RAK
    Przy stole z Leonem XIV. Dzień, który przywraca godność

    Przy stole z Leonem XIV. Dzień, który przywraca godność

    3134 odsłon
    Przy stole z Leonem XIV. Dzień, który przywraca godność

    Odświętnie ubrani, z widocznym na twarzach bagażem życiowych doświadczeń, ale także z radością i nadzieją – tak do Borgo Laudato si' przybyli ubodzy z diecezji rzymskiej, aby zasiąść do stołu z Papieżem Leonem XIV. W malowniczej scenerii papieskich ogrodów wspólny posiłek stał się znakiem Kościoła, który nie pozostawia nikogo na marginesie.

    Była godzina 12.40. Wszystko już gotowe. Długi stół ustawiony pośród zieleni papieskich ogrodów w Castel Gandolfo czekał na gości. Przy nim zasiedli ubodzy zaproszeni przez Papieża. Nie byli to ludzie odpowiadający stereotypowemu wyobrażeniu biedy. Nie mieli zaniedbanych ubrań, brudnych włosów ani nieprzystrzyżonych bród. Przyszli odświętnie ubrani. Na ich twarzach można było dostrzec ślady trudnych doświadczeń, ale również podekscytowanie, radość i pełne nadziei oczekiwanie.

    Byli wśród nich starsi i młodsi, kobiety, mężczyźni, matki z dziećmi. Każdy niósł własną historię, która odbiła swoje piętno na życiorysie. To co ich połączyło tego dnia, to wspólny posiłek z Następcą Piotra.

    Piękno stworzenia i piękno człowieka

    Na Papieża oczekiwali również gospodarze spotkania: kard. Fabio Baggio, odpowiedzialny za Borgo Laudato si', kard. Baldassare Reina, wikariusz generalny diecezji rzymskiej oraz papieski jałmużnik abp Luis Marín de San Martín OSA, który od kilku miesięcy towarzyszy osobom ubogim i wykluczonym. Zastąpił w tej służbie kard. Krajewskiego, który od marca br. przewodzi wiernym w „drodze do świętości” w archidiecezji łódzkiej.

    Leon XIV dotarł na miejsce w samochodzie. Kiedy wyszedł i podchodził do długiego stołu, rozległy się długie oklaski. Dzieci przy swoich rodzicach, pełne emocji, wierciły się na krzesłach.

    Zanim rozpoczął się obiad, wybrzmiały trzy krótkie przemówienia: kardynałów i prefekta dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia. Choć każde miało inny charakter, wszystkie prowadziły do tej samej myśli: w pięknie stworzenia można odkrywać Boga, ale równie mocno można Go spotkać w drugim człowieku, zwłaszcza tym najbardziej potrzebującym.

    To właśnie dlatego wspólny posiłek w ogrodach Castel Gandolfo nie był jedynie gestem gościnności. Stał się doświadczeniem bliskości i przypomnieniem, że godność człowieka nie zależy od jego sytuacji materialnej.

    „Kościół ma być domem dla wszystkich”

    Leon XIV, witany serdecznie przez uczestników spotkania, od razu stworzył atmosferę prostoty i bliskości. Przyznał, że nie przygotował oficjalnego przemówienia. Kiedy powiedział, że przybył tu głodny, rozległ się najpierw śmiech, który przerodził się w ciszę zasłuchania. Papież mówił bowiem, że jest głodny sprawiedliwości, autentycznej miłości i kościoła, który jest otwarty i przyjmuje wszystkich.

    Leon XIV wolał rozmawiać z obecnymi jak z przyjaciółmi. Natychmiast po przemówieniu podszedł do tych, którzy siedzieli najbliżej, aby się z nimi zapoznać i wsłuchać w ich historie.

    Rozmawiając ze swoimi gośćmi, patrząc im prosto w oczy i spożywając wspólny posiłek, dał świadectwo, że Kościół, o którym mówił w przemówieniu, już istnieje.

    Nie „potrzebujący pomocy”, ale goście Papieża

    Menu było proste i nawiązywało do włoskiej tradycji. Na przystawkę podano antipasto misto italiano z serami, pieczywem i wędlinami. Następnie uczestnicy zjedli makaron mezze maniche all'amatriciana, a jako danie główne podano mięso z ziemniakami i cykorią. Upał pomagały złagodzić lody podane na deser.

    Jednak tego dnia najważniejsze nie było jedzenie. Dla wielu zaproszonych osób sam fakt spacerowania po ogrodach i możliwość zjedzenia obiadu przy stole, przy którym siedzi Ojciec Święty były doświadczeniem, którego wcześniej nie mogli sobie wyobrazić.

    Nie byli tego dnia „ubogimi spod kolumnady” czy anonimowymi beneficjentami pomocy. Byli gośćmi Papieża. Ludźmi, którzy mimo trudnych doświadczeń mogli poczuć, że są zauważeni, wysłuchani i przyjęci z godnością. Właśnie taki wymiar miało spotkanie w Borgo Laudato si' - znak Kościoła, który najpełniej objawia swoje oblicze wtedy, gdy potrafi usiąść do jednego stołu z tymi, którzy najbardziej potrzebują bliskości.

    Ks. Łukasz Bankowski - Vatican News

    aktualna ocena | | głosujących | | Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

    Tydzień z Wiara.pl

    Przeczytaj jeszcze

    Galerie

    Maria Sołowiej

    Andrzej Macura

    ks. Włodzimierz Lewandowski

    Autoreklama


    Źródło: Gość Niedzielny – edycja sandomierska

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?