
Inicjatywa władz gminy Oleśnica, by przed budynkiem urzędu przy ul. 11 Listopada postawić pomnik ludowca i ojca polskiej niepodległości, stała się dla wielu punktem wyjścia do oceny działań władz miejskich. W dyskusji, która rozwinęła się pod naszym artykułem, starły się różne spojrzenia na lokalną
dzisiaj o 09:03 | Red

Niedawna informacja na naszym portalu o tym, że gmina Oleśnica przygotowuje się do budowy pomnika Wincentego Witosa, odbiła się szerokim echem. Temat szybko wywołał w sieci ożywioną debatę. Czy w mieście brakuje woli do honorowania narodowych bohaterów, czy może na przeszkodzie stoi polaryzacja społeczna?
Inicjatywa władz gminy Oleśnica, by przed budynkiem urzędu przy ul. 11 Listopada postawić pomnik ludowca i ojca polskiej niepodległości, stała się dla wielu punktem wyjścia do oceny działań władz miejskich. W dyskusji, która rozwinęła się pod naszym artykułem, starły się różne spojrzenia na lokalną politykę historyczną.
Głos w sprawie zabrał m.in. Wojciech Brym z Ruchu Narodowego, który nie szczędził pochwał dla działań wójta, jednocześnie ostro recenzując decyzje podejmowane w mieście. – Gmina Oleśnica stawia pomniki narodowym bohaterom i wielkie brawa za to! A co w Oleśnicy? Tablica upamiętniająca niemieckiego zegarmistrza i zakusy by uhonorować niemieckiego malarza – napisał Brym, nawiązując do miejskich inicjatyw. Wytknął również zignorowanie postulatów Inicjatywy Oleśnickiej, by jedno z rond nazwać imieniem Konrada I Oleśnickiego, na rzecz ronda WOŚP.
Przedstawiciel Ruchu Narodowego poszedł o krok dalej, twierdząc, że w mieście nie ma woli politycznej do budowy pomników odwołujących się do polskiej tożsamości narodowej. Jako przykład podał fiasko pomysłu postawienia pomnika Orła Białego, który – jak podkreślił – jest uniwersalnym symbolem i nie należy do żadnej opcji politycznej. Obecne władze wolą upamiętniać niepolską historię lub omijać historię. Smutne – podsumował.
Do tych zarzutów odniósł się Krzysztof Skórzewski, sekretarz gminy Oleśnica. Zwrócił on uwagę na znacznie bardziej złożony problem, jakim jest rozbicie społeczne w samej Oleśnicy.
Jak zauważył Skórzewski, w mieście nie ma zgody ani co do lokalizacji ewentualnego monumentu, ani co do tego, kogo miałby on upamiętniać. Chociaż mamy wielu bohaterów, zasłużonych mężów stanu, poetów, to wybór przed którym stoi samorząd i osiągnięcie kompromisu, przy takiej polaryzacji społeczeństwa jest nie lada osiągnięciem… I zadowolić wszystkich niestety się nie da – tłumaczył.
Zamiast jednak eskalować spór, sekretarz gminy zaproponował konstruktywne rozwiązanie: metodę małych kroków i edukację. Gmina planuje wykorzystać budowę pomnika Witosa do szerokiej akcji promocyjnej okresu 20-lecia międzywojennego. Skórzewski zdradził, że rozważane jest zaproszenie do Oleśnicy wybitnego historyka, prof. dr. hab. Andrzeja Nowaka.
Zaproponował również utworzenie w Oleśnicy ponadpodziałowego forum dyskusyjnego. Spotkać się na żywo i porozmawiać – to zdaniem Skórzewskiego pierwszy krok do przełamania historycznego impasu w mieście.
Jak tłumaczył nam wcześniej Norbert Boczarski, jeden z inicjatorów projektu w gminie Oleśnica, to prawdopodobnie ostatni moment na tak wyraźne upamiętnienie wiejskich korzeni gminy, która obecnie silnie urbanizuje się i przekształca w strefę podmiejską.
Dla władz gminy Witos to nie tylko lider ruchu ludowego, ale przede wszystkim państwowiec wierzący w siłę lokalnych wspólnot. Wójt Marcin Kasina podkreślał, że dorobek Witosa wykracza poza partyjne podziały, a sam pomnik ma łączyć, a nie dzielić.
Monument stanie przed nowo wyremontowanym Urzędem Gminy, który niedawno zyskał nowoczesną windę i zaplecze energetyczne. Będzie to estetyczne dopełnienie przestrzeni, stanowiące naturalne miejsce dla przyszłych uroczystości patriotycznych. Inwestycja ta siłą rzeczy staje się jednak również lustrem, w którym przegląda się dziś historyczna polityka sąsiedniego miasta.