RAK
    Manifestacja przy zaporze w Pilchowicach

    Manifestacja przy zaporze w Pilchowicach

    380 odsłon
    Dolnośląskie

    Po katastrofie ekologicznej w Dolinie Bobru, do jakiej doprowadził człowiek, kilkunastu tonach martwych ryb i zanieczyszczeniu rzeki, w Pilchowicach pojawiają się aktywiści.   Katastrofa ekologiczna w Dolinie Bobru Katastrofa ekologiczna, do której doszło na Jeziorze Pilchowickim, zapisze się jako jedna z największych tragedii środowiskowych w historii regionu. W ramach ściśle zaplanowanego procesu, z pełną świadomością i pod pełną kontrolą człowieka życie straciło tysiące ryb – nie licząc innych organizmów żyjących w wodzie. Według różnych szacunków samych martwych ryb z jeziora wydobyto od 10 ton (dane MKiŚ), przez 11 ton (dane Tauron Ekoenergia) do 23 ton (dane Radio ZET). Woda poderwała z jeziora osady denne zmieniając nurt w ściek gęstego szlamu. Obrazu tragedii dopełniał odór rozkładu unoszący się nad rzeką. Zawinił człowiek Najbardziej poraża jednak to, że katastrofa nie była dziełem natury, a wynikała z decyzji, których skutki zwyczajnie je zlekceważono. To zbrodnia na ekosystemie do jakiej doprowadził niekompetentny człowiek.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    Niekompetencja czy świadome działanie? Tauron Ekoenergia miał obowiązek odłowienia wszystkich zwierząt . Jak wskazuje minister klimatu; Postanowienie jasno określało także poziom ilości zawiesiny w spuszczanej wodzie w wysokości maksymalnie do 80 mg/l oraz konieczność przerwania prac przy przekroczeniu tego parametru. Według badań zleconych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu, 1 lipca ilość zawiesiny przekroczyła 10 tysięcy mg/l. To o 12500 procent ponad normę. Apogeum tragedii nastąpiło 29 czerwca 2026 roku. To wówczas skrzyknięci poprzez media społecznościowe wędkarze ratowali resztki istnień z rzeki Bóbr poniżej zapory. Natomiast w Jeziorze Pilchowickim obserwować można było cmentarzysko śniętych ryb, o których płynięciu w pozostałościach wody kilka dni wcześniej informowało PZW Grodzkie w Jeleniej Górze. Jednak gdy pojawiły się pierwsze sygnały, zamiast natychmiastowej reakcji służb obserwowaliśmy powściągliwość, za którą podążała śmierć. Połączenie resztek wody w zbiorniku pilchowickim, ze sporą ilością znajdujących się w niej zawiesiny z osadów dennych oraz czerwcowym słońcem, skończyło się tragedią. Sławomir Czuchrij prezes spółki Tauron Ekoenergia na pytanie redakcji Lwówecki.info o to gdzie był i gdzie byli jego pracownicy w tym czasie zapewnia, że byli cały czas na miejscu, czyli przyglądali się temu, co się działo.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    Brak kontroli Trudno oprzeć się wrażeniu, że zawiódł cały system. Instytucje, które powinny działać błyskawicznie, sprawiały wrażenie, jakby nie były przygotowane na kryzys. Ale ten dramat nie rozpoczął się z końcem czerwca 2026 roku. Jego początków należy upatrywać znacznie wcześnie, w momencie planowania całej inwestycji związanej z jakże ważną i potrzebną modernizacją zapory wodnej w Pilchowicach. Bo proces ten został szczegółowo zaplanowany i jest realizowany krok po kroku zgodnie z wytycznymi. Jedna z istotnych informacji w tej sprawie, to ta uzyskana w ubiegłym roku, gdzie w odpowiedzi na pytania dziennikarzy Lwówecki.info, Polski Związek Wędkarski wskazał, że burmistrz Wlenia odmówił wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla tego przedsięwzięcia. Decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach „ Warto dodać, że dla planowanej inwestycji Burmistrz Miasta i Gminy Wleń odmówił wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację tego przedsięwzięcia. Oznacza to, że planowanych działań nie uznano za przedsięwzięcie mogące znacząco lub potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 10 września 2019 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. W powyższej sprawie do RDOŚ we Wrocławiu monitował Dolnośląski Zespół Parków Krajobrazowych Oddział w Jeleniej Górze (teren inwestycji obejmuje m.in. Park Krajobrazowy Doliny Bobru).” – stwierdziła w marcu ubiegłego roku Joanna Spychała, Dyrektor Biura ZO PZW w Jeleniej Górze.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    Brak badań osadów dennych Ważnym elementem, którego zabrało, a o którym pisaliśmy parokrotnie, jest brak badań osadów dennych, ich składów, szczególnie zawartości w nich jednostek chemicznych, ale także wielkości ich warstwy. Bez cienia wątpliwości można to było wykonać przed rozpoczęciem procesu spuszczania wody. I należało to zrobić. Jednak nikomu z instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo przyrody i żyjących tu ludzi na tym nie zależało. Sztab kryzysowy powstał parę dni po fakcie Kolejnym istotnym działaniem, a właściwie jego brakiem jest fakt braku stałego monitoringu sytuacji na jeziorze, szczególnie w ostatnich dniach spuszczania wody. Już wówczas powinien działać tu Sztab Kryzysowy, którego celem powinno być zapobieganie, a nie dziś mówienie, że wkrótce coś się zrobi dla poprawy sytuacji po katastrofie. Zamiast zdecydowanych działań pojawiały się kolejne procedury, komunikaty i oczekiwanie na wyniki badań. Czas uciekał, a wraz z nim malały szanse na ograniczenie rozmiarów tragedii. Dla wielu mieszkańców był to obraz państwa, które w obliczu dramatu okazało się bezradne.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że do dziś nie wszystkie pytania doczekały się jednoznacznych odpowiedzi. Kto podjął decyzje, które doprowadziły do tej sytuacji? Dlaczego nie przewidziano skutków prowadzonych działań, albo kto świadomie doprowadził do katastrofy? Mieszkańcy mają prawo oczekiwać nie tylko wyjaśnień, ale przede wszystkim wskazania osób odpowiedzialnych. Najbardziej szokują jednak słowa TAURON Ekoenergia, spółki, która 29.06, w korespondencji z WIOŚ poinformowała, że „ obecna sytuacja jest trudna, jednak była przewidywana i ma charakter odwracalny , będąc jednym z etapów opróżniania Zbiornika Pilchowickiego przed rozpoczęciem prac remontowych” Manifestacja i petycja Katastrofa ekologiczna, do której doprowadził człowiek, stała się przedmiotem petycji skierowanej do Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz Ministerstwa Infrastruktury. Jej autorzy – Towarzystwo Przyrodnicze „Rojsty” – domagają się nie tylko wyjaśnienia okoliczności zdarzenia, ale również głębokich zmian w przepisach regulujących prowadzenie prac na obiektach hydrotechnicznych oraz w sposobie zarządzania gospodarką wodną w Polsce.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    Jezioro Pilchowickie – suchy zbiornik zaporowy? W dokumencie podkreślono, że największe wątpliwości budzi sposób przygotowania i prowadzenia inwestycji. Pojawiają się pytania, czy przed rozpoczęciem prac wykonano rzetelną ocenę ich wpływu na środowisko oraz czy zastosowano skuteczne rozwiązania ograniczające rozprzestrzenianie się osadów. Autorzy przypominają również, że obowiązujące przepisy – zarówno Konstytucja RP, jak i Prawo wodne oraz unijna Ramowa Dyrektywa Wodna – nakładają na organy publiczne obowiązek ochrony środowiska i zapobiegania pogarszaniu stanu wód. Zdaniem sygnatariuszy należy zweryfikować zasadność funkcjonowania części zbiorników zaporowych, rozważyć rozwój alternatywnych rozwiązań, takich jak suche zbiorniki retencyjne, oraz zwiększyć udział niezależnych ekspertów przyrodniczych w opiniowaniu podobnych inwestycji. Postulaty W petycji zawarto dziewięć postulatów, wśród których znalazły się m.in. przeprowadzenie kontroli przygotowania i realizacji prac na zaporze w Pilchowicach, ocena szkód wyrządzonych ekosystemowi Bobru, wskazanie działań naprawczych i rekultywacyjnych, przegląd obowiązujących przepisów dotyczących remontów obiektów hydrotechnicznych, a także audyty istniejących zapór pod kątem ich rzeczywistej skuteczności przeciwpowodziowej i wpływu na środowisko. Autorzy dokumentu apelują również o wypracowanie nowej strategii gospodarowania zasobami wodnymi, która pozwoli uniknąć podobnych katastrof w przyszłości i odbudować zaufanie społeczne do sposobu prowadzenia inwestycji na polskich rzekach.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    Manifestacja w Pilchowicach Wszystkie te postulaty wybrzmiały podczas odbywającej się dziś (11 lipca) przy zaporze wodnej w Pilchowicach manifestacji, zorganizowanej przez środowiska proekologiczne. Podkreślenia wymaga, że na blisko dwa tygodnie po katastrofie, gminę Wleń, Jezioro Pilchowickie i rzekę Bóbr odwiedziło wielu dziennikarzy stacji telewizyjnych i radiowych a także portali informacyjnych, gościli tu działacze społeczni, ekolodzy, liczni turyści chcący zobaczyć na własne oczy ogrom strat. Konferencję prasową przeprowadzili politycy Prawa i Sprawiedliwości. Przed wybranymi kamerami – bo nie wszyscy dziennikarze otrzymali zaproszenie – pokazała również Wojewoda Dolnośląska. Ale do dziś nie pojawili się tu i nie złożyli sprawozdania politycy partii rządzącej, nie było nikogo z ministerstwa klimatu, czy ministerstwa infrastruktury, a przynajmniej nikt taką wizytą nie chce się pochwalić. Niewygodny temat Temat katastrofy dla rządzących najwyraźniej jest niewygodny i chcą go przemilczeć, tak samo jak Tauron Ekoenergia milczeniem kwituje pytania dziennikarzy Lwówecki.info. Tak w Polsce „zamiata się” niewygodne tematy.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    Skutki tragedii w Dolinie Bobru będą odczuwalne jeszcze przez długie lata. Zniszczonego ekosystemu nie da się odbudować z dnia na dzień. Jezioro można ponownie zarybić, ale nie da się szybko odtworzyć całego życia, które przez dziesięciolecia rozwijało się w zbiorniku i rzece. Tym bardziej nie da się odbudować zaufania mieszkańców, którzy patrzyli, jak jedna z największych przyrodniczych wartości regionu zamienia się w obraz ekologicznej klęski. Ta katastrofa powinna stać się symbolem tego, do czego prowadzą brak odpowiedzialności, lekceważenie zagrożeń i opieszałość osób, które w decydującym momencie nie stanęły na wysokości zadania. Ta katastrofa powinna stać się symbolem personalnej odpowiedzialności urzędników, pociągnięcia ich do odpowiedzialności finansowej i karnej. [ See image gallery at lwowecki.info ] Artykuł Manifestacja przy zaporze w Pilchowicach pochodzi z serwisu Lwówecki.info .


    Źródło: Lwówecki.info

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?