RAK
    Putin rozważa atak na państwo NATO? Stany Zjednoczone alarmują sojuszników

    Putin rozważa atak na państwo NATO? Stany Zjednoczone alarmują sojuszników

    2618 odsłon
    Putin rozważa atak na państwo NATO? Stany Zjednoczone alarmują sojuszników

    Według ustaleń dziennika „Washington Post”, urzędnicy w Waszyngtonie dostrzegają niepokojące sygnały wskazujące, że Rosja aktywnie rozważa ataki na cele NATO. Czy Władimir Putin zdecyduje się na ograniczony atak na Sojusz, licząc na brak zdecydowanej reakcji USA? Były dyrektor CIA, Bill Burns, nie m

    Według ustaleń dziennika „Washington Post”, urzędnicy w Waszyngtonie dostrzegają niepokojące sygnały wskazujące, że Rosja aktywnie rozważa ataki na cele NATO. Czy Władimir Putin zdecyduje się na ograniczony atak na Sojusz, licząc na brak zdecydowanej reakcji USA? Były dyrektor CIA, Bill Burns, nie ma wątpliwości: ryzyko eskalacji jest realne i rośnie.

    Państwo NATO celem Rosji? Niepokojące doniesienia zza oceanu

    Dziennikarz „Washington Post”, David Ignatius, powołując się na anonimowych urzędników, ujawnił, że Stany Zjednoczone od miesiąca alarmują europejskich sojuszników o zwiększającym się zagrożeniu. Doniesienia te zbiegają się z serią wcześniejszych sygnałów dotyczących możliwych prowokacji Rosji, w tym przeciwko państwom bałtyckim oraz Polsce. Jak podkreśla Ignatius, wojna w Ukrainie może wkroczyć w stadium, gdzie Kreml mógłby podjąć ograniczone uderzenia przeciwko NATO, spekulując, że Waszyngton nie zdecyduje się na pełną interwencję.

    Z oceną rosnącego ryzyka zgodził się były dyrektor CIA, Bill Burns. W rozmowie z Davidem Ignatiusem, Burns stwierdził: „Powiedziałbym, że ryzyko eskalacji jest realne i rośnie – głównie dlatego, że Putin jest pod coraz większą presją w kraju i przegrywa na polu bitwy”. 

    Niektórzy analitycy podchodzą do tych doniesień z pewną rezerwą, uznając je za typowe kremlowskie „potrząsanie szabelką”. Przedstawiciele służb wywiadowczych, jak pisze Ignatius, nie zaobserwowali jeszcze żadnych ruchów wojsk ani innych konkretnych przygotowań do operacji. Jednak autor „Washington Post” zaznacza, że „urzędnicy twierdzą, że dostrzegają oznaki, iż Rosja »odkurza« plany ataków na cele NATO i aktywnie je analizuje”. 

    Państwa bałtyckie, świadome zagrożenia, już teraz rozważają swoje scenariusze odpowiedzi na potencjalny rosyjski atak. Europejski oficjel, cytowany przez Ignatiusa, wskazał, że w przypadku wykrycia jednostki rosyjskiego wywiadu wojskowego przekraczającej granicę Estonii, odpowiedź byłaby „kontratakiem”.

    Kluczowa rola prezydenta USA

    Wśród potencjalnych punktów zapalnych, które mogłyby posłużyć Rosji jako pretekst do agresji, Ignatius wymienia Obwód Królewiecki i Białoruś. Przedstawiciele NATO obawiają się, że ewentualne przemieszczenie wojsk Sojuszu blisko granicy z rosyjską eksklawą mogłoby zostać wykorzystane przez Putina jako uzasadnienie do ataku. 

    Dziennikarz „Washington Post” stawia retoryczne pytanie: „Kto mógłby powstrzymać tę spiralę wojny i skłonić dwóch zakrwawionych bojowników do zawarcia porozumienia pokojowego?”. Wskazuje przy tym na prezydenta USA, Donalda Trumpa, i konkluduje, że „Na szczycie NATO w Ankarze świat przekona się, czy traktuje to zadanie poważnie”.


    Źródło: Radio Plus Legnica

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era