RAK
    Wojewoda potwierdza – deszcz wymywa osady denne

    Wojewoda potwierdza – deszcz wymywa osady denne

    795 odsłon
    Dolnośląskie

    W najnowszym komunikacie Wojewoda Dolnośląska potwierdza, że po opadach deszczu zaobserwowano przemieszczanie się osadów dennych ze zbiornika.   Mijają kolejne dni a końca skutków katastrofy ekologicznej na rzece Bóbr nie widać. Coraz więcej osób zaczyna zgadzać się z opiniami, iż konsekwencje tego, co się stało, mieszkańcy położonych poniżej zapory wodnej w Pilchowicach miejscowości będą odczuwać jeszcze przez lata. Tak samo, jak coraz więcej osób ze smutkiem wskazuje, że nikt z odpowiedzialnych za doprowadzenie do katastrofy nie poniesie odpowiedzialności. Aczkolwiek to tylko teorie i opinie zwykłych ludzi. Nad zapanowaniem nad skutkami ponoć pracują tęgie głowy, a sprawa konsekwencji jest przedmiotem rozważań prokuratury. Nieco ponad dwa tygodnie od dramatu, do jakiego doprowadzono na Jeziorze Pilchowickim i rzece Bóbr, kolejne komunikaty służb nie napawają optymizmem. Wyniki wizji terenowej przeprowadzonej 15 lipca przez Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska potwierdzają, że skutki katastrofy ekologicznej są nadal widoczne.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    „Po opadach deszczu zaobserwowano przemieszczanie się osadów dennych ze zbiornika Pilchowice. Woda poniżej zapory jest mętna.” – wskazuje w komunikacie Wojewoda. Efektem jest mętna, brunatna woda poniżej zapory. Podobne zjawisko odnotowano również w Marczowie, natomiast na Jeziorze Rakowickim i we Włodzicach Wielkich, według ekspertów woda pozostaje lekko mętna.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    Najbardziej niepokojące są wyniki terenowych pomiarów jakości wody. WIOŚ poinformował o spadku stężenia tlenu rozpuszczonego we wszystkich punktach pomiarowych względem pomiarów wykonanych 13 lipca. Dodatkowo w dwóch punktach pomiarowych odnotowano wyraźne przekroczenie wartości pH. Na Jeziorze Rakowickim I pH wyniosło 9,5, a we Włodzicach Wielkich 9,2. Świadczyć to może o intensywnym zakwicie glonów lub sinic. Zjawisku temu towarzyszy również bardzo wysokie nasycenie wody tlenem na Jeziorze Rakowickim I oraz we Włodzicach Wielkich. Choć podczas wizji terenowej nie stwierdzono występowania śniętych ryb (nie ma też informacji o żywych rybach) na kontrolowanym odcinku Bobru. Natomiast inspektorzy pobrali cztery próbki wody do badań laboratoryjnych. Ich wyniki mają pozwolić na dokładniejszą ocenę skali zmian zachodzących w rzece.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    Grafiki wykonane przez sztuczną inteligencję mają pokazać rzeczywistość, jednak gro osób zwraca uwagę, iż te publikacje dla przeciętnego zjadacza chleba niewiele wnoszą – poza kolorowymi obrazkami. Uwagę na to w mediach społecznościowych zwracają m.in. wędkarze z PZW Grodzkie w Jeleniej Górze, którzy używają dosadnych określeń, na to, co jest prezentowane.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    „Coraz częściej spotykamy się z publikowaniem badań warunków tlenowych w wodzie. To rzeczywiście ważny parametr, ale często przedstawiany w zafałszowany sposób. Prawidłowa publikacja musi pokazywać dwie wartości: stężenie tlenu rozpuszczonego (w czystej rzece powinno wynosić co najmniej 7–10 mg/l, a przy wartościach poniżej 4–5 mg/l warunki stają się krytyczne) oraz nasycenie tlenem w procentach (dla rzeki Bóbr optymalny zakres to 80–120%). Czasem podawana jest także temperatura próbki wody – im niższa temperatura, tym większa pojemność tlenowa wody. Kilkakrotnie spotkałem się z komunikatami manipulującymi tymi parametrami. Podaje się na przykład informację, że „nasycenie wody tlenem osiągnęło 65%”, opatrując to komentarzem o „gwałtownej poprawie warunków w rzece”. To oczywista manipulacja (tzw. „cherry picking” – wybieranie tylko wygodnych wskaźników). Wynik 65% brzmi dla laika nieźle, ale pojedynczy parametr niewiele mówi. Po zestawieniu go z temperaturą i stężeniem mg/l okazuje się często, że warunki tlenowe w rzece nadal są bardzo słabe”. – tłumaczą wędkarze. Ciekawostkę – jeżeli tak to można nazwać – da się zaobserwować np. we Wleniu, gdzie na wodzie pojawił się gęsty, brązowy kożuch. Nikt nie bada jednak zawartości osadzających się substancji na brzegu rzeki Bóbr. Nadal nie ma informacji o składzie osadów dennych ani o tym, gdzie, czy ile próbek pobrano do badań.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    [ See image gallery at lwowecki.info ] Artykuł Wojewoda potwierdza – deszcz wymywa osady denne pochodzi z serwisu Lwówecki.info .


    Źródło: Lwówecki.info

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?