
Historyczne wyróżnienie dla Zespołu z Kunowa Są sukcesy, które cieszą przez chwilę, i takie, które zapisują się w historii. Dla zespołu „Kunowianie ” właśnie taka chwila nadeszła w Bukowinie Tatrzańskiej, gdzie podczas jubileuszowej, 60. edycji Sabałowych Bajań – jednego z najbardziej prestiżowych
Są sukcesy, które cieszą przez chwilę, i takie, które zapisują się w historii. Dla zespołu „Kunowianie” właśnie taka chwila nadeszła w Bukowinie Tatrzańskiej, gdzie podczas jubileuszowej, 60. edycji Sabałowych Bajań – jednego z najbardziej prestiżowych festiwali folklorystycznych w Polsce – wyśpiewali III miejsce.
To pierwszy w historii zespołu tak znaczący sukces na ogólnopolskiej scenie. Sukces, który jest efektem nie przypadku, lecz miesięcy pracy, poszukiwań dawnych pieśni i ludzi, dla których pielęgnowanie lokalnego dziedzictwa jest czymś znacznie więcej niż hobby.
Nie krył wzruszenia Lech Łodej, Burmistrz Miasta i Gminy Kunów, który od lat wspiera działalność zespołu.
– To wielka radość, wielka duma i wielkie szczęście. Te uczucia przeplatają się ze sobą. „Kunowianie” istnieją już ponad 60 lat, ale nigdy się nie wywyższają. To niezwykle skromni ludzie, bardzo pracowici i niezwykle zdolni. Ich twórczość nigdy nie powszednieje. Ciągle nas zaskakują, bo wciąż wplatają do swoich występów coś nowego – podkreśla burmistrz.

Paweł Cieślik, instruktor ludowych zespołów muzycznych i śpiewaczych z gminy Kunów
fot. Łukasz Grudniewski/naOSTRO.info
Jak zaznacza, sukcesy zespołu są budowane konsekwentnie od dziesięcioleci.
– To pasmo sukcesów na przestrzeni wielu dekad. Dzisiaj zapisali kolejną piękną kartę historii, zdobywając po raz pierwszy III miejsce na ogólnopolskim festiwalu. Brakuje słów, by opisać, jak bardzo jesteśmy z nich dumni – mówi Lech Łodej.
Szczególnie zwraca uwagę na motywację członków zespołu.
– Oni zawsze podkreślają, że nie robią tego dla siebie. Robią to dla mieszkańców, dla gminy Kunów. Ta świadomość, że reprezentują swoją małą ojczyznę, jest czymś niezwykle pięknym. Gdyby nie było ludzi, dla których śpiewają, pewnie nie mieliby takiej motywacji. A oni od lat robią to właśnie dla nas. Za to należą im się ogromne podziękowania – dodaje burmistrz.

Paweł Cieślik, laureat ubiegłorocznej Kunowskiej Żołny i Lech Łodej, Burmistrz Miasta i Gminy Kunów
fot. Łukasz Grudniewski/naOSTRO.info
Za kilkunastominutowym występem stoją miesiące pracy. O tym opowiada Paweł Cieślik, instruktor i członek zespołu „Kunowianie”.
– Konkurencja była ogromna. To jubileuszowa edycja „Sabałowych Bajań”, więc do Bukowiny Tatrzańskiej przyjechały najlepsze zespoły z całej Polski. Zaprezentowaliśmy trzy utwory: „Ej wy ptaskowie”, „Hosa, hosa zimno rosa” oraz „A gdzie góra, dolina” – wylicza.
Jak przyznaje, wybór repertuaru to jeden z najtrudniejszych etapów przygotowań.
– Czasami przez pół roku szukamy odpowiednich utworów. To autentyczne pieśni odnajdywane w archiwach, internecie czy u lokalnych twórców. Później trzeba jeszcze zdecydować, które najlepiej oddają charakter naszego regionu. To nie jest łatwe, bo okolice Kunowa mają również wpływy dawnej ziemi radomskiej. Wszystko musi być zgodne z tradycją i wymaganiami konkursowymi – tłumaczy.

Zespół „Kunowianie”
Źródło: Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Kunowie
Potem przychodzą kolejne miesiące prób.
– Ćwiczymy przez wiele miesięcy. Trzeba ujednolicić głosy, dopracować każdy szczegół i spełnić wszystkie wymagania konkursowe. To naprawdę ogrom pracy – mówi Paweł Cieślik.
Zapytany o źródło kolejnych sukcesów, odpowiada bez chwili zastanowienia.
– Motywację mamy w sobie. Pasji nie trzeba motywować. Ona rodzi się sama. Robimy po prostu to, co lubimy i staramy się robić to najlepiej, jak potrafimy. Nigdy nie nastawiamy się na wielkie nagrody. Cieszymy się z możliwości śpiewania i reprezentowania naszej Gminy. Myślę, że właśnie w tym tkwi przepis na sukces – podkreśla Paweł Cieślik.
Dodaje, że zespół nie planuje zatrzymywać się po kolejnym sukcesie.
– Tam, gdzie będą nas zapraszać, tam pojedziemy. Zawsze chcemy prezentować folklor naszego regionu na jak najwyższym poziomie. Nie jedziemy po nagrody. One są pięknym dodatkiem do tego, co kochamy robić – mówi.

Źródło: Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Kunowie
Członkowie zespołu nie kryją, że III miejsce w Bukowinie Tatrzańskiej jest dla nich chwilą wyjątkową.
Jak napisali po ogłoszeniu wyników, to efekt wielu godzin prób, wspólnej pasji i miłości do tradycji, a także pierwsze tak ważne wyróżnienie zdobyte na ogólnopolskiej scenie. Podziękowali organizatorom, jury, wszystkim osobom wspierającym ich działalność oraz przede wszystkim swojemu instruktorowi 0 Pawłowi Cieślikowi, którego nazwali „ojcem tego sukcesu”.
Z Podhala wrócili z nagrodą, pięknymi wspomnieniami i – jak sami podkreślają – jeszcze większą motywacją do dalszej pracy. Bo dla „Kunowian” najważniejsze nie są kolejne trofea. Najważniejsze jest to, by śpiewem opowiadać historię swojej małej ojczyzny i z dumą nieść ją w świat.
Źródło: naOSTRO.info