
Wyniki badań DNA wieloryba z Bałtyku – przełom w sprawie Timmy’ego Przez ostatnie tygodnie niemieckie i duńskie media żyły historią wieloryba, który utknął na mieliźnie u wybrzeży wyspy Poel , a następnie – po dramatycznej akcji ratunkowej – został uznany za zmarłego. Wszystko wskazywało na to, że
Nie milkną echa sprawy martwego wieloryba, którego w ostatnich tygodniach odnaleziono na bałtyckiej wyspie Anholt. Wyniki najnowszych badań DNA wprawiły ekspertów w osłupienie i sprawiły, że sprawa Timmy’ego nabrała zupełnie nowego wymiaru.

Fot. AFP, źródło: East News
Przez ostatnie tygodnie niemieckie i duńskie media żyły historią wieloryba, który utknął na mieliźnie u wybrzeży wyspy Poel, a następnie – po dramatycznej akcji ratunkowej – został uznany za zmarłego. Wszystko wskazywało na to, że odnalezione na Anholt ciało to właśnie Timmy. Jednak sensacyjne doniesienia z laboratorium zmieniają wszystko.
Ekspertyza przeprowadzona na próbkach pobranych od martwego ssaka wykazała, że DNA odnalezionego osobnika nie pasuje do materiału genetycznego, który wcześniej pobrano od Timmy’ego.! W praktyce oznacza to, że humbak z Anholt może wcale nie być tym, za kogo go uważano.
Martwy wieloryb odnaleziony u wybrzeży duńskiej wyspy Anholt to humbak Timmy - potwierdziły władze Meklemburgii-Pomorza Przedniego oraz Duńska Agencja Ochrony Środowiska. Losy ważącego 12 ton ssaka przez tygodnie śledziła opinia publiczna w…
Nowe ustalenia nie rozwiewają jednak wszystkich wątpliwości. Pojawiły się pytania dotyczące prawidłowości pobrania i przechowywania materiału biologicznego. Brak niezależnych świadków podczas pobierania próbek, a także niejasności związane z ich transportem do laboratorium, sprawiają, że część ekspertów podchodzi do wyników z rezerwą.
Co więcej, istnieje ryzyko, że warunki przechowywania materiału biologicznego mogły wpłynąć na jego jakość. Pomimo tego, laboratorium zapewnia o 99-procentowej pewności przeprowadzonej analizy.
Mimo wyników badań DNA, wiele pośrednich dowodów zdaje się potwierdzać, że odnaleziony wieloryb to jednak Timmy. Na jego ciele znajdowały się charakterystyczne obrażenia, które zwierzę miało już wcześniej. Dodatkowo, przy martwym ssaku odnaleziono nadajnik, który wcześniej został zamontowany właśnie na Timmym. Dane z urządzenia lokalizacyjnego również sugerują, że to ten sam osobnik.
Niepokój budzi jednak fakt, że podczas pierwszego przeszukania nie znaleziono nadajnika, a dopiero później został on odnaleziony przez nurka. Pojawiły się także rozbieżności dotyczące płci zwierzęcia – początkowo Timmy był uznawany za samca, podczas gdy ciało z Anholt okazało się być samicą.
Nowe fakty rodzą więcej pytań niż odpowiedzi. Czy badania DNA były przeprowadzone prawidłowo? Czy Timmy wciąż żyje? Eksperci podkreślają, że sprawa wymaga transparentnego śledztwa. Oficjalne stanowisko w tej sprawie ma zostać ogłoszone podczas konferencji prasowej w Hamburgu.
Źródło: Onet, The Bild
tematy: