
"Kiedy wyjeżdża się z Ukrainy, wkracza się do zupełnie innego świata".
Letni obóz dla 16 młodych ludzi z regionu Zaporoża rozpoczął się 10 lipca w Lombardii, a zakończy się 23 lipca w Asyżu. Inicjatywa pod hasłem „Posłańcy Pokoju” jest dziełem Egzarchatu Apostolskiego ukraińskich katolików obrządku bizantyjsko-ukraińskiego we Włoszech. O swoich wrażeniach i refleksjach opowiadają mediom watykańskim uczestniczki Kateryna (21 lat) i Wawara (16 lat) oraz ich opiekunowie - pisze Vatican News.
Życie powołaniem do służby na rzecz pokoju
Arcybiskup Mediolanu Mario Delpini, witając młodych gości z Zaporoża, podkreślił, że wojenne doświadczenia ukraińskiej młodzieży mogą nauczyć ich rówieśników z jego diecezji traktowania życia jako powołania do służby i budowania pokoju. Zaznaczył, że ukraińscy młodzi, mimo traumatycznych przeżyć, wszechobecnego zła, śmierci i okrucieństwa, zachowali zdolność do uśmiechu i modlitwy, niosąc przesłanie nadziei i pokoju.
Na zakończenie abp Delpini przypomniał, że „jedynym sposobem życia na Ziemi jest życie w pokoju”, a ci, którzy prowadzą wojny, prędzej czy później będą musieli zmierzyć się z łzami i cierpieniem, które zadali innym.
Wojna pomogła zrozumieć, czym jest prawdziwy pokój
Młodym ludziom z Ukrainy towarzyszy o. Marcjan Buniak, odpowiedzialny za duszpasterstwo młodzieży Egzarchatu Donieckiego.
„To dla nich chwila wytchnienia, by podzielić się historią trudnej codzienności z tymi, którzy nie znają wojny. Są jednocześnie posłańcami pokoju, ponieważ ci, którzy szczerze go szukają, mogą odnaleźć go właśnie tam, gdzie wydaje się to niemal niemożliwe – pośród wojny. Odnalezienie wewnętrznej siły i pokoju serca w miejscu, gdzie nie ma pokoju, jest czymś niezwykłym” – mówi kapłan.
Dodaje, że „paradoksalnie wojna, mimo całej swojej tragedii, pomogła nam głębiej zrozumieć, czym jest prawdziwy pokój”.
Powiew świeżego powietrza
Kateryna, należąca do grupy „Posłańców Pokoju”, studiowała matematykę. Obecnie prowadzi kursy pierwszej pomocy, choć marzy o studiach medycznych. Wawara pasjonuje się projektowaniem i architekturą. Chciałaby kiedyś namalować freski w kościele, który ma powstać w dzielnicy Zaporoża, niedaleko domu jej babci.
Obie powiedziały Vatican News, że pobyt we Włoszech pozwolił im choć na chwilę odsunąć od siebie myśli o wojnie.
„Kiedy wyjeżdża się z Ukrainy, wkracza się do zupełnie innego świata. Tutaj panuje spokój, ludzie żyją w pokoju, wszystko jest pogodne. To właśnie tego nam brakowało. To powiew świeżego powietrza” – mówi Kateryna.
Życie w pokoju to wielka łaska
Wawara uciekła do Zaporoża z terenów okupowanych przez Rosję. Trafiła do wspólnoty uchodźców, gdzie – jak podkreśla – znalazła pomoc i wsparcie. „Wspieramy się nawzajem, a nasza wspólnota pomaga mi zachować pokój serca. Siłę dają mi także wspomnienia” – mówi.
Dodaje jednak, że nie wolno się poddawać” „Musimy stawiać opór, musimy pozostać niezłomni i nadal dawać świadectwo temu, czego doświadczamy. Chciałabym powiedzieć młodym Europejczykom, aby cieszyli się życiem. To, co dziś wydaje się wam trudne lub niemożliwe do pokonania, można przezwyciężyć. Dopóki człowiek żyje, każdy problem ma jakieś rozwiązanie. Samo życie w kraju, w którym panuje pokój, jest już wielkim błogosławieństwem”.
Spokojny sen radością samą w sobie
Towarzysząca młodzieży s. Łukia Muraszko ze Zgromadzenia Sióstr Bazylianek mówi, że dopiero podczas pobytu we Włoszech odkryła, jak wielkim darem są spokojny sen i swobodny oddech. „To proste rzeczy, ale dopiero teraz uświadamiamy sobie, jak są cenne. Po powrocie z pewnością będzie nam tego brakować. Być może powrót okaże się bardzo trudny. Wierzę jednak, że miłość, którą nosimy w sercach do tych, którzy pozostali w ojczyźnie, sprowadzi nas z powrotem do domu” – podkreśla.
Siostra Łukia jest przekonana, że dzięki tym dniom normalnego życia we Włoszech wszyscy wrócą na Ukrainę wypoczęci, silniejsi i duchowo odnowieni.
Czyste serce
Towarzyszący grupie ks. Wołodymyr Misterman, kapelan Egzarchatu Apostolskiego dla wspólnot ukraińskich w Varese i Gallarate, zauważa, że młodzi ludzie, mimo wojennej traumy, zachowali czyste serca: „Swoim spojrzeniem i radością w oczach chcą dać świadectwo, że świat bez wojny jest możliwy. Czują się zobowiązani do dzielenia się tym, czego byli świadkami podczas wojny prowadzonej przez Rosję przeciwko Ukrainie. Jestem przekonany, że wrócą do ojczyzny umocnieni w wierze i nadziei na nadejście sprawiedliwego i trwałego pokoju”.
Tydzień z Wiara.pl