
W 2025 roku w Indiach odnotowano ponad 800 aktów antychrześcijańskich, a w pierwszej połowie 2026 roku – 285. W obliczu ciągłej przemocy i bezczynności władz, abp Peter Machado z Bangalore postanowił zabrać głos w imieniu coraz bardziej zagrożonej mniejszości chrześcijańskiej przed Sądem Najwyższym tego kraju.
15 lipca trybunał ten wznowił rozpatrywanie petycji złożonej przez abp Machado, wraz z National Solidarity Forum i Evangelical Fellowship of India. Ich celem jest skłonienie władz Indii do podjęcia konkretnych kroków przeciwko przemocy, zastraszaniu i mowie nienawiści wymierzonej w społeczności chrześcijańskie. Petycja została zainicjowana w 2022 roku, po czym była wielokrotnie odraczana i odbywała się w trybie doraźnym.
Dane przedstawione sądowi dają wyobrażenie o skali zjawiska. Według powodów, w 2025 roku odnotowano ponad 800 aktów antychrześcijańskich, a także 285 zgłoszonych incydentów w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2026 roku. Dane te obejmują m.in. przerwane spotkania modlitewne, ataki na kościoły, zastraszanie wiernych. Przemoc nasila się szczególnie w czasie ważnych świąt liturgicznych, zwłaszcza Bożego Narodzenia, Wielkiego Postu, Wielkiego Piątku i Wielkanocy. Często oskarżenia o „przymusowe nawracanie” służą jako pretekst do interwencji ze strony hinduskich grup nacjonalistycznych. Ofiary mogą wówczas zostać pociągnięte do odpowiedzialności na podstawie przepisów antykonwersyjnych przyjętych w kilku stanach Indii.
Petycja zwraca szczególną uwagę na dystrykt Narayanpur w stanie Chhattisgarh. Rodziny chrześcijańskie zostały wypędzone ze swoich wiosek podczas zamieszek w 2022 i 2023 roku. Niektóre z nich zostały następnie postawione w stan oskarżenia, zamiast otrzymać ochronę ze strony władz. W lutym i kwietniu 2026 roku 38 chrześcijan zostało ostatecznie uniewinnionych z powodu braku dowodów na poparcie stawianych im zarzutów.
Wnioskodawcy domagają się od Sądu Najwyższego wprowadzenia skutecznej ochrony policyjnej, zwłaszcza podczas ważnych świąt chrześcijańskich, zagwarantowania bezstronności śledztw oraz egzekwowania obowiązujących wytycznych dotyczących przeciwdziałania przemocy zbiorowej. Domagają się również, aby ofiary nie były już traktowane jako winne wyłącznie na podstawie oskarżeń o prozelityzm.
Rząd Indii kwestionuje jednak takie przedstawienie sprawy. Od początku postępowania władze utrzymywały, że niektóre incydenty zostały wyolbrzymione, błędnie zinterpretowane lub związane z prywatnymi sporami niezwiązanymi z religią. Sąd Najwyższy dąży do weryfikacji prawdziwości zgłoszonych zdarzeń i sposobu, w jaki potraktowały je organy ścigania.
Sprawa ta przebiega się w klimacie naznaczonym rozwojem ideologii hindutwy, która dąży do zdefiniowania indyjskiej tożsamości narodowej w oparciu o hinduizm. Od czasu dojścia Narendry Modiego i Indyjskiej Partii Ludowej (Bharatiya Janata Party) do władzy w 2014 roku, organizacje chrześcijańskie potępiają wzrost przemocy i rosnące poczucie bezkarności wśród hinduskich grup nacjonalistycznych.
Po rozprawie 15 lipca Sąd Najwyższy wskazał, że potrzebuje więcej czasu na rozpatrzenie pisemnych uwag złożonych przez prawnika Colina Gonsalvesa. Następna rozprawa zaplanowana jest na 21 sierpnia.
Tydzień z Wiara.pl