
Wałbrzych zyska jesienią nowe muzeum, a jego otwarcie zaplanowano na połowę listopada tego roku. Inwestycja warta 16 milionów złotych powstaje w miejscu, które samo jest częścią lokalnej historii - w budynku dawnej siłowni energetycznej kopalni Thorez, dziś należącej do Starej Kopalni. Nowa instytu
AJ
Anna Jurewicz 21 lipca 2026
1 godzin temu KULTURA
Wałbrzych zyska jesienią nowe muzeum, a jego otwarcie zaplanowano na połowę listopada tego roku. Inwestycja warta 16 milionów złotych powstaje w miejscu, które samo jest częścią lokalnej historii - w budynku dawnej siłowni energetycznej kopalni Thorez, dziś należącej do Starej Kopalni.
Prace obejmują obiekt podzielony na cztery kondygnacje. To właśnie tam ma działać Muzeum Wałbrzyszan Tygiel, które od początku wzbudza duże zainteresowanie mieszkańców. Sama lokalizacja nie jest przypadkowa: dawny przemysłowy budynek zostanie wykorzystany do opowiedzenia o mieście, które przez wieki zmieniało się razem ze swoimi mieszkańcami.
W muzeum znajdą się pamiątki i wspomnienia związane nie tylko z 600-letnią historią Wałbrzycha. Najważniejszym tematem będzie jednak wielokulturowy charakter powojennych osiedleńców, którzy po II wojnie światowej budowali tu nowe życie i współtworzyli tożsamość miasta.
Wnętrze ma prowadzić zwiedzających przez kolejne etapy historii w sposób chronologiczny. Wejście zostanie poprowadzone przez fasadę modernistycznej kamienicy, która ma być wierną kopią budynku z ulicy Mickiewicza przy skrzyżowaniu z ulicą Świdnicką. To właśnie tam rozpocznie się opowieść o codzienności dawnych wałbrzyszan.
Ekspozycja ma pokazać między innymi mieszkanie z końca wojny oraz zakład krawiecki z tego samego okresu. Później zwiedzający przejdą przez czas wojny i powojnia, czyli okres, który dla muzeum jest kluczowy i stanowi sedno jego narracji o mieście jako miejscu spotkania ludzi z różnych stron świata.
Wchodzimy oczywiście przez fasadę modernistycznej kamienicy. Ona jest taką bardzo… dosyć, myślę, wierną kopią kamienicy z ulicy Mickiewicza przy skrzyżowaniu z ulicą Świdnicką. Będziemy wchodzić do takich pomieszczeń właśnie mieszkalnych, zakładu krawieckiego z końca II wojny światowej, żeby pokazać ten Wałbrzych, takie typowe mieszkanie w Wałbrzychu z końca wojny. A później już chronologicznie przechodzimy przez okres wojny, ten okres powojenny, czyli ten właściwy czas tygla, kiedy tutaj ze wszystkich stron świata przyjeżdżają Polacy, żeby w tym miejscu się osiedlić.
Jacek Drejer, dyrektor Starej Kopalni
Twórcy projektu podkreślają, że ekspozycja nie ma być zamkniętym i niezmiennym zbiorem. Przeciwnie - założenie jest takie, by muzeum żyło, a jego zawartość była wciąż uzupełniana i rozwijana. Oznacza to, że kolejne pamiątki, materiały i wątki mogą pojawiać się także po otwarciu placówki.
Takie podejście ma sprawić, że muzeum będzie reagować na potrzeby i pamięć lokalnej społeczności. Zamiast jednorazowej prezentacji ma powstać przestrzeń, którą można stale budować razem z mieszkańcami i dla mieszkańców.
Bardzo mi zależy na tym i całemu zespołowi, żeby to muzeum żyło i żeby ta ekspozycja nie była ekspozycją finałową i zamkniętą, tylko żeby była ekspozycją otwartą i cały czas te zbiory będą dobierane, kreowane.
Marek Arcimowicz, dyrektor Rady Programowej projektu Muzeum Wałbrzyszan Tygiel
Nowe muzeum może stać się ważnym punktem na mapie Wałbrzycha, bo łączy w sobie pamięć o dawnym mieście, powojenne losy mieszkańców i współczesne myślenie o lokalnej tożsamości. Dla wielu osób będzie to miejsce przypominające rodzinne historie, codzienne doświadczenia i przemiany, które ukształtowały dzisiejszy Wałbrzych.
Znaczenie inwestycji wykracza więc poza samą budowę obiektu. To także próba uporządkowania i pokazania historii miasta w formie dostępnej dla szerokiej publiczności, a jednocześnie otwartej na dalsze uzupełnianie przez kolejne lata.
Jeśli harmonogram zostanie dotrzymany, muzeum zostanie otwarte w połowie listopada tego roku. Do tego czasu budynek w Starej Kopalni ma zostać przygotowany do przyjęcia pierwszych zwiedzających, a miejskie wydatki na ten cel pozostają na poziomie 16 milionów złotych.
To jedna z tych inwestycji, których efekt mieszkańcy będą mogli ocenić dopiero po wejściu do środka. Na razie wiadomo jednak jedno: Wałbrzych doczeka się instytucji, która ma opowiadać o nim samym - od przemysłowego dziedzictwa po losy powojennych osadników.
Informacje przekazała Stara Kopalnia w Wałbrzychu.
Źródło: 24walbrzych.pl