
Plan był prosty: Chorwacja, słońce, plaża i świętowanie. Tyle że pięć pasażerek lecących z Wrocławia do Zadaru urządziło sobie „rozgrzewkę” jeszcze przed startem — i to taką, że zamiast na wakacje trafiły na rozmowę ze Strażą Graniczną i po odbiór mandatów. Imprezowy klimat najwyraźniej wymknął się
Imprezowy klimat najwyraźniej wymknął się spod kontroli. Zamiast spokojnego lotu nad Adriatyk była kłótnia na pokładzie oraz gnorowanie poleceń załogi.
9 lipca załoga samolotu lecącego z Wrocławia do Zadaru musiała poprosić o pomoc funkcjonariuszy Straży Granicznej. Na miejsce skierowano Zespół Interwencji Specjalnych z Placówki Straży Granicznej we Wrocławiu-Strachowicach.
Pasażerki nie chciały najwyraźniej uznać, że również w samolocie obowiązuje savoir-vivre. Ich zachowanie zakłócało porządek, panie wdały się w kłótnię z innymi pasażerkami. Badanie potwierdziło, że trzy z pięciu kobiet były nietrzeźwe, co akurat było najmniejszym problemem.
Efekt? Zamiast pierwszego zdjęcia z chorwackiej plaży — eskortowanie z pokładu, mandaty i koniec podróży jeszcze przed startem.
Chorwacja poczeka. Tym razem największą atrakcją wyjazdu okazał się nie Adriatyk, ale terminal we Wrocławiu. Też ładnie.
Źródło: wroclife.pl