
Tomasz Smok Jurak
Dzisiaj, 12:25
Przyczyna upadku
Do redakcji wpłynęła wiadomość od pana Mariusza, 65-letniego paralotniarza z Warszawy, który w poniedziałek miał wypadek przy lądowaniu w Świeradowie-Zdroju. Mężczyzna doznał pęknięcia trzech kręgów lędźwiowych, jednak opuścił szpital jeszcze tego samego dnia. Poszkodowany postanowił sprostować pierwsze doniesienia dotyczące przebiegu samego wypadku.
Powodem katastrofy była nagła utrata noszenia nad koroną drzew. Nie doszło do podwinięcia skrzydła, nie zawisłem też na drzewach. O korony drzew zahaczyłem nogami na linii lasu, a skrzydło spowolniło mój upadek na podłoże. Upadłem na dolną część pleców, dlatego te pęknięcia. Skrzydło jest niestety bardzo uszkodzone, ale uratowało mi życie - przekazał Mariusz Len. Pilot wyciągnął wnioski i przyznaje, że gdyby wybrał inne miejsce lądowania można było tego uniknąć.
Miałem za małą wysokość nad lasem przy podejściu do lądowania. Mogłem wybrać inne miejsce... - pisze Pan Mariusz. Łańcuch życia i podziękowania dla służb
Pan Mariusz za pośrednictwem naszej redakcji przekazał wyrazy wdzięczności dla wszystkich osób, które pomogły mu na miejscu zdarzenia. W akcji ratunkowej udział brali świadkowie zdarzenia, zespół ratownictwa medycznego oraz strażacy ochotnicy ze Świeradowa-Zdroju.
W tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim zaangażowanym w pomoc dla mnie od momentu upadku. Ja nazywam to łańcuchem życia, bo już raz to przerabiałem przy zawale serca. W takich sytuacjach widać dobrą stronę ludzkiej natury - pisze pan Mariusz. Paralotniarz zapowiada również, że nie zamierza przestać.
Jeszcze raz bardzo dziękuję. Latać nie przestanę, ale najpierw muszę wyzdrowieć. - czytamy w wiadomości. Kolejny wypadek przy lądowaniu w tym miejscu
Zdarzenie z udziałem Pana Mariusza to już trzecia taka interwencja służb w tym roku. Wszystkie wypadki miały miejsce w tym samym miejscu. W ubiegłym miesiącu inny paralotniarz miał mniej szczęścia, również przy lądowaniu odniósł tam bardzo poważne obrażenia. Ratownicy, którzy wyjeżdżają do wypadków na Tewie, sugerują wybieranie innych miejsc na lądowanie.
Powtarzalność wypadków w tym miejscu to sygnał, że to nie jest najlepsze miejsce do lądowania - usłyszeliśmy od jednego ze świeradowskich strażaków. Parking na Tewie cieszy się wśród paralotniarzy dużą popularnością ze względu na bliskość kolei gondolowej, która pozwala pilotom na szybki wyjazd na Stóg Izerski, skąd startują a później łatwy powrót do auta.
Parking na Tewie
PRZECZYTAJ WIĘCEJ
Napisz komentarz
Źródło: eLuban.pl