RAK
    Zagrała kultową Wioletkę. Marzyła o innej roli w „Ranczu”. „Powiedzieli, że wyglądam za staro”

    Zagrała kultową Wioletkę. Marzyła o innej roli w „Ranczu”. „Powiedzieli, że wyglądam za staro”

    1421 odsłon
    Zagrała kultową Wioletkę. Marzyła o innej roli w „Ranczu”. „Powiedzieli, że wyglądam za staro”

    „Ranczo 11”. Magdalena Waligórska-Lisiecka wróciła na plan! Magdalena Waligórska-Lisiecka po latach znów wciela się w Wioletkę – postać, która na stałe zapisała się w historii polskich seriali. Aktorka nie kryje radości z powrotu na plan i podkreśla, jak ważny jest dla niej kontakt z widzami. „Cies

    Nie ma Polaka, który nie znałby Wioletki z „Rancza”. Mało kto jednak wie, że Magdalena Waligórska-Lisiecka zgłosiła się na casting, aby zagrać zupełnie inną postać. Mimo że miała zaledwie 20 lat, usłyszała, że „wygląda za staro”, aby wcielić się w Klaudię – córkę Wójta. Jak doszło do tego, że dostała rolę barmanki, która na zawsze zapisała się w historii polskiej telewizji?

    Magdalena Waligórska-Lisiecka nie miała grać Wioletki w „Ranczu”, źródło: AKPA

    „Ranczo 11”. Magdalena Waligórska-Lisiecka wróciła na plan!

    Magdalena Waligórska-Lisiecka po latach znów wciela się w Wioletkę – postać, która na stałe zapisała się w historii polskich seriali. Aktorka nie kryje radości z powrotu na plan i podkreśla, jak ważny jest dla niej kontakt z widzami. „Cieszy mnie ten powrót. Cieszy mnie przede wszystkim dlatego, że myślę, że aktor żyje dla widza i widząc, jaki jest odzew, widząc, jak widzowie reagują, że czekają na ten serial, że cieszą się każdą informacją, newsem z planu. Ja dostałam tak strasznie dużo miłości od widzów, jak tylko pokazałam swoje zdjęcia z planu, że naprawdę czuję, że ktoś na mnie czeka po drugiej stronie. To jest absolutnie piękne” – mówi Waligórska-Lisiecka w podcaście Kozaczka. 

    Magdalena Waligórska-Lisiecka nie miała grać Wioletki w „Ranczu”

    Wioletka, barmanka z Wilkowyj, stała się jednym z symboli serialu „Ranczo”. Jej charakterystyczny styl, energia i cięty język sprawiły, że widzowie pokochali tę postać od pierwszych odcinków. Dziś trudno sobie wyobrazić „Ranczo” bez Wioletki, choć – jak się okazuje – początkowo miała pojawić się tylko na chwilę.

    Mało kto wie, że Wioletka miała być tylko epizodyczną postacią. Magdalena Waligórska-Lisiecka zdradza, że na casting do „Rancza” przyszła z myślą o zupełnie innej roli. „To miał być totalnie epizod. Ja przyjechałam na casting do roli Klaudii. Zagrałam, ale powiedziano mi, że wyglądam za staro do tej roli” – wspomina aktorka. Miała wtedy zaledwie dwadzieścia lat, ale twórcy uznali, że nie pasuje do wybranej postaci.

    Po nieudanym castingu do roli Klaudii, Waligórska-Lisiecka została poproszona o próbę do kolejnej roli – Lucy, wymagającej łamanego angielskiego. „Wręczono mi tekst. Okazało się, że to jest taki jakby łamany angielski, bo to była rola Lucy. Ja powiedziałam: ale nie, przepraszam, bo ja muszę wracać, bo ja jestem na studiach, mam sesję i muszę zdążyć na ten pociąg. To oni mówią: dobrze, to aktorki, które są do tej roli, poczekają. A, i jest jeszcze taki szczegół, że tutaj na koniec masz się pocałować z tym aktorem. I to był Paweł Królikowski castingowany razem ze mną. Ja wyszłam na korytarz, żeby się uczyć tego tekstu. Zobaczyłam te aktorki, które czekają. Zbladłam” – opowiada. Dlaczego tak zareagowała na ich widok?

    Bo to były grube nazwiska. Tam naprawdę to były trzy najbardziej topowe aktorki, które wtedy były w polskim show-biznesie. Także Ilona [Ostrowska - przyp. red.] też dostała tą rolę tak będąc w sumie nieznaną aktorką – dodaje.

    „Ranczo”. Początkowo miało nie być kultowej Wioletki

    Po przesłuchaniach usłyszała, że do roli Lucy jest za młoda, ale zaproponowano jej drobny epizod – barmankę, która krzyczy: „policja” w ósmym odcinku. Zapytana o to, czy tak poboczna rola sprawiła jej przykrość, powiedziała, że wręcz przeciwnie. „Ja wsiadłam do tego pociągu na egzaminy do Wrocławia. Zadzwoniłam do mojej mamy i powiedziałam: mamo, mamo, będę grała w serialu, będę krzyczała 'policja' w ósmym odcinku” – wspomina z uśmiechem.

    Los chciał inaczej. Na próbach czytanych okazało się, że jej postać zostaje rozwinięta. „Co przyjechałam na plan, to dostawałam nową paczkę scen, że jednak coś tam mi dopisano i dopisano” – tłumaczy. 

    Więc w pierwszym sezonie ta moja postać jest taka kompletnie od czapy. Dopiero z następnymi sezonami ona ma jakąś swoją historię, jakiś swój przebieg, jakiś jest pomysł na tą postać. Ale rzeczywiście scenarzyści doszli do wniosku, że do tego kolorytu lokalnego takiej bohaterki brakowało – mówi Waligórska-Lisiecka.

    tematy:

    • „Wylewaliśmy pot z gumowców!”. Bogdan Kalus zdradził kulisy pracy na planie „Rancza”
    • Zapadła decyzja ws. Kusego w nowym „Ranczu”. „Na planie jasno było powiedziane”
    • Olbrychski zagra w „Ranczu”. Wymowny komentarz serialowego Hadziuka
    • „Dostałby za tę rolę Oscary”. Legenda kina oceniła grę Żaka w „Ranczu”
    • Burza wokół „Rancza”. Olbrychski odpowiada hejterom

    Źródło: RMF FM (Grupa RMF, siedziba Kraków)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era