
Informację o tej sytuacji otrzymaliśmy na naszą redakcyjną skrzynkę od jednego z Czytelników. Z jego relacji wynika, że z godziny na godzinę wprowadzono nową, drastyczną w skutkach organizację ruchu, która odcięła mieszkańców od świata. Uwięzieni we własnych domach? Jak informuje nasz Czytelnik, s
dzisiaj o 13:42 | Red

Na ulicy Bocznej, odchodzącej od ulicy Spacerowej, drogowcy wprowadzili całkowity zakaz ruchu, uniemożliwiając wjazd i wyjazd. Problem w tym, że o zmianach nikt mieszkańców nie uprzedził, a znaki postawiono... już po tym, jak większość z nich wyjechała do pracy.
Informację o tej sytuacji otrzymaliśmy na naszą redakcyjną skrzynkę od jednego z Czytelników. Z jego relacji wynika, że z godziny na godzinę wprowadzono nową, drastyczną w skutkach organizację ruchu, która odcięła mieszkańców od świata.
Jak informuje nasz Czytelnik, sytuacja w rejonie ulic Spacerowej i Bocznej wygląda kuriozalnie. Z powodu nowo postawionych znaków drogowych, ulica Boczna stała się de facto zamkniętą pułapką.
– Zgodnie z oznakowaniem aktualnie do ulicy Bocznej nie da się dojechać i nie można z niej wyjechać – alarmuje zbulwersowany mieszkaniec.
Największe kontrowersje budzi jednak całkowity brak komunikacji ze strony zarządcy drogi lub wykonawcy robót. Mieszkańcy ulicy Bocznej nie otrzymali wcześniej żadnych ulotek, komunikatów ani ostrzeżeń o planowanym zamknięciu ich drogi dojazdowej. Skutek jest taki, że całkiem sporo samochodów zostało tam prawnie uwięzionych. Kierowcy, którzy rano zostawili swoje auta pod domem, teoretycznie nie mają teraz możliwości legalnego wyjechania z własnej posesji w stronę ulicy Spacerowej.
Sytuacja jest tym bardziej absurdalna, że nowe oznakowanie nie stało na skrzyżowaniu od bladego świtu. Znaki pojawiły się na miejscu dopiero po godzinie 8:00 rano. To oznacza, że większość osób pracujących zdążyła już opuścić swoje posesje i pojechać do pracy, żyjąc w nieświadomości nadchodzących utrudnień.
Prawdziwy chaos może wybuchnąć po południu. Osoby zjeżdżające ze Spacerowej i wracające na ulicę Boczną po całym dniu mogą przeżyć niezwykle niemiłe zaskoczenie, gdy okaże się, że dojazd pod własny dom jest niemożliwy, a zignorowanie znaków grozi mandatem.
Czy to błąd wykonawcy podczas ustawiania tymczasowej organizacji ruchu, czy może działanie, o którym po prostu zapomniano poinformować mieszkańców?
Udostępnij:
Źródło: olesnicainfo.pl