
W Brněncu otwarto miejsce, które łączy historię Zagłady, przemysłowe dziedzictwo i nowoczesną formę zwiedzania. W odrestaurowanym kompleksie dawnych zakładów, gdzie Oskar Schindler uratował ponad 1200 Żydów, działa dziś Muzeum tych, którzy przeżyli. To nie tylko kolejna ekspozycja historyczna, ale
AJ
Anna Jurewicz 13 lipca 2026
4 godzin temu KULTURA
W Brněncu otwarto miejsce, które łączy historię Zagłady, przemysłowe dziedzictwo i nowoczesną formę zwiedzania. W odrestaurowanym kompleksie dawnych zakładów, gdzie Oskar Schindler uratował ponad 1200 Żydów, działa dziś Muzeum tych, którzy przeżyli.
To nie tylko kolejna ekspozycja historyczna, ale też ratunek dla obiektu, który przez lata popadał w ruinę. Dzięki projektowi realizowanemu pod egidą fundacji Arks Foundation i z udziałem potomków rodziny Löw-Beer dawna fabryka zyskała nowe życie jako miejsce pamięci o międzynarodowym znaczeniu.
Historia kompleksu w Brněncu sięga XIX wieku, gdy działała tu papiernia. W 1854 roku żydowska rodzina Löw-Beer przekształciła ją w zakłady tekstylne, które z czasem rozrosły się do jednej z największych przędzalni wełny w Europie.
Los tego miejsca zmienił się po zajęciu Sudetów przez III Rzeszę w 1938 roku. Majątek rodziny został skonfiskowany, a produkcję skierowano na potrzeby przemysłu zbrojeniowego. Jesienią 1944 roku obiekt stał się podobozem obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, funkcjonując jako AL Brünnlitz.
To właśnie w Brněncu Oskar Schindler przeniósł swoich żydowskich pracowników z likwidowanego obozu w Krakowie-Płaszowie. Dzięki temu doczekali oni wyzwolenia w maju 1945 roku. W fabryce pracowali głównie polscy Żydzi, w większości pochodzący z krakowskiego getta.
Łącznie zatrudniono tu około 1100 osób, w tym kilkoro dzieci. Dla wielu z nich sama możliwość pracy w Brněncu oznaczała ocalenie przed deportacją do Auschwitz. W centrum historycznej części pozostały trzy oryginalne budynki obozowo-fabryczne oraz brama wjazdowa, które otaczają dawny plac apelowy.
W muzeum przygotowano dwie wystawy. Pierwsza ma charakter historyczny i pokazuje realia życia w obozie oraz losy ocalałych. W gablotach znajdują się oryginalne dokumenty, fotografie i przedmioty osobiste więźniów, w tym walizki, a całość uzupełniają materiały audiowizualne oparte na świadectwach.
Druga ekspozycja, „Starting at Zero”, została przeniesiona z Brna, z Willi Tugendhat. Prezentuje grafiki, ceramikę i tekstylia autorstwa projektantek związanych ze szkołą Bauhaus, które po dojściu Hitlera do władzy musiały odbudowywać swoją pozycję zawodową od podstaw.
Zwiedzanie odbywa się w formule hybrydowej. Goście mogą korzystać z aplikacji mobilnej iWalk, która prowadzi po terenie muzeum z audioprzewodnikiem w języku angielskim lub czeskim i dopasowuje opowieść do konkretnych punktów przestrzeni, takich jak rzeka, brama czy warsztaty.
Muzeum nie działa jeszcze codziennie. Wejście jest możliwe tylko w wyznaczone dni i wymaga wcześniejszej rezerwacji przez internetowy system fundacji Archa. Z Dolnego Śląska do Brněnca można dojechać samochodem w około 2,5 do 3 godzin.
To ważna informacja także dla mieszkańców regionu, bo obiekt staje się kolejnym celem historycznej turystyki blisko polsko-czeskiej granicy. Dla lokalnej społeczności i odwiedzających z naszego regionu to szansa na poznanie miejsca, które łączy pamięć o ofiarach wojny z opowieścią o ratowaniu ludzkiego życia oraz zachowaniu materialnego dziedzictwa.
W najbliższym czasie znaczenie tego miejsca będzie rosło wraz z kolejnymi odwiedzinami i popularyzacją jego historii. Brněnec dołącza do mapy ważnych punktów pamięci, do których można dotrzeć stosunkowo szybko, a jednocześnie z wyraźnym poczuciem obcowania z historią pierwszej wagi.
Informacje przekazała fundacja Arks Foundation.
Źródło: 24walbrzych.pl