
Do potwornej tragedii doszło w miejscowości Lutynia pod Wrocławiem. W jednym z domów jednorodzinnych ujawniono dwie kobiety z ranami kłutymi. Pomimo natychmiastowej reanimacji, życia 20-letniej kobiety nie udało się uratować. Jej matka w stanie ciężkim jest w szpitalu. Zatrzymano już podejrzanego.
Do potwornej tragedii doszło w miejscowości Lutynia pod Wrocławiem. W jednym z domów jednorodzinnych ujawniono dwie kobiety z ranami kłutymi. Pomimo natychmiastowej reanimacji, życia 20-letniej kobiety nie udało się uratować. Jej matka w stanie ciężkim jest w szpitalu. Zatrzymano już podejrzanego.
Do tragicznych wydarzeń doszło w poniedziałkowe popołudnie na terenie jednej z posesji przy ulicy Słonecznej w Lutyni. Początkowo strażacy ze Środy Śląskiej otrzymali informację o dymie wydobywającym się z garażu i stodoły, co sprawiło, że na miejsce skierowano aż dziewięć zastępów straży pożarnej. Szybko jednak na terenie akcji pojawiły się również karetki pogotowia, śmigłowiec ratunkowy oraz funkcjonariusze policji, ponieważ interwencja dotyczyła znacznie poważniejszej sprawy niż sam pożar.
Sytuację za pośrednictwem mediów społecznościowych skomentowała Joanna Bryła, sołtys Lutyni. Potwierdziła doniesienia o tragedii i poprosiła mieszkańców o powstrzymanie się od krzywdzących opinii, apelując o uszanowanie żałoby rodziny, która mierzy się z niewyobrażalnym dramatem.
- Drodzy Państwo. W dniu dzisiejszym doszło do rodzinnej tragedii, jakiej nigdy w historii Lutyni nie było. Nie żyje młoda kobieta. Jej matka walczy o życie. Sprawca został zatrzymany. Bardzo Państwa proszę, o powstrzymanie się od hejterskich, wrogich i chamskich komentarzy. Rodzina ta przeżywa niewyobrażalną tragedię. Uszanujmy to – napisała sołtys w sieci.
Najgorsze obawy potwierdziła lokalna prokuratura. Jak podała TVP3 Wrocław, na miejscu zdarzenia odnaleziono dwie ranne kobiety. Niestety, mimo błyskawicznie rozpoczętej akcji ratunkowej, życia 20-letniej dziewczyny nie udało się uratować. Jej matka w bardzo ciężkim stanie została natychmiast przewieziona do szpitala, gdzie toczy się walka o jej zdrowie i życie.
- Starsza kobieta została przetransportowana do szpitala, młodszej - pomimo podjętej reanimacji - nie udało się uratować. Prawdopodobny sprawca tragedii został zatrzymany. Jest spokrewniony z ofiarami - to ich brat i syn
- poinformował w rozmowie z telewizją prokurator Jakub Dłubacz z wrocławskiej Prokuratury Okręgowej.
Polecany artykuł:
Głos w sprawie zabrali również przedstawiciele Parafii św. Józefa w Lutyni. Za pośrednictwem wpisu w mediach społecznościowych duchowni poprosili o modlitwę oraz unikanie pochopnych i oceniających wypowiedzi, które mogłyby pogłębić ból bliskich.
- Módlmy się. Nie komentujmy. Zapewne wiecie o tragedii, która się wydarzyła w naszej miejscowości. Proszę, powstrzymajcie się od komentarzy oceniających. Nie dodawajmy w ten sposób cierpienia bliskim. Zachęcam do modlitwy za ofiary, ich rodzinę i sprawcę
- napisali przedstawiciele parafii.
To już kolejne wezwanie ze strony lokalnej społeczności o zachowanie rozwagi. Zarówno władze sołectwa, jak i parafia apelują o niepublikowanie niesprawdzonych informacji oraz unikanie nieodpowiednich komentarzy w sieci.
Funkcjonariusze intensywnie pracują nad wyjaśnieniem okoliczności tej zbrodni, zabezpieczając ślady i przesłuchując osoby mogące mieć wiedzę o zdarzeniu. Do tej pory nie poinformowano, co było przyczyną tragedii. Służby mają teraz 48 godzin na przeprowadzenie niezbędnych procedur z udziałem zatrzymanego mężczyzny. Najprawdopodobniej śledczy skierują wniosek o jego tymczasowe aresztowanie.
Polecany artykuł:
Źródło: Radio Eska Wrocław