RAK
    W zoo przyszła na świat największa jaszczu…

    W zoo przyszła na świat największa jaszczu…

    1457 odsłon
    W zoo przyszła na świat największa jaszczu…

    We wrocławskim zoo przyszedł właśnie na świat Florian (dla przyjaciół - Florek) - waran z Komodo. Jego dorośli krewni to największe jaszczurki na świecie. Florian przy wykluciu ważył 115 gramów i mierzył 34 centymetry – czyli mniej więcej tyle, co spora jaszczurka z ogrodu, a nie budzący grozę drapieżnik, którym stanie się w przyszłości.

    Waran z Komodo przyszedł na świat we wrocławskim zoo / fot. ZOO Wrocław

    3

    Spis treści

    W pawilonie terrarium wrocławskiego zoo wykluł się waran z Komodo – i już sam sposób, w jaki przyszedł na świat, brzmi jak coś wyjętego z biologicznej fantastyki. Maleńki gad nie ma ojca. Powstał na drodze partenogenezy, czyli z niezapłodnionej komórki jajowej swojej matki, samicy o imieniu Flores. To zjawisko, które u kręgowców zdarza się niezwykle rzadko, a u waranów z Komodo pozostaje jedną z największych zagadek ich biologii.

    Smok, który potrafi się sklonować

    Partenogeneza u waranów z Komodo działa na zasadzie, która zaskakuje nawet biologów: w sprzyjających warunkach – na przykład, gdy samica przez dłuższy czas nie ma kontaktu z samcem – organizm potrafi sam „dokończyć" proces zapłodnienia, wykorzystując własny materiał genetyczny. Powstałe w ten sposób potomstwo jest niemal genetyczną kopią matki. To mechanizm, który u tak dużego i drapieżnego gada wygląda niemal jak sztuczka survivalowa wpisana w genetyczny kod gatunku – rodzaj biologicznej polisy ubezpieczeniowej na wypadek, gdy populacja jest rozproszona, a partnerów brakuje.

    Mały mieszkaniec terrarium, nazywany nieoficjalnie Florianem, wykluł się 22 czerwca po 202 dniach inkubacji. Przy wykluciu ważył 115 gramów i mierzył 34 centymetry – czyli mniej więcej tyle, co spora jaszczurka z ogrodu, a nie budzący grozę drapieżnik, którym stanie się w przyszłości.

    Waran z Komodo zaraz po wykluciu ucieka na drzewo

    To jednak nie genetyka robi tu największe wrażenie, lecz wygląd. Młode warany z Komodo w niczym nie przypominają swoich rodziców. Zamiast jednolitej, ziemistej, „smoczej" skóry dorosłych osobników, ich ciała pokrywa intensywny, kontrastowy wzór złożony z pasów i plamek – deseń, który równie dobrze mógłby zdobić egzotycznego węża czy motyla. To nie jest przypadek. W naturalnym środowisku taki kamuflaż decyduje o życiu i śmierci. Zaraz po wykluciu młode instynktownie uciekają wysoko na drzewa i tam spędzają pierwsze miesiące, a czasem lata swojego życia, ukrywając się przed drapieżnikami.

    Najbardziej niepokojący jest fakt, kto dokładnie na nie poluje. Największym zagrożeniem dla młodego warana z Komodo nie są inne gatunki, lecz... dorośli przedstawiciele jego własnego gatunku. Kanibalizm jest u tych gadów zjawiskiem naturalnym, dlatego młode przez długi czas trzymają się z dala od ziemi, na której polują ich rodzice.

    Jaszczurka, która zmienia definicję słowa „drapieżnik"

    Warto pamiętać, w jak imponujące zwierzę zmieni się z czasem ten kilkunastocentymetrowy maluch. Warany z Komodo to największe współcześnie żyjące jaszczurki na Ziemi – dorosłe osobniki osiągają ponad trzy metry długości i wagę przekraczającą 70 kilogramów. Polują skutecznie na zwierzęta znacznie większe od siebie, w tym bawoły, dzięki połączeniu siły, wytrzymałości i toksycznej śliny zawierającej związki o działaniu antykoagulacyjnym, które osłabiają ofiarę nawet po zakończeniu ataku. To gatunek, który przetrwał na kilku indonezyjskich wyspach niemal niezmieniony od milionów lat, budząc skojarzenia z czasami, gdy Ziemię zamieszkiwały znacznie większe gady.

    Waran z Komodo / fot. Shutterstock Na razie tylko za kulisami

    Na wybieg, gdzie będą go mogli zobaczyć zwiedzający, mały waran trafi dopiero wtedy, gdy podrośnie i nabierze odporności. Obecnie przebywa na zapleczu hodowlanym, gdzie dopiero uczy się samodzielnie jeść, a opiekunowie zapewniają mu spokój niezbędny w pierwszych tygodniach życia. Do tego czasu Florek pozostaje niewidoczny dla publiczności – choć, jak pokazuje jego historia, już teraz jest jednym z najbardziej fascynujących stworzeń, jakie można znaleźć w polskich ogrodach zoologicznych.

    Obserwuj nas na Google News

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?