
Gwałtowny front atmosferyczny, który przeszedł nad naszym regionem we wtorkowe popołudnie i wieczór 14 lipca 2026 roku, pozostawił po sobie ogromne zniszczenia. Strażacy z terenu powiatu lwóweckiego przez ponad 12 godzin nieustannie walczyli ze skutkami nawalnych opadów deszczu oraz huraganowego wia
Gwałtowny front atmosferyczny, który przeszedł nad naszym regionem we wtorkowe popołudnie i wieczór 14 lipca 2026 roku, pozostawił po sobie ogromne zniszczenia. Strażacy z terenu powiatu lwóweckiego przez ponad 12 godzin nieustannie walczyli ze skutkami nawalnych opadów deszczu oraz huraganowego wiatru. Najtrudniejsza sytuacja panowała w miejscowościach Pilchowice, Strzyżowiec oraz Maciejowiec.
Krajobraz po przejściu burzy w gminie Wleń przypomina pole bitwy. Silne uderzenie wiatru oraz bezprecedensowe ilości wody, które spadły w bardzo krótkim czasie, całkowicie sparaliżowały lokalną infrastrukturę drogową i komunalną. Zgłoszenia o połamanych drzewach blokujących przejazd oraz o wdzierającej się do budynków wodzie zaczęły spływać do stanowiska kierowania masowo wczorajszego popołudnia.
Głównym problemem, z którym musieli zmierzyć się ratownicy, były dziesiątki powalonych drzew, które tarasowały drogi i uniemożliwiały bezpieczny przejazd oraz dojazd do poszczególnych posesji. Połamane konary uszkodziły również linie napowietrzne, co w niektórych miejscach doprowadziło do przerw w dostawie prądu. Jednocześnie spływająca z pól woda błyskawicznie zalewała najniżej położone kondygnacje budynków.
W Maciejowcu i Strzyżowcu podtopieniu uległo wiele prywatnych piwnic oraz garaży. Woda zagrażała urządzeniom grzewczym i cennemu mieniu mieszkańców. W Pilchowicach strażacy musieli natychmiastowo przystąpić do udrożniania przepustów drogowych oraz zabezpieczania budynków mieszkalnych przed dalszym zalewaniem za pomocą worków z piaskiem.
Do działań natychmiast zadysponowano jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu gminy Wleń. Na pierwszej linii frontu stanęli druhowie z OSP Pilchowice, OSP Wleń oraz OSP Radomice. Strażacy, wyposażeni w piły mechaniczne, specjalistyczne pompy szlamowe oraz agregaty prądotwórcze, pracowali w skrajnie trudnych warunkach atmosferycznych.
Działania ratownicze, które rozpoczęły się wczoraj, trwały nieprzerwanie przez całą noc i zakończyły się dopiero dziś nad ranem. Łącznie najtrudniejsza faza operacji zajęła ratownikom blisko 12 godzin ciężkiej, fizycznej pracy. Dzięki ich ofiarności i natychmiastowej reakcji udało się uniknąć poważniejszych strat i – co najważniejsze – nikt nie odniósł obrażeń.
Synoptycy ostrzegają, że pogoda w regionie nadal może być niestabilna. Strażacy apelują do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności, zabezpieczenie wolno stojących przedmiotów na balkonach i podwórkach oraz unikanie parkowania samochodów pod drzewami.
Autor: Redakcja Jelonka24.pl
Fot: OSP Pilchowice





Źródło: Jelonka24 (jelonka24.pl)