RAK
    Mit potęgi pękł? Sukcesy armii Putina tylko na papierze, w tle paraliż

    Mit potęgi pękł? Sukcesy armii Putina tylko na papierze, w tle paraliż

    3018 odsłon
    Mit potęgi pękł? Sukcesy armii Putina tylko na papierze, w tle paraliż

    Prezydent Rosji Władimir Putin w niedawnym wywiadzie przedstawił nieprawdziwe dane dotyczące sukcesów militarnych, które są sprzeczne z rzeczywistością w Ukrainie. Zarówno amerykański Instytut Studiów nad Wojną, jak i unijni analitycy twierdzą, że Kreml celowo ukrywa swoje porażki na froncie.

    2026-07-05 08:00

    publikacja
    2026-07-05 08:00

    Przywódca Rosji Władimir Putin w wywiadzie, którego udzielił w niedzielę, przedstawił nieprawdziwe dane o sukcesach wojskowych sprzeczne z realiami w Ukrainie – ocenił amerykański Instytut Studiów nad Wojną. Unijni analitycy również uznali, że Kreml celowo ukrywa porażki na froncie.

    Mit potęgi pękł? Sukcesy armii Putina tylko na papierze, w tle paraliż

    Mit potęgi pękł? Sukcesy armii Putina tylko na papierze, w tle paraliż

    fot. Bocharov Denis / / Russian Look

    Eksperci z Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) stwierdzili, że Putin „wciąż wysuwa mocno przesadzone twierdzenia o rosyjskich postępach, co nie odpowiada realiom pola bitwy, aby zbudować narrację o wszechobecnym rosyjskim sukcesie militarnym”.

    Kreml maskuje porażki na froncie. Manipulacje w wyliczeniach

    Przytoczyli jego wypowiedzi dotyczące operacji prowadzonych w obwodzie donieckim. Według Putina rosyjska armia zajęła większość miejscowości Łyman, dotarła do Mikołajiwki i jest ok. 4 km od Kramatorska. Jak ustalił ISW, siły rosyjskie utrzymują swoją obecność na 4,3 proc. obszaru Łymanu, obecnie znajdując się ok. 12 km od Mikołajiwki i 14 km od Kramatorska.

    W wywiadzie telewizyjnym przywódca Rosji stwierdził, że jego żołnierze przejęli 96 proc. terytorium Konstantynówki, co w opinii amerykańskich ekspertów jest nieprawdziwą informacją. Rosjanie utrzymują bowiem swoją obecność jedynie na 36,96 proc. miasta i nie udało im się przejąć nad nim kontroli ani ustanowić trwałych pozycji. Konstantynówka jest jednym z miast tworzących tzw. pas twierdz w Donbasie. Obejmuje on także Drużkiwkę oraz Słowiańsk i Kramatorsk.

    Ponadto w wywiadzie Putin zbagatelizował sukcesy ukraińskich wojsk w obwodzie zaporoskim, mówiąc, że Rosjanie posuwają się w tym regionie z prędkością od 1 do 1,3 km dziennie. ISW oszacował, że Ukraińcy od początku 2026 r. wyzwolili ponad 400 km kwadratowych terytorium w kierunku Ołeksandriwki.

    Unijni i amerykańscy analitycy zgodni ws. kłamstw Putina

    „Przesadzone twierdzenia Putina o postępach (wojsk) mają na celu fałszywe przedstawienie rosyjskiej pozycji na polu bitwy jako takiej samej – jeśli nie lepszej – niż podczas szczytu USA-Rosja na Alasce w sierpniu 2025 roku. Sytuacja na polu bitwy uległa jednak drastycznej zmianie” – napisali w raporcie amerykańscy eksperci. Oszacowali, że w czerwcu 2026 r. siły rosyjskie posuwały się średnio 3,79 km kwadratowych dziennie, podczas gdy w sierpniu 2025 r. wartość ta wynosiła 16,65 km kwadratowych dziennie.

    Zdaniem analityków z ISW, Putin prowadzi fałszywą narrację o sukcesach na froncie, aby ukryć rosnące obciążenia, z jakimi Rosja musi się mierzyć po czerwcowej ukraińskiej kampanii z użyciem dronów dalekiego zasięgu. Ataki Ukraińców były wymierzone m.in. w rosyjską infrastrukturę paliwową, co wywołało paraliż rynku i niedobory benzyny.

    Do podobnych wniosków doszli eksperci pracujący przy unijnym projekcie EUvsDisinfo, którego celem jest analizowanie i zwalczanie rosyjskich kampanii dezinformacyjnych. W raporcie opublikowanym w piątek orzekli, że wraz z odzyskiwaniem przez Ukrainę taktycznej przewagi militarnej w ostatnich miesiącach „media kontrolowane przez Kreml promują narrację, że wojska rosyjskie zachowują strategiczną inicjatywę na polu bitwy”.

    Rosyjska propaganda próbuje ukryć sukcesy Ukrainy

    W maju i czerwcu Ukraina przeprowadziła jedne z największych ataków dronowych w historii konfliktu na obiekty wojskowe i infrastrukturalne na Krymie. Efektem tego jest poważny kryzys paliwowy na półwyspie, z którym wiąże się m.in. reglamentacja benzyny. Unijni analitycy zwrócili uwagę, że media prorosyjskie przedstawiły ukraińskie ataki na Krym za dowód na to, że Kijów nie ma zamiaru kończyć wojny, ale próbuje ją zaostrzyć wciągając w nią wojska NATO.

    W czerwcu Ukraina przypuściła jeden z największych ataków dronowych na Moskwę od 2022 r. Celem operacji była krytyczna infrastruktura energetyczna, w tym moskiewska rafineria. Jak zauważyli eksperci, media sprzyjające Kremlowi opisywały te ataki jako wymierzone w ludność cywilną. Dodatkowo przedstawiły je niezgodnie z prawdą jako „dowód eskalacji działań Zachodu, co miałoby być równoznaczne z otwarciem przez sąsiadujące (z Rosją - PAP) państwa NATO drugiego frontu przeciwko Rosji”.

    W podsumowaniu raportu unijni analitycy podkreślili, że rosyjska strategia przeciwko Ukrainie nie opiera się wyłącznie na działaniach militarnych na polu bitwy, ale także na eskalacji zagrożeń i stosowanie dezinformacji.

    Ukraina: Rosja może podjąć próbę ofensywy na obwód czernihowski

    Naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandr Syrski powiedział we wtorek, że Rosja może podjąć próbę ofensywy na obwód czernihowski z terytorium rosyjskiego obwodu briańskiego, i ocenił, że Białoruś nie stanie się przyczółkiem do ataku.

    W wywiadzie telewizyjnym Syrski oświadczył, że przywódca Rosji Władimir Putin „postawił rosyjskiemu sztabowi generalnemu zadanie opracowania różnych wariantów przeprowadzenia operacji ofensywnej, w tym z terytorium Białorusi, w celu zajęcia Kijowa i innych terytoriów”.

    - Rosyjski Sztab Generalny przygotował kilka wariantów działań. Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia, nie sądzę, aby kierownictwo Białorusi odważyło się wykorzystać własne terytorium i oddać je agresorowi jako przyczółek – ocenił.

    Według niego najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest podjęcie przez Rosjan próby ofensywy na północy – z terytorium obwodu briańskiego na obwód czernihowski.

    - Najbardziej prawdopodobny wariant, który potwierdzają różne dane, to możliwe działania ofensywne na północy z terytorium rosyjskiego obwodu briańskiego. To realistyczny scenariusz i oczywiście przygotowujemy się na niego – zaznaczył Syrski.

    Ocenił, że otwierając nowy odcinek aktywnych działań bojowych, Rosja będzie dążyć do odciągnięcia ukraińskich wojsk ze wschodu i południa kraju oraz do wydłużenia linii frontu – napisał w omówieniu wywiadu portal Ukrainska Prawda.

    24 czerwca prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że Białoruś wyłączyła przekaźniki wykorzystywane do sterowania rosyjskimi dronami. Wcześniej ostrzegał, że jeśli Białoruś nie zdemontuje tych urządzeń, uczyni to Ukraina.

    W połowie czerwca białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka przeprosił Zełenskiego za swoje ostre wypowiedzi pod adresem władz w Kijowie i zapewnił, że Białoruś nie zamierza podejmować żadnych działań militarnych wobec Ukrainy. Powiedział o tym w wywiadzie dla telewizji Al-Arabija, cytowanym przez agencję BiełTA.

    - Jeśli Wołodymyr Zełenski poczuł się urażony, to przepraszam go za te słowa. Być może nie należało tego mówić, biorąc pod uwagę, że prowadzi on wojnę. Może nie trzeba było mówić o tym tak ostro – powiedział Łukaszenka.

    Dodał, że była to reakcja na słowa dowódcy ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych Roberta Browdiego z 26 maja, że ukraińskie wojsko określiło już pierwszych 500 celów na terytorium Białorusi. Browdi powiedział też Łukaszence, żeby „nie lazł Ukrainie w oczy”.

    Łukaszenka w odpowiedzi zagroził atakiem na jeden „bardzo poważny” cel w Ukrainie, którego współrzędne Białoruś jakoby posiada.

    Wcześniej przywódca Białorusi mówił, że jego kraj nie zamierza dać się wciągnąć w wojnę Rosji z Ukrainą. Wyraził też gotowość do spotkania z Zełenskim.

    Według Zełenskiego w drugiej połowie 2025 r. Rosja rozmieściła na terytorium Białorusi system przekaźników do sterowania dronami uderzeniowymi, co zwiększyło możliwości atakowania przez rosyjską armię północnych obwodów Ukrainy. Zełenski powiedział też, że białoruskie przedsiębiorstwa dostarczały Rosji kluczowe komponenty do systemu rakietowego średniego zasięgu Oriesznik.

    19 czerwca Zełenski dał Łukaszence tydzień na demontaż przekaźników, grożąc, że w przeciwnym razie zrobi to Ukraina.

    Z Kijowa Jarosław Junko

    mzb/ pś/ kar/


    Źródło: Bankier.pl

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era