
Czy malowniczy kwartał górniczych kamienic przy ulicy Beethovena w Wałbrzychu podzieli los katowickiego Nikiszowca i stanie się turystyczną perełką? Niestety, na to się nie zanosi – wiceprezydent miasta Kacper Nogajczyk nie zostawia złudzeń i mówi wprost o konieczności przesiedlenia mieszkańców. 12
MW
Marek Wyrzykowski 22 lipca 2026
12 minut temu SAMORZĄD
Czy malowniczy kwartał górniczych kamienic przy ulicy Beethovena w Wałbrzychu podzieli los katowickiego Nikiszowca i stanie się turystyczną perełką? Niestety, na to się nie zanosi – wiceprezydent miasta Kacper Nogajczyk nie zostawia złudzeń i mówi wprost o konieczności przesiedlenia mieszkańców. 12 ceglanych budynków, które pierwotnie dawały dach nad głową 1000 górnikom, dziś jest enklawą w przemysłowej części miasta, a ich przyszłość stoi pod znakiem zapytania.
Osiedle Matylda – bo tak brzmi oficjalna nazwa tego miejsca – powstało na przełomie XIX i XX wieku. Składa się z 12 ceglanych kamienic oraz secesyjnej willi. Kiedyś było to tętniące życiem osiedle górnicze, zamieszkane niemal wyłącznie przez pracowników kopalni Wałbrzych. Dziś to niewielka, urokliwa, ale mocno podupadła enklawa mieszkaniowa, zagubiona wśród hal i zakładów przemysłowych.
Większość budynków wciąż należy do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK). Władze Wałbrzycha od lat starają się przejąć te nieruchomości na własność, by móc nimi realnie zarządzać. Dotychczasowe działania nie przyniosły jednak przełomu – procesy własnościowe są skomplikowane i ciągną się latami, co skutecznie blokuje jakiekolwiek plany inwestycyjne.
Kacper Nogajczyk, wiceprezydent Wałbrzycha, w rozmowie z nami nie zostawia cienia nadziei na rewitalizację na wzór katowickiego Nikiszowca. Jego zdaniem w perspektywie kilkunastu lat mieszkanie w tej części miasta nie będzie komfortowe, a mieszkańcy coraz bardziej zwracają uwagę na standard życia.
W perspektywie najbliższych kilkunastu lat myślę, mieszkanie w dzielnicy, która nadal jest czy odzyskała tą część przemysłową… myślę, że mieszkanie w tej części nie będzie mieszkaniem komfortowym, a zwracamy uwagę, że mieszkańcy coraz większą uwagę zwracają na komfort życia. Dzisiaj winda nie służy dla osób niepełnosprawnych, tylko jest pewnym standardem…
Kacper Nogajczyk, wiceprezydent Wałbrzycha
To mocny sygnał ze strony samorządu. Wiceprezydent daje do zrozumienia, że malowniczy kwartał nie ma szans stać się lokalną atrakcją turystyczną. Owszem, architektura jest wyjątkowa, ale to wciąż dzielnica przemysłowa, a nie zabytkowe centrum – a bez radykalnej zmiany otoczenia rewitalizacja nie ma sensu.
Nogajczyk idzie krok dalej. Zwraca uwagę na czynniki demograficzne i sugeruje, że w dłuższej perspektywie ta część miasta jako mieszkaniowa nie ma racji bytu. Mówi wprost: mieszkańcy powinni zostać przesiedleni do innych dzielnic.
Uważam, że w dłuższej perspektywie czasu, patrząc na różnego rodzaju czynniki, w tym czynniki demograficzne, mieszkanie w tej części miasta… czy mieszkańcy z tej części miasta powinni zostać przesiedleni do innych dzielnic, a ta część jako mieszkaniowa według mnie w dłuższej perspektywie czasu nie ma racji bytu.
Kacper Nogajczyk, wiceprezydent Wałbrzycha
Oznacza to, że miasto nie planuje ani remontu kamienic, ani tworzenia nowych atrakcji w tej okolicy. Priorytetem jest raczej stopniowe wykwaterowanie lokatorów i zmiana przeznaczenia terenu. Dla obecnych mieszkańców oznacza to niepewność – nie wiadomo, kiedy i na jakich warunkach mogliby zostać przeniesieni.
Temat dotyczy nie tylko kilkudziesięciu rodzin mieszkających przy ulicy Beethovena. To również kwestia tożsamości miasta i ochrony dziedzictwa poprzemysłowego. Wałbrzych przez dekady był stolicą dolnośląskiego górnictwa, a osiedle Matylda to jeden z nielicznych zachowanych w takim kształcie zespołów górniczych budynków. Jego los może być swoistym testem dla polityki miasta wobec innych podobnych obiektów. Jeśli władze nie widzą szans na rewitalizację, to czy jakiekolwiek inne górnicze osiedle w Wałbrzychu ma szansę przetrwać w obecnej formie?
Na razie decyzje nie zapadły. Władze miasta kontynuują rozmowy ze Spółką Restrukturyzacji Kopalń w sprawie przejęcia nieruchomości. Bez tego ani przesiedlenia, ani ewentualne inwestycje nie będą możliwe. Wiceprezydent Nogajczyk zapowiada, że w ciągu najbliższych lat miasto przedstawi konkretny plan zagospodarowania tego terenu. Na razie jedno jest pewne – wałbrzyski Nikiszowiec raczej nie stanie się drugim Nikiszowcem. Źródło: wypowiedź wiceprezydenta Wałbrzycha podczas konferencji prasowej.
Źródło: 24walbrzych.pl