RAK
    Coraz bardziej lakoniczne komunikaty dotyczące sytuacji na rzece Bóbr

    Coraz bardziej lakoniczne komunikaty dotyczące sytuacji na rzece Bóbr

    3318 odsłon
    Dolnośląskie

    Wojewoda odeszła od przekazywania pełnych informacji dotyczących sytuacji na rzece Bóbr. Ograniczona została też liczba punktów badań. Co za tym stoi?   Minęły już dwa tygodnie a sytuacja na rzece Bóbr niewiele się poprawiła. Widzą to mieszkańcy przebywający, wędkarze i widzą też turyści. Koryto rzeki nadal przypomina ściek. W obliczu trwającej katastrofy Wojewoda Dolnośląska skraca bieżący komunikat dotyczący sytuacji na rzece Bóbr poniżej oczekiwanego minimum. Służby z czterech punktów kontroli, w których dotychczas pobierane były próbki wody, ograniczyły je już tylko do trzech. Nie ma informacji na temat pH, czy zawartości tlenu w wodzie.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    Trudno tu nie odnieść wrażenia, że podawane w ostatnich dniach informacje, które i tak zawierały znikome dane pokazywały, jak trudna jest sytuacja na rzece. Na ich podstawie rRedakcja Lwówecki.info pisała o bakteriach Escherichia coli (E. coli) i enterokoków. Pisaliśmy o pojawiającej się w przekazie informacji, że deszcz wypłukuje osady denne, które trafiają do rzeki, wspominaliśmy o mało zrozumiałych dla przeciętnych zjadaczy chleba grafikach, które niewiele wnosiły i wspominaliśmy o krytyce wędkarzy PZW Grodzkie w Jeleniej Górze, którzy w mocnych słowach tłumaczyli dane dotyczące badań warunków tlenowych w wodzie . Teraz służby idą po najmniejszej linii oporu. W naszej ocenie w życie wdrożona została zasada „czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal”. Dla większości mieszkańców Dolnego Śląska te informacje i tak nie mają większego znaczenia. Z najnowszego komunikatu (16.07) dowiadujemy się, że „Monitoring prowadzony przez PGW Wody Polskie nie wykazał występowania śniętych ryb”. Brak jest natomiast informacji, czy udało się zaobserwować jakieś życie w wodzie, pstrągi, szczupaki, albo przynajmniej płotki?

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    „Koryto rzeki Bóbr od Zapory Pilchowickiej do MEW Rakowice pozostaje drożne”. – wskazuje wojewoda, która informuje, że „Trwają prace nad wypracowaniem rozwiązań umożliwiających dalsze obniżanie poziomu wody w zbiorniku Pilchowice w sposób ograniczający wynoszenie osadów”. Tu warto byłoby wspomnieć, iż specjalne zapory miały być ustawione na rzece grubo ponad tydzień temu. A ponadto cały proces spuszczania wody przez Tauron Ekoenergię przygotowany był pod okiem wybitnych ekspertów i zatwierdzony przez służby. Po co więc poświęcać czas na wymyślanie koła, skoro te już dano zostało odkryte chyba, że tamto było kwadratowe? „Wyniki badań mikrobiologicznych WSSE – we wszystkich trzech punktach pomiarowych (Nielestno, Rakowice Małe i Włodzice Małe) stwierdzono obecność bakterii Escherichia coli oraz enterokoków na poziomie nieprzekraczającym wartości dopuszczalnych. Trwają analizy próbek pobranych 14 lipca.” – pisze wojewoda Anna Żabska.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    Z danych wycięty został już jeden z kluczowych punktów pozyskiwania informacji, czyli most przy zaporze. „Na jazach Rakowice i Pilchowice II prowadzony jest ciągły monitoring natlenienia i temperatury wody. Tablice informujące o obowiązującym zakazie korzystania z rzeki pozostają na miejscu.” – zapewnia wojewoda Żabska. Skoro brak jest konkretnych danych z tych monitoringów, to co one wnoszą poza tym, że ktoś za pieniądze publiczne stoi i patrzy na wodę? Co do rozmieszczenia i obecności tablic można mieć sporo zastrzeżeń, ale o tym w odrębnym artykule, bo tu Wody Polskie bardzo słabo wywiązują się z obowiązku informacyjnego.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    Ostatnia ważna informacja w komunikacie, to ta, że „Woda dostarczana mieszkańcom siecią wodociągową pozostaje bezpieczna i zdatna do spożycia (pochodzi z ujęć głębinowych)”. Niemniej pojawiają się też dane dotyczące sytuacji „powodziowej”. „Średni odpływ ze zbiornika Pilchowice w ostatniej dobie wynosił 3,7 m³/s, przy średnim dopływie 12,4 m³/s. Stan wody na wodowskazie Pilchowice pozostaje w strefie stanów niskich. W ciągu ostatniej doby w zlewni Bobru odnotowano jedynie niewielkie opady deszczu – do 2 mm. IMGW wydał ostrzeżenie I stopnia przed burzami” . – wspomina wojewoda dolnośląska. Z komunikatu dowiadujemy się również, że nadal obowiązuje Rozporządzenie Nr 18 Wojewody Dolnośląskiego z dnia 4 lipca 2026 r. wprowadzające zakaz korzystania z wód rzeki Bóbr na odcinku od korony Zapory Pilchowickiej do zbiornika Rakowice. Zakaz obejmuje wchodzenie do wody, w tym kąpiele, pojenie zwierząt, amatorski i gospodarczy połów ryb, korzystanie z wód do celów gospodarczych i używanie jednostek pływających.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    „Decyzja o zniesieniu obowiązującego zakazu zostanie podjęta dopiero po uzyskaniu przez właściwe służby pełnej pewności, że nie występuje zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa ludzi.” – wskazuje wojewoda. Skoro jest tak pięknie, to dlaczego jest tak źle? [ See image gallery at lwowecki.info ] Artykuł Coraz bardziej lakoniczne komunikaty dotyczące sytuacji na rzece Bóbr pochodzi z serwisu Lwówecki.info .


    Źródło: Lwówecki.info

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era