RAK
    Samochód się pali na drodze - nikt nie chce pomóc

    Samochód się pali na drodze - nikt nie chce pomóc

    1840 odsłon
    Samochód się pali na drodze - nikt nie chce pomóc

    Audio Czytaj na głos Przejeżdżający kierowcy nie reagują. Auto się pali Na nagraniu z monitoringu GDDKiA (droga S7) widać dramatyczną scenę: na poboczu ruchliwej drogi stoi płonący samochód osobowy, z maski i przedniej części nadwozia buchają płomienie. Obok stoi mężczyzna, który rozpaczliwie pró

    Przejeżdżający kierowcy nie reagują. Auto się pali

    Na nagraniu z monitoringu GDDKiA (droga S7) widać dramatyczną scenę: na poboczu ruchliwej drogi stoi płonący samochód osobowy, z maski i przedniej części nadwozia buchają płomienie. Obok stoi mężczyzna, który rozpaczliwie próbuje zatrzymać przejeżdżające pojazdy, machając rękami w stronę jadących samochodów.

    Mimo to kolejne auta – w tym pojazd z przyczepą kempingową oraz czarny van – przejeżdżają obok płonącego wraku, niewiele zwalniając i nie reagując na sygnały mężczyzny. Dopiero po kilku minutach zatrzymał się jeden z kierowców. 

    Znieczulica na drodze – coraz częstszy widok?

    Ten obraz – człowiek machający rękami przy płonącym aucie, a obok niego sznur samochodów, które po prostu jadą dalej – wywołuje niepokojące pytania o to, jak reagujemy na cudzą tragedię. Psychologowie od lat opisują zjawisko tzw. rozproszenia odpowiedzialności: im więcej świadków zdarzenia, tym mniejsze poczucie, że to właśnie ja powinienem zareagować. 
    - Każdy kierowca zakłada, że "ktoś inny na pewno się zatrzyma" albo że "ktoś już wezwał straż pożarną" - wyjaśniają.

    Do tego dochodzi codzienny pośpiech, lęk przed zaangażowaniem się w nieznaną sytuację, a czasem zwykła obawa o własne bezpieczeństwo – przecież przy płonącym aucie może dojść do wybuchu. Wszystko to sprawia, że coraz częściej jesteśmy świadkami sytuacji, w których ludzka reakcja ogranicza się do nagrania filmiku telefonem, a nie realnej pomocy.

    YouTube

    Film: GDDKiA

    Co mówi prawo?

    Warto przypomnieć, że w Polsce nieudzielenie pomocy osobie znajdującej się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia lub zdrowia jest przestępstwem.
    Kodeks karny przewiduje za to odpowiedzialność, jeśli można było pomóc bez narażania siebie lub innych na poważne niebezpieczeństwo. W przypadku płonącego pojazdu wystarczające jest często samo wezwanie straży pożarnej – to już wypełnia obowiązek reakcji, nawet jeśli ktoś nie czuje się na siłach, by podejść bliżej ognia. 
    - Nie wiadomo jednak ilu przejeżdżających kierowców wezwało straż pożarną - słyszymy.

    Apel do kierowców

    Historia z nagrania to przestrzega przed obojętnością, jaka niestety towarzyszy nam coraz częściej na polskich drogach. Wystarczy zwolnić, zadzwonić pod numer 112 i upewnić się, że ktoś już zareagował. To niewiele, a może uratować czyjeś zdrowie lub życie - nigdy nie znamy szczegółów danego zdarzenia.


    Źródło: Świdniczka.com

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era