RAK
    CIEKAWE [WIDEO] Po śmierci synów została sama. Dziś w końcu ktoś puka do jej drzwi

    CIEKAWE [WIDEO] Po śmierci synów została sama. Dziś w końcu ktoś puka do jej drzwi

    2924 odsłon
    Dolnośląskie

    This article, accompanied by a video, tells the story of a woman who was left alone after the tragic death of her sons. The narrative suggests a turning point or a new beginning, as someone is now knocking on her door, hinting at new connection or support.

    Najpierw straciła dwóch synów. Później odeszła siostra, która była dla niej największym wsparciem. Dziś 84-letnia pani Irena mieszka w pierwszym w powiecie głogowskim mieszkaniu wspomaganym. To miejsce nie zastąpi rodziny, ale sprawia, że nie musi już mierzyć się z codziennością całkiem sama.

    ::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

    – Samotność jest. To jest najgorsze – mówi cicho pani Irena Adamczuk. W jej głosie nie ma pretensji do losu. Jest raczej pogodzenie się z tym, co przyniosło życie. Przez wiele lat mieszkała w Chociemyśli w gminie Kotla. Tam wychowywała dwóch synów, prowadziła dom i żyła spokojnym, zwyczajnym życiem. Nie przypuszczała, że na starość zostanie sama.

    Los był dla niej wyjątkowo okrutny. Obaj synowie zmarli. Po ich odejściu największym oparciem stała się siostra. To właśnie ona pomagała w codziennym życiu i dawała poczucie bezpieczeństwa. Kiedy jednak również ona niespodziewanie zmarła, pani Irena została praktycznie sama.

    Dziś jedyną bliską osobą, która od czasu do czasu ją odwiedza, jest córka zmarłej siostry. Na co dzień seniorka musi jednak radzić sobie bez rodziny. Jak sama przyznaje, najbardziej nie doskwiera jej choroba ani wiek, lecz samotność.

    Z czasem coraz trudniejsze stały się także codzienne obowiązki. Problemy z poruszaniem sprawiły, że samodzielne mieszkanie przestało być bezpieczne. Jednocześnie pani Irena nie wymagała całodobowej opieki, dlatego pobyt w domu pomocy społecznej nie był jedynym rozwiązaniem.

    Tak trafiła do mieszkania wspomaganego utworzonego przez gminę Kotla.

    To pierwsze takie miejsce w powiecie głogowskim. Powstało w lokalu komunalnym, który został całkowicie przebudowany i dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Są tu dwa pokoje dla mieszkańców, wspólny salon, wyposażona kuchnia i łazienka bez barier. Do budynku prowadzi również podjazd.

    – Była możliwość pozyskania środków rządowych na utworzenie mieszkania wspomaganego. Złożyliśmy wniosek i uzyskaliśmy dofinansowanie na poziomie 80 procent kosztów inwestycji. To był impuls, aby wspólnie z radą gminy podjąć decyzję o stworzeniu takiego miejsca – mówi wójt gminy Kotla Kamila Suchocka-Szperlik. Inwestycja kosztowała ponad 390 tysięcy złotych. Bez zewnętrznego wsparcia gmina nie byłaby w stanie dostosować lokalu do potrzeb osób z ograniczoną sprawnością.

    Najważniejsze nie są jednak nowe ściany czy specjalistyczne wyposażenie.

    ::addons{"type":"youtube","url":"https://youtu.be/vzf6bDhW-KA"}

    Każdego dnia do pani Ireny przyjeżdża opiekunka. Pomaga rozpocząć dzień, przygotować śniadanie, podać leki, zrobić zakupy czy załatwić sprawy, z którymi seniorka sama nie mogłaby sobie poradzić.

    – Opiekun nie wyręcza. Opiekun pomaga. Chcemy, aby mieszkańcy zachowali jak największą samodzielność i mogli funkcjonować we własnym rytmie – podkreśla Dorota Piechur, dyrektor Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kotli. Jak dodaje, zapotrzebowanie na takie formy wsparcia stale rośnie. Coraz więcej osób starszych zostaje samotnych. Często mają rodzinę, ale bliscy pracują, mieszkają daleko albo zwyczajnie nie są w stanie zapewnić codziennej opieki. Mieszkanie wspomagane ma być rozwiązaniem dla tych, którzy potrzebują pomocy, ale nie wymagają jeszcze całodobowej opieki.

    Pani Irena najwięcej czasu spędza dziś w swoim pokoju. Ogląda telewizję, szczególnie transmisje mszy świętych. Kiedy pogoda dopisuje, wychodzi na balkon. Marzy jeszcze o częstszych spacerach. Przyznaje, że odpowiedni wózek pozwoliłby jej częściej wyjechać z domu.

    Choć życie wystawiło ją na wiele prób, nie narzeka.

    – Nie mogę narzekać. Mogę tylko pochwalić, że dobra jest opieka. Jestem zadowolona – mówi z uśmiechem. Na koniec pada jeszcze jedno pytanie.

    – Czego można pani życzyć? – No tylko zdrowia... bo wszystko mam. ::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

    Te słowa wybrzmiewają wyjątkowo mocno, gdy zna się historię pani Ireny. Mieszkanie wspomagane nie zwróci jej najbliższych ani nie wypełni pustki po stracie synów i siostry. Daje jednak coś, czego przez długi czas najbardziej jej brakowało – poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że każdego dnia ktoś zapuka do drzwi.

    Co sądzisz na ten temat?


    Źródło: MyGlogow.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era