Chrobry bez kominów płacowych: Nie będziemy licytować się z bogatszymi
Za chwilę start sezonu Betclic 1. Ligi. Władze Chrobrego Głogów przedstawiły plan – także wyznaczyły sportowe cele.
Chrobry Głogów wchodzi w nowy sezon po najlepszym wyniku w historii występów klubu na zapleczu Ekstraklasy: 4. miejsce i 55 punktów rozbudziły apetyty, ale jednocześnie postawiły przed klubem nowe wyzwania. Latem zespół przeszedł głęboką przebudowę. Odeszło 14 zawodników, przyszło kilku nowych, a kolejne transfery są jeszcze możliwe. – Nie załamujemy rąk. To nas jeszcze bardziej pobudza do pracy – zapowiada prezes Dariusz Kubiak.
Najlepszy sezon w historii i sportowa złość
Przed poprzednim sezonem klub zakładał zdobycie 42 punktów, zajęcie miejsca wyżej niż rok wcześniej i dalszy rozwój drużyny. Plan został wykonany z dużą nawiązką.
Wynik najlepszy w historii. Czwarte miejsce, 55 punktów i dla nas długopamiętny finał baraży w Krakowie – podkreślał prezes.
Kubiak podziękował zawodnikom, sztabowi szkoleniowemu i kibicom. Szczególnie tym, którzy w najważniejszych momentach sezonu wrócili na stadion i stworzyli drużynie odpowiednie wsparcie. Jednocześnie przyznał, że po zakończeniu rozgrywek w klubie pozostało coś więcej niż tylko satysfakcja.
W nas po tym sezonie pozostała złość sportowa. Byliśmy blisko, nie byliśmy zespołem gorszym i na pewno zasłużyliśmy sobie na to, żeby w tym finale zagrać – mówił.
Ta sportowa złość ma być jednym z motorów napędowych przed nowym sezonem. Problem w tym, że Chrobry musi budować drużynę praktycznie od nowa.
14 odejść, ale nie „rozgrabienie” zespołu
Latem z Głogowa odeszło 14 zawodników. Sama liczba mogła robić wrażenie i wywoływać niepokój wśród kibiców. Dyrektor klubu Dariusz Czaja przekonywał jednak, że nie oznacza to rozpadu drużyny.
Z tej czternastki siedmiu, a nawet ośmiu zawodnikom po prostu podziękowaliśmy. Kilku zawodników chcieliśmy zatrzymać, ale nie byliśmy w stanie sprostać ich wymaganiom finansowym – tłumaczył.
Sukces Chrobrego sprawił, że jego zawodnicy stali się łakomym kąskiem dla bogatszych klubów. Głogowianie musieli rywalizować m.in. z zespołami dysponującymi znacznie większymi możliwościami finansowymi.
Można powiedzieć, że jesteśmy zakładnikami własnego sukcesu. Ten sukces spowodował, że część zawodników otrzymała propozycję nie do odrzucenia z innych klubów – mówił Czaja.
Jednocześnie podkreślał, że klub nie został bez planu. Chrobry już zimą zaczął budować kadrę na kolejny sezon. Wtedy do zespołu trafili między innymi Radosław Bąk i Jakub Lis.
To nie jest tak, że zawodnicy dzisiaj przychodzą i tych transferów brakuje pod kątem liczb. Te transfery miały miejsce już zimą i miały na celu przede wszystkim budowę zespołu na kolejny sezon – zaznaczał dyrektor.
Do tej pory do Głogowa trafiło sześciu nowych zawodników, a po uwzględnieniu powrotu Krzysztofa Wróblewskiego można mówić o siedmiu wzmocnieniach. W bramce o miejsce między słupkami rywalizować będą właśnie Wróblewski i Krzysztof Bąkowski, pozyskany z Lecha Poznań. Trzecim bramkarzem ma być Jakub Korolewicz z Akademii Chrobrego.
W obronie klub nadal szuka wzmocnień. Jednym z nowych zawodników jest Benjamin Czajka, z którym rozmowy i obserwacje trwały kilka miesięcy.
Nie chcemy się spieszyć. Okienko transferowe jest bardzo długie i jeszcze dużo ruchów przed nami, ale również przed innymi klubami. Cały czas obserwujemy i rozmawiamy – powiedział Czaja.
W środku pola mają ważną rolę odegrać Radosław Bąk oraz Adrian Bukowski ze Stali Mielec. Ofensywę wzmocnił Alan Rybak z Jagiellonii Białystok. Klub szuka jeszcze między innymi młodzieżowca na pozycję numer dziesięć.
Chrobry musi być mądrzejszy od pieniędzy
Prezes Dariusz Kubiak otwarcie mówił o finansowej rzeczywistości, w której funkcjonuje klub. Chrobry nie może rywalizować z najbogatszymi pierwszoligowymi zespołami na zasadzie „kto da więcej”.
Suma kontraktów, które proponował Chrobry Głogów, a realne kontrakty podpisane przez sześciu zawodników, których chcieliśmy zatrzymać, oraz tych, których chcieliśmy pozyskać, to na dzisiaj około dwóch milionów złotych więcej – mówił.
Zdaniem prezesa to pokazuje skalę różnic finansowych między głogowskim klubem a częścią rywali.
Musimy naprawdę być mądrzejsi od tego, co jest w otoczeniu i co jest zbudowane na większych pieniądzach. Musimy się adoptować do warunków, jakie narzuca nam nasza sytuacja – podkreślał.
Jednocześnie Kubiak jasno zaznaczył, że Chrobry nie zamierza rezygnować z ambicji. Klub nadal chce walczyć, rozwijać zawodników i wykorzystywać swoje atuty.
Przyjmujemy to do naszej codzienności, ale to nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z walki. Właśnie na tym to polega. Poważnie zamieszać tym wielkim klubom w ich planach, bo my mamy własne – zapowiedział.
W Głogowie nie będzie również kominów płacowych ani finansowego szaleństwa.
Jesteśmy klubem miejskim. Pieniądze to są pieniądze podatników. Tu nie pojawiają się znikąd. Dyscyplina budżetowa będzie nadal cechowała ten klub – mówił prezes Kubiak.
Jednocześnie klub chce w przyszłości budować swoją siłę także poprzez transfery wychodzące. Zawodnicy mają być rozwijani w taki sposób, by w przyszłości mogli trafiać do jeszcze lepszych klubów, a Chrobry mógł na tym korzystać finansowo.
Trener prosi o spokój i cierpliwość
Nowy Chrobry ma być zespołem budowanym etapami. Trener Łukasz Becella nie ukrywa, że po tak głębokiej przebudowie nie da się wszystkiego poukładać w kilka tygodni.
Zespół ma za sobą 25 dni treningowych, sparingi. Rywalami były m.in. zespoły ekstraklasowe. Wyniki nie zawsze były korzystne, ale dla sztabu najważniejsze było sprawdzenie zawodników i odpowiedź na pytanie, kto jest gotowy na pierwszoplanową rolę w nowym Chrobrym.
Głównym celem tego okresu było odbudowanie naszego zespołu. Jesteśmy w tym bardzo cierpliwi i spokojni – mówił Becella.
Do zespołu dołączyło sześciu nowych zawodników. Trener podkreślał, że każdy z nich był szczegółowo analizowany nie tylko pod względem umiejętności technicznych i taktycznych, ale również charakteru.
Pokazują jedną najważniejszą cechę: poświęcenie dla zespołu i środowiska. Dla nas to kluczowy wybór zawodnika do naszego zespołu – zaznaczył.
Szkoleniowiec nie chce jednak składać przed startem rozgrywek wielkich deklaracji dotyczących miejsca w tabeli. Jego zdaniem na pełną ocenę nowej drużyny trzeba będzie poczekać.
Prawdziwe cele sportowe możemy określić dopiero we wrześniu. Wtedy skompletujemy zespół. Na razie rozwijamy drużynę, a rozwijanie zespołu dopiero będzie wtedy, kiedy zakończymy odbudowę – tłumaczył.
Becella przypominał, że piłka nożna nie jest procesem, który można przyspieszyć jednym ruchem.
Nie jesteśmy magikami, którzy w tydzień, dwa czy trzy tygodnie doprowadzą zespół do najwyższego poziomu. To jest proces. Piłka nożna to praca na żywym organizmie. Wielotygodniowa, a nawet wielomiesięczna – mówił.
Dlatego trener skierował do kibiców trzy prośby: o spokój, cierpliwość i wiarę w zespół.
Potrzebujemy, żeby całe środowisko nas wspierało. Wiary w nas, również w to, że pilnujemy DNA Chrobrego i próbujemy naprawdę rozwijać ten zespół – apelował.
Marzenia wciąż są żywe
W klubie nikt nie ukrywa, że nowy sezon będzie trudniejszy niż poprzedni. Chrobry stracił kilku ważnych zawodników, a konkurencja w Betclic 1. Lidze jest ogromna. Z drugiej strony w Głogowie chcą wykorzystać doświadczenia z poprzednich rozgrywek.
Plan zakłada przede wszystkim spokojne budowanie drużyny i zdobycie punktów pozwalających na bezpieczną pracę.
Zostaje nam ciężka praca i marzenia, nawet jeżeli to będzie później wyśmiane. Marzenia to jest rzecz bardzo ważna – kończył prezes Kubiak.
Pierwszy mecz sezonu Chrobry rozegra na wyjeździe ze Stalą Rzeszów – już w sobotę (25.07.). W Głogowie kibice zobaczą nowy zespół w sobotę (3.08.) o godz. 19. Rywalem będzie Odra Opole. Wcześniej, bo w środę (22.07.), odbędzie się prezentacja drużyny oraz nowej koszulki wyjazdowej przygotowanej z okazji 80-lecia piłki nożnej w Głogowie.
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: MyGlogow.pl