottlieba Joppego, wizytówka dawnego Bolesławca (wówczas zwanego Bunzlau). Naczynie miało ponad dwa metry wysokości i mogło pomieścić prawie dwa tysiące litrów. Było tak duże, że po uiszczeniu opłaty można było do niego wejść. W ten sposób od środka poznał je między innymi podróżujący po Europie w 1800 roku przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych John Quincy Adams. Garniec był uwieczniany na pocztówkach, sprzedawano również jego małe pamiątkowe repliki. Jedna z cukierni upiekła tort w jego kształcie, a w 1879 roku pisarz Kart T. Pfautz stworzył sztukę z wielkim dzbanem w roli głównej. Garniec przepadł w 1945 roku – mógł zostać zniszczony przez żołnierzy Armii Czerwonej.

    … i 5 jego replik

    W Bolesławcu powstało jego pięć replik. Pierwsza, wykonana w 1939 roku z cementu, nie przetrwała wojny, drugą w 2000 roku stworzyli artyści ceramicy Władysław Garnik i Andrzej Trzaska, ale w 2007 roku zniszczyli ją wandale. Trzecia, z tworzywa sztucznego, stoi w Muzeum Ceramiki i odtwarza wiernie oryginał w skali 1:1. Czwartą replikę starał się przygotować rzeźbiarz-ceramik Mateusz Grobelny w trakcie Bolesławieckiego Święta Ceramiki w 2016 roku, ale dzban zawalił się podczas wypału.

    Piąta powstała w 2018 roku podczas Gliniady® (wtedy pod nazwą Glina Show), które było częścią obchodów Bolesławieckiego Święta Ceramiki. Jako portal istotne.pl organizowaliśmy wtedy paradę osób umalowanych leiwem glinianym. Jej dodatkową atrakcją była prezentacja recyklingowego dzbana. Spektakularna konstrukcja miała ponad cztery metry wysokości i była umieszczona na specjalnej platformie z kołami i drążkiem do ciągnięcia. Replikę słynnego naczynia wykonał lokalny artysta Waldemar Cieślak z surowców wtórnych, między innymi z 440 butelek po wodzie mineralnej. Tyle butelek zgromadziła rodzina artysty, kupując wodę mineralną przez rok. Pokaz dzbana miał być okazją do refleksji, co jako odpowiedzialni za środowisko możemy robić z odpadami i jak możemy je wykorzystać, by stały się wartościowe i posłużyły jako surowce do produkcji nowych materiałów. Po paradzie dzban zdobił plac przed Miejskim Zakładem Gospodarki Komunalnej w Bolesławcu do 2021 roku. Zniszczyło go słońce i ptasie odchody.

    Kto wymyślił "pawie oczka" na bolesławieckiej ceramice?

    Dzisiejszy wygląd ceramiki z Bolesławca, malowanej w różne wariacje słynnych pawich oczek, zawdzięczamy jednak nie mistrzowi Joppemu (który stosował szkliwo brązowo-brunatne), a Johannowi Gottliebowi Altmannowi (1780–1851), który zapoczątkował technologię szkliwienia brunatnych wyrobów ceramicznych na biało. W późniejszym okresie białe naczynia zaczęto ozdabiać, malując na nich różne wzory, a z czasem rozwinięto metodę stempelkową: głównymi motywami były kropki w kobaltowych barwach, wykonane za pomocą gąbki.

    Na przełomie XIX i XX wieku w związku z modą na motywy secesyjne zaczęto używać najpopularniejszego ze wszystkich wzorów – pawich oczek. To właśnie one najbardziej kojarzą się z ceramiką bolesławiecką. Pod koniec XIX wieku w Bolesławcu utworzono szkołę ceramiczną kształcącą przyszłych pracowników zakładów ceramicznych, których było już kilkanaście. W 1897 roku w Królewskiej Zawodowej Szkole Ceramicznej pod kierunkiem dra Wilhelma Pukalla, wybitnego chemika związanego z Królewską Manufakturą Porcelany w Berlinie, opracowano nowatorski program edukacyjny, ściśle łączący rozwijanie umiejętności artystycznych z wiedzą techniczną.

    Ile jest ceramik w mieście ceramiki?

    Dzisiaj w Bolesławcu i okolicach istnieje około czterdziestu większych i mniejszych firm produkujących naczynia z kamionki, a Bolesławieckie Bractwo Ceramiki, działające od 2009 roku, zrzesza ich ponad dwadzieścia. Choć Bolesławiec firmami ceramicznymi stoi, nadal większość Polaków uważa, że w mieście jest tylko jeden zakład ceramiczny. Tak sądził nawet prezydent Andrzej Duda, który przyznał się do tego w 2019 roku podczas pierwszej oficjalnej wizyty w mieście – mimo że dwa lata wcześniej wraz z żoną Agatą Kornhauser-Dudą podarowali serwis jednej z bolesławieckich firm ceramicznych brytyjskiemu księciu Williamowi i księżnej Catherine.

    Jako bolesławianie mamy nadzieję, że to się wkrótce zmieni i o wyrobach z wielu firm ceramicznych będzie jeszcze głośniej.
    W kwietniu 2023 roku w bolesławieckim ratuszu kilkudziesięciu depozytariuszy podpisało wniosek o wpisanie bolesławieckiej ceramiki na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. To pierwszy krok do tego, by ceramika z Bolesławca mogła zostać wpisana na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości UNESCO. Depozytariuszami byli przedstawiciele zakładów ceramiki, samorządów, instytucji kultury, szkół oraz stowarzyszeń, w tym stowarzyszenia boleslawianie.eu, które od 2018 do 2023 roku organizowało w Bolesławcu podczas Święta Ceramiki paradę osób pomalowanych gliną, czyli bolesławiecką Gliniadę®.

    Logotyp Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa NarodowegoLogotyp Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego • fot. MKiDN

    Program Bliska kultura – Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego


    Źródło: istotne.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era