
Poszukiwania tajemniczego drapieżnika w gminie Pęcław na Dolnym Śląsku wkraczają w nową, intensywną fazę. Po dziennych patrolach i policyjnym śmigłowcu, w nocy do akcji wkroczyły drony z termowizją. Tymczasem w sieci pojawiło się nagranie, które może przedstawiać poszukiwaną pumę! Drony w akcji pod
Poszukiwania tajemniczego drapieżnika w gminie Pęcław na Dolnym Śląsku wkraczają w nową, intensywną fazę. Po dziennych patrolach i policyjnym śmigłowcu, w nocy do akcji wkroczyły drony z termowizją. Tymczasem w sieci pojawiło się nagranie, które może przedstawiać poszukiwaną pumę!
Mieszkańcy dolnośląskiej gminy Pęcław nie mogą spać spokojnie. Informacje o prawdopodobnym pojawieniu się pumy na pobliskich terenach leśnych spowodowały mobilizację służb mundurowych. W czwartek po południu przeczesywano teren z udziałem śmigłowca policyjnego. Gdy zapadł zmrok, do poszukiwań ruszyli operatorzy z dronami termowizyjnymi.
- Od godziny 22:30 rozpoczęły się intensywne poszukiwania dzikiego zwierzęcia z wykorzystaniem dronów wyposażonych w kamery termowizyjne. W działania zaangażowane są służby Powiatu Głogowskiego w tym jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych, których drony wspierają akcję z powietrza
Polecany artykuł:
- Pojawiło się nagranie z gminy Pęcław koło Głogowa przedstawiające dużego kotowatego w kamerze termowizyjnej. Brak skali powoduje, że trudno ocenić wielkość zwierzęcia, ale sylwetka i ruchy kota może sugerować, że mamy do czynienia z pumą
- ocenił Robert Maślak w swoim wpisie.
Specjalista stwierdził też, że potrzeba znacznie dokładniejszych dowodów, by móc zamknąć dyskusję na temat tożsamości osobnika.
- przekazał Michał Wnuk, starosta głogowski, opisując nocną fazę akcji.
Z kolei Robert Maślak, uznany zoolog, udostępnił w internecie najnowsze wideo nagrane za pomocą kamery z czujnikiem ciepła. Naukowiec zastrzegł jednak, że obraz jest mało wyraźny i nie można na jego podstawie z całkowitą pewnością zidentyfikować zwierzęcia.
- Aby mieć 100% pewność potrzebne byłyby materiały lepszej jakości. Służby prowadzą obserwację terenów między Droglowicami a Wojszynem w gminie Pęcław
- wyjaśnił zoolog.
Urzędnicy od momentu ujawnienia pierwszej relacji o dzikim kocie przypominają okolicznym mieszkańcom o procedurach bezpieczeństwa.Wszyscy przebywający na terenach objętych akcją są proszeni o niezbliżanie się do nieznanego zwierzęcia. Ewentualne spotkania z drapieżnikiem trzeba natychmiast zgłaszać pod odpowiedni numer.
- Nie należy podejmować prób samodzielnego poszukiwania ani zbliżania się do zwierzęcia. W przypadku zauważenia zwierzęcia prosimy zachować bezpieczny dystans i niezwłocznie zgłosić ten fakt pod numer alarmowy 112 lub do właściwych służb
- brzmi oficjalny komunikat wydany przez władze gminy Pęcław.
Nadal brakuje ostatecznego potwierdzenia, czy grasujące na tym obszarze zwierzę to na pewno puma, czy może doszło do pomyłki. Wyniki dalszych działań poszukiwawczych powinny wkrótce rozwiązać tę tajemnicę.
Warto pamiętać, że to nie pierwszy alarm dotyczący dzikiego kota w kraju. Niedawno w województwie zachodniopomorskim poszukiwano podobnego drapieżnika. Złapana koło Polanowa puma trafiła ostatecznie do poznańskiego ogrodu zoologicznego. Nie wiadomo jeszcze, jak potoczą się losy drapieżnika poszukiwanego pod Głogowem. Mieszkańcy muszą po prostu zachować zdrowy rozsądek i czekać na postępy w poszukiwaniach.
Polecany artykuł:
Źródło: Radio Eska Wrocław