
To druga taka kaplica diecezjalna – pierwsza od roku sprawnie funkcjonuje w Parafii św. Brata Alberta w Busku-Zdroju. Jezus w obu kaplicach jest adorowany przez siedem dni w tygodniu, całodobowo. Uroczystą inaugurację 22 czerwca poprzedziła Msza św., której przewodniczył bp Piotrowski. – Oddanie K
Ufam, że Kaplica Wieczystej Adoracji w Sanktuarium św. Józefa Opiekuna Rodziny będzie miejscem prostowania naszego miasta i diecezji kieleckiej – mówił bp Jan Piotrowski podczas inauguracji kaplicy.

To druga taka kaplica diecezjalna – pierwsza od roku sprawnie funkcjonuje w Parafii św. Brata Alberta w Busku-Zdroju. Jezus w obu kaplicach jest adorowany przez siedem dni w tygodniu, całodobowo.
Uroczystą inaugurację 22 czerwca poprzedziła Msza św., której przewodniczył bp Piotrowski.
– Oddanie Kaplicy Wieczystej Adoracji jest jednym z dojrzalszych owoców wiary tutejszych parafian, pomnożonej przez wiarę osób duchownych i świeckich wiernych miasta; jest to historyczna chwila dla parafii, miasta i diecezji – mówił.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Niedziela kielecka 32/2024, str. I
KD
Samorządowcy i parlamentarzyści apelowali o pamięć o ofiarach

Minęło 80 lat od zbrodni niemieckich na mieszkańcach powiatu buskiego. Dla społeczności to bardzo ważna rocznica. W miejscu odkrytych, masowych grobów pomordowanych, na skraju Lasu Wełeckiego odbyły się wielkie uroczystości ku czci ofiar II wojny światowej.
Las Wełecki stał się symbolem wielu zbrodni w powiecie buskim, dokonanych przez Niemców podczas okupacji. 19 lipca 1944 r. zamordowanych zostało tutaj 29 osób. Ofiarami byli mieszkańcy: Buska-Zdroju, Tuczęp, Jarosławic, Pińczowa oraz Nowego Korczyna, żołnierze Batalionów Chłopskich i AK, zwykli mieszkańcy, których „przewinieniem” była przynależność do narodu polskiego. Okupant nie oszczędził kobiet i dzieci. Badania wykazały, że przed śmiercią ofiary były jeszcze torturowane. Imiona i nazwiska 29 pomordowanych osób przywołała historyk dr Karolina Trzeskowska-Kubasik, przywracając im pamięć.
[
CZYTAJ DALEJ
](https://www.niedziela.pl/artykul/172324/nd/Juz-niebezimienna-zbrodnia)
/Red.
Andrés Henríquez/EWTN
Cudowny Medalik, który Kamar znalazł w kieszeni spodenek

W Playa Grande, znanej dzielnicy miasta La Guaira, Kamar Galíndez znajdował się na najwyższym piętrze hotelu Chipi's Beach i właśnie miał rozpocząć swój codzienny trening na siłowni, nieświadomy, że jego życie zmieni się na zawsze - informuje portal aciprensa.com.
Była środa, 24 czerwca, święto św. Jana Chrzciciela. O godzinie 18:05 spokój, jaki roztaczał się z najwyższego punktu hotelu, z imponującym widokiem na ocean, został zakłócony przez ogłuszającą siłę dwóch kolejnych trzęsień ziemi, które zaskoczyły wszystkich, siejąc niepokój i zamieszanie.
[
CZYTAJ DALEJ
/Red.
Andrés Henríquez/EWTN
Cudowny Medalik, który Kamar znalazł w kieszeni spodenek

W Playa Grande, znanej dzielnicy miasta La Guaira, Kamar Galíndez znajdował się na najwyższym piętrze hotelu Chipi's Beach i właśnie miał rozpocząć swój codzienny trening na siłowni, nieświadomy, że jego życie zmieni się na zawsze - informuje portal aciprensa.com.
Była środa, 24 czerwca, święto św. Jana Chrzciciela. O godzinie 18:05 spokój, jaki roztaczał się z najwyższego punktu hotelu, z imponującym widokiem na ocean, został zakłócony przez ogłuszającą siłę dwóch kolejnych trzęsień ziemi, które zaskoczyły wszystkich, siejąc niepokój i zamieszanie.
[
CZYTAJ DALEJ
Źródło: Niedziela Kielecka