RAK
    Świętokrzyskie winnice. Czemu warto odwiedzić je w lipcu?

    Świętokrzyskie winnice. Czemu warto odwiedzić je w lipcu?

    3192 odsłon
    Świętokrzyskie

    Świętokrzyskie winnice mają w sobie mnóstwo uroku. Winne szczepy najbardziej upodobały sobie lessowe ziemie Sandomierszczyzny, dlatego tutaj winnic jest najwięcej. Ale znajdziemy je także koło Opatowa, Staszowa, Ostrowca Świętokrzyskiego, Buska-Zdroju i Pińczowa. Lipiec to dobry czas na ich odwiedzanie. Krzewy są teraz bujne i zielone, a winiarze mają więcej czasu, niż w sierpniu czy we wrześniu, na oprowadzanie gości i opowiadanie im o swojej pracy i pasji.

    Latem winnice tętnią życiem. Są jak plenerowe centra kultury. Odbywają się tu pikniki, koncerty, kina pod chmurką, głośne czytania. Można zorganizować sobie urodziny, grilla, wieczór panieński czy spotkanie z przyjaciółmi. Wiele winnic oferuje też noclegi, więc warto zostać na dłużej. Albo zaparkować w pobliżu camper, rozłożyć hamak i cieszyć się spektakularnymi zachodami słońca nad wzgórzami.

    Boom na enoturystykę

    Na lipiec przypada w winnicach szczyt sezonu wegetacyjnego. Krzewy intensywnie rosną, owoce zaczynają dojrzewać i zmieniać kolor: czerwone odmiany stają się fioletowe, a białe lekko przezroczyste. Winiarze skupiają się na ochronie roślin. Przycinają liście, co zapewnia gronom przewiewność i dużą dawkę słońca. Kwitnie enoturystyka, która w naszym kraju staje się coraz bardziej popularna. Winnice odwiedza się przede wszystkim dla degustacji. To wielka frajda spróbować wina w miejscu, gdzie powstaje. Posłuchać o historii, poznać sposoby produkcji, pospacerować wśród krzewów, uginających się od owoców. W Świętokrzyskiem produkuje się wina białe, różowe i czerwone, od wytrawnych po słodkie. Wyróżniają się świeżością i aromatami owoców charakterystycznych dla chłodniejszego klimatu. Mają wielbicieli i zdobywają prestiżowe nagrody i wyróżnienia na konkursach w całej Polsce. Najczęściej nasadzaną odmianą winogron jest Solaris, uprawiane są tu też tak szlachetne odmiany jak Zweigelt, Cabernet Cortis, Chardonnay i Cabernet Sauvignon.

    Długa i piękna tradycja

    Historia winiarstwa w regionie sięga XII wieku. Winorośl dotarła tu wraz z zakonnikami z Hiszpanii, Włoch i Francji, którzy budowali kościoły i klasztory. Zakładali też pierwsze winnice – cystersi w Jędrzejowie i Wąchocku, dominikanie w Sandomierzu, paulini w Pińczowie. Wino, które produkowali początkowo służyło celom liturgicznym, z czasem trafiło na stoły szlachty i bogatych mieszczan. 500-letnią, piękną tradycję produkcji wina kończy w XVII wieku ochłodzenie klimatu, które bardzo dało się we znaki wrażliwej winorośli oraz konserwanty. Umożliwiały one długie przechowywanie produktów, przywożonych z południa Europy i składowanych w chłodnych piwnicach, kopanych w lessowych skałach. Nie bez znaczenia były też gusta Polaków - woleli słodkie nalewki owocowe i pitne miody. Pamiątką i świadectwem tych czasów są nazwy miejscowości, np. Winiary i Winiarki na Sandomierszczyźnie.

    Na winiarskim szlaku

    Tradycje winiarskie regionu ożywają na początku lat dwutysięcznych. Wtedy rozpoczynają się pierwsze nasadzenia. Dziś winnic jest już kilkadziesiąt. W większości to rodzinne manufaktury, kameralne miejsca, gdzie wina nie produkuje się na przemysłową skalę, a prace pielęgnacyjne i zbiory wykonywane są ręcznie. Do prowadzenia winnicy trzeba zaangażowania, miłości, a niektórzy twierdzą, że nawet szaleństwa. Winiarze to ludzie z ogromną wiedzą, którą chętnie się dzielą. Podobnie jak historią swojej pasji: jedni pomysł na założenie winnicy przywieźli z dalekiej podróży, dla innych był to sposób na powrót w rodzinne strony. Wraz z opowieścią o miejscu dostajemy wyjątkowe doświadczenie degustacji win, często w połączeniu z innymi regionalnymi produktami, np. serami, chlebem, oliwą.

    Od 2015 r. istnieje Sandomierski Szlak Winiarski , powołany z inicjatywy Sandomierskiego Stowarzyszenia Winiarzy. Tworzy go dziś 9 winnic położonych w okolicy miasta, oddalonych od niego od około 5 do 45 km. Zwyczajowo wyróżnia się dwa główne trakty Szlaku Winiarskiego – Trakt Królewski liczący 26 km, na którym znajduje się większa część winnic oraz Trakt Pieprzowy – krótszy, o długości 5,6 km, obejmujący 3 winnice. W okolicach Wilczyc, Staszowa, Ostrowca Świętokrzyskiego jest wiele małych, rodzinnych wytwórni, gdzie wino tworzone jest z pasją i entuzjazmem. Winnice można odwiedzić, podpatrzeć prace, poznać proces produkcyjny, zostać na noc.

    Jeśli nie zdążycie w lipcu, zaplanujcie pobyt na koniec lata. Od sierpnia do października w winnicach trwają zbiory, wtedy można zobaczyć proces produkcji od podstaw i skosztować młodego wina. Doczekało się ono własnego święta, które w listopadzie kończy rok winiarza.

    Województwo świętokrzyskie urzeka spokojem, inspiruje historią i zachwyca przyrodą. Po drodze nam z turystyką, która smakuje lokalnie, z weekendowymi wypadami bez wielkiego planu, z odkrywaniem nieoczywistych miejsc, do których chce się wracać. Do zobaczenia na świętokrzyskich szlakach turystycznych, kulturowych i kulinarnych! – zachęca Renata Janik, Marszałek Województwa Świętokrzyskiego.

    Artykuł zewnętrzny zawierający reklamę Województwa Świętokrzyskiego


    Źródło: Gość Niedzielny – edycja sandomierska

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?