RAK
    Nie daj się zastraszyć w sądzie. Rusza ochrona dla każdego, kto zabiera głos w sprawach publicznych

    Nie daj się zastraszyć w sądzie. Rusza ochrona dla każdego, kto zabiera głos w sprawach publicznych

    3149 odsłon
    Nie daj się zastraszyć w sądzie. Rusza ochrona dla każdego, kto zabiera głos w sprawach publicznych

    Przykładem lokalnym jest działanie ks. Jarosiewicza wobec dziennikarzy istotne.pl . Ksiądz zrobił wszystko, by wyciszyć sprawę materiałów na temat jego relacji z młodszym celebrytą Adrianem Dankowskim. Założył dziennikarzom kilka spraw w sądzie. Większość już przegrał, ale od wyroków się odwołuje i

    Masz coś ważnego do powiedzenia? Nowe przepisy mają sprawić, że nie będziesz się bać mówić głośno o sprawach swojej okolicy, pracy czy miasta. W naszym mieście dotyczyłoby to m.in krytykowania działań dyrektora szpitala, prezesów w ceramikach, pracy prezydenta, wójta i ich urzędników. Jest nowa ustawa, która ma przede wszystkim przeciwdziałać zjawisku SLAPP, czyli strategicznym pozwom mającym na celu uciszenie krytyków.

    Przykładem lokalnym jest działanie ks. Jarosiewicza wobec dziennikarzy istotne.pl. Ksiądz zrobił wszystko, by wyciszyć sprawę materiałów na temat jego relacji z młodszym celebrytą Adrianem Dankowskim. Założył dziennikarzom kilka spraw w sądzie. Większość już przegrał, ale od wyroków się odwołuje i tak sprawa ciągnie się od 2024 roku do dzisiaj.

    Kolejne działanie, które prawnik ocenił jako potencjalny SLAPP było dochodzone pozwem roszczenia prezesa Zakładów Ceramicznych "Bolesławiec" Arkadiusza Grzesikowskiego wobec krytykującego go pracownika.

    – Tego rodzaju postąpienie, wynikające z kierowania pozwu przez osobę publiczną, która musi wykazać się grubszą skórą i musi również być bardziej odporna na krytykę, określić można jako potencjalne strategiczne działania prawne zmierzające do tłumienia debaty publicznej czyli SLAPP – ocenił mecenas Marcin Pawelec-Jakowiecki.

    Sprawę opisywaliśmy w materiale: Prezes ceramiki najpierw zwolnił, a potem pozwał pracownika o 25 tys. zł za wpis w internecie.

    Co to jest pozew SLAPP: knebel społecznej krytyki

    Pozwy typu SLAPP (Strategic Lawsuits Against Public Participation) to strategiczne powództwa zmierzające do stłumienia debaty publicznej. Ich istotą nie jest chęć uzyskania realnej ochrony prawnej, lecz wykorzystanie postępowań sądowych jako narzędzia nacisku.

    Głównym celem tych działań jest zastraszenie uczestników debaty oraz zniechęcenie innych osób do zabierania głosu w ważnych sprawach społecznych. Proces ma być karą, bo dla wielu ofiar SLAPP-ów sam fakt trwania wieloletniego postępowania takie się staje.

    Siła mrożąca SLAPP-ów

    Konieczność odpowiadania na kolejne pisma procesowe, koszty obsługi prawnej oraz groźba wysokich roszczeń finansowych mogą skutecznie zniechęcić do aktywności publicznej.

    Powodowie w takich sprawach często wykorzystują swoją przewagę finansową, polityczną lub społeczną przeciwko dziennikarzom, aktywistom, blogerom czy lokalnym watchdogom, którzy nie dysponują porównywalnymi zasobami.

    W małych społecznościach lokalnych lub redakcjach jeden pozew może przynieść skutek w postaci uciszenia nie tylko pozwanej osoby, ale całego jej otoczenia.

    Osoby atakowane pozwami SLAPP to często te, które jako pierwsze identyfikują korupcję, nadużycia, dezinformację czy brak przejrzystości w podejmowaniu decyzji. Uciszanie ich sprawia, że państwo traci jeden z najważniejszych mechanizmów demokratycznej samoobrony i bezpieczeństwa informacyjnego.

    Kogo ma chronić nowa ustawa?

    Ustawa została zaprojektowana tak, by chronić nie tylko dziennikarzy, ale wszystkich, którzy angażują się w sprawy publiczne. O ochronę będą mogły ubiegać się:

    • Dziennikarze i blogerzy – niezależnie od tego, czy piszą dla dużej redakcji, czy prowadzą własnego bloga.
    • Aktywiści i lokalni watchdogowie – czyli osoby, które kontrolują działania władz i pilnują przejrzystości życia publicznego.
    • Naukowcy i artyści – gdy ich praca badawcza lub twórczość dotyka spraw ważnych dla społeczeństwa.
    • Sygnaliści – osoby zgłaszające nieprawidłowości w miejscu pracy lub w instytucjach publicznych.
    • Mieszkańcy angażujący się w sprawy lokalne – np. członkowie rad osiedli, organizatorzy konsultacji społecznych czy akcji sąsiedzkich.
    • Osoby pełniące funkcje publiczne – w sytuacjach, gdy same padają ofiarą nękania prawnego w związku z udziałem w debacie.

    Szeroka definicja debaty publicznej

    Ustawa wprowadza szerokie rozumienie debaty publicznej. Ochroną objęta jest nie tylko typowa działalność dziennikarska, ale również:

    • aktywność obywatelska i społeczna,
    • działalność naukowa i badawcza,
    • twórczość artystyczna,
    • działalność strażnicza (watchdogowa).

    Co ważne, ochrona przysługuje także wtedy, gdy ktoś dopiero przygotowuje się do podjęcia działań w sprawie, która budzi uzasadnione zainteresowanie społeczne. Nie trzeba czekać, aż sprawa trafi na pierwsze strony gazet.

    Na czym polega ochrona?

    Ustawa ma przede wszystkim przeciwdziałać zjawisku SLAPP, czyli strategicznym pozwom mającym na celu uciszenie krytyków. Chodzi o sytuacje, w których osoby lub instytucje pozywają uczestników debaty nie po to, by wygrać sprawę w sądzie, ale by zastraszyć, wyczerpać finansowo i zniechęcić do dalszego zabierania głosu.

    Nowe przepisy umożliwią sądom szybkie odrzucanie takich oczywiście bezzasadnych pozwów. Osoba pozwana będzie mogła liczyć na przyspieszone postępowanie, a w razie wygranej – na zwrot kosztów i odszkodowanie.


    Źródło: istotne.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era