
Para w samochodzie • fot. SI (grafika poglądowa) Niepokojącym zgłoszeniem zajęła się bolesławiecka policja. Świadek twierdził, że z przejeżdżającego samochodu usłyszał kobietę wołającą o pomoc, jednak ustalenia funkcjonariuszy okazały się inne. Do zdarzenia miało dojść w czwartek, około godziny 11:
Niepokojącym zgłoszeniem zajęła się bolesławiecka policja. Świadek twierdził, że z przejeżdżającego samochodu usłyszał kobietę wołającą o pomoc, jednak ustalenia funkcjonariuszy okazały się inne.
Do zdarzenia miało dojść w czwartek, około godziny 11:10, w rejonie skrzyżowania ulic Lubańskiej i Karskiego w Bolesławcu. Jak przekazał nam Czytelnik, z przejeżdżającego srebrnego samochodu miały dobiegać krzyki:
(…) kobieta w samochodzie krzyczała: „Pomocy! Ratujcie! Na pomoc!”.
Mężczyzna powiadomił policję.Funkcjonariusze potwierdzili, że otrzymali takie zgłoszenie i podjęli interwencję.
Jak udało nam się ustalić, policja dotarła do osób, które podróżowały wspomnianym pojazdem. Problem z tym, że zarówno kobieta, jak i mężczyzna zaprzeczyli, jakoby doszło do opisywanej sytuacji.
Na tę chwilę nic nie wskazuje na to, aby doszło do przestępstwa lub aby którejkolwiek z osób znajdujących się w samochodzie groziło niebezpieczeństwo.
Choć interwencja nie potwierdziła zgłoszenia, mundurowi podkreśla, że w przypadku usłyszenia wołania o pomoc lub zauważenia sytuacji mogącej świadczyć o zagrożeniu życia lub zdrowia, należy niezwłocznie powiadomić służby. Każde takie zgłoszenie jest sprawdzane, ponieważ szybka reakcja świadków może mieć kluczowe znaczenie w przypadku rzeczywistego zagrożenia.
Nagłówek: grafika poglądowa.
Źródło: istotne.pl