
W niedzielę, 20 października 2024 roku we wczesnych godzinach porannych służby zostały poinformowane o pożarze pustostanu w Spalicach koło Oleśnicy. Na miejsce natychmiast skierowano kilka zastępów straży pożarnej oraz patrol policji.
- W trakcie swoich działań strażacy dokonali wstępnego przeszukania budynku, poszukując osób mogących znajdować się wewnątrz, jednak ze względu na silne zadymienie nie stwierdzono obecności nikogo. Po całkowitym wygaszeniu pożaru funkcjonariusze straży pożarnej wspólnie z policjantami przeprowadzili szczegółowe przeszukanie pogorzeliska. Na ostatniej kondygnacji budynku w jednym z pomieszczeń odkryto spalone zwłoki. Niestety, intensywność pożaru spowodowała całkowite zniszczenie ciała, co uniemożliwiło jego natychmiastową identyfikację. Sprawa została przekazana do dalszego postępowania śledczego - informowała w 2024 roku policja.

Jak ustalono, zmarły to mężczyzna w średnim wieku. Borykał się z kryzysem bezdomności. Był lubiany wśród znajomych. - Nikogo nie krzywdził, zawsze był chętny do bezinteresownej pomocy - słyszymy.
- Policjanci zajmujący się przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu po dokładnym sprawdzeniu okolicznego terenu, przystąpili do działań operacyjnych. Wykorzystując narzędzia pracy operacyjnej oraz zebrane informacje udało im się szybko wytypować osoby podejrzane o udział w podpaleniu. Następnie na podstawie zgromadzonych dowodów funkcjonariusze dokonali zatrzymania sprawców. Trzech mężczyzn złożyło obszerne wyjaśnienia w tej sprawie. Prokuratora zdecydowała o przedstawianiu jednemu z mężczyzn zarzut zabójstwa - relacjonowali półtora roku temu mundurowi.
Jeden z podejrzanych w momencie zdarzenia był osobą pełnoletnią. Dwaj pozostali mieli po 14 i 15 lat. Sąd orzekł, że mogą odpowiadać jako osoby dorosłe. Niedawno prokuratura wobec całej trójki skierowała do sądu akt oskarżenia.
- Zarzucamy im zabójstwo z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Chodzi o pozbawienie człowieka życia z uwagi na jego status społeczny. Zdawali sobie sprawę, że jest tam człowiek i słyszeli, jak wzywa pomocy - powiedziała portalowi MojaOlesnica.pl Beata Ciesielska, Prokurator Rejonowa w Oleśnicy.
Do tego oskarżeni robili sobie zdjęcia na tle wywołanego przez siebie pożaru. Wiadomo, że zostali uchwyceni przez co najmniej jedną z kamer monitoringu. Wszystko mieli robić dla "zabawy". Do niedawna jeden z nich przebywał w areszcie, pozostali dwaj sprawcy w ośrodku dla nieletnich. Obecnie są na wolności, zastosowano wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze. Za czyn, o który są oskarżeni, grozi im nawet dożywcie.
rd
Źródło: MojaOlesnica.pl