
Rada Miejska w Bogatyni chce chronić zatrudnienie jednego ze swoich radnych. Wojewoda unieważnił uchwałę rady, więc radni idą do sądu. Pracodawca argumentuje powód wysoką absencją i pobytem radnego w areszcie.
Archiwalna sesja Rady Miejskiej na podstawie UMIG Bogatynia/eSesja.pl
25 maja 2026 r. rada odmówiła zgody na rozwiązanie umowy o pracę z radnym. Pisaliśmy na ten temat w artykule Sesja Rady Miejskiej: kondycja spółek, zwolnienie radnego i apele. Pracodawca chciał go zwolnić, bo przez ostatnie lata radny był bardzo często nieobecny w pracy. Jak wynika z dokumentów upublicznionych przez Wojewodę - łącznie chodzi o ponad 700 dni nieobecności, w tym setki dni na zwolnieniu lekarskim i okres aresztu tymczasowego. Zgodnie z danymi z rozstrzygnięcia nadzorczego od stycznia 2023 r. radny miał 715 dni nieobecności w pracy – w tym 518 dni na zwolnieniu lekarskim i 197 dni innych usprawiedliwionych nieobecności (w tym okres aresztu tymczasowego). Więcej na ten głośnych zatrzymań pisaliśmy w grudniu ubiegłego roku Nieoficjalnie zarzuty postawiono radnemu Bogatyni i jego braciom.
Wojewoda Dolnośląski 26 czerwca uznał uchwałę rady za nieważną. Uznał, że rada nie powinna była odmawiać zgody, ponieważ nie wykazano związku zwolnienia z wykonywaniem mandatu radnego.
Rada się nie zgadza. Radni wczoraj (9 głosów "za") przyjęli uchwałę, w której zlecili burmistrzowi wniesienie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Twierdzą, że wojewoda oparł się na dokumentach, do których rada nie miała dostępu w momencie głosowania.
Prawo chroni radnego przed zwolnieniem z pracy, ale tylko wtedy, gdy powód jest związany z pełnieniem mandatu. Jeśli radny po prostu nie wywiązuje się z obowiązków pracowniczych, rada nie ma prawa blokować zwolnienia – tak uważa wojewoda i wiele wyroków sądów.
To już druga taka sytuacja z udziałem tego samego radnego. Poprzednia uchwała rady została unieważniona w 2025 roku.
Podziel się ze znajomymi!
Źródło: Bogatynia.info.pl