RAK
    Higiena cyfrowa

    Higiena cyfrowa

    682 odsłon
    Higiena cyfrowa

    W ostatnich sześciu latach liczba dzieci i młodzieży potrzebujących wsparcia psychiatrycznego i psychologicznego wzrosła aż czterokrotnie. Z tego powodu pilnie trzeba nauczyć młodzież i dorosłych higieny cyfrowej - powiedziała PAP krajowa konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży dr Ale

    W ostatnich sześciu latach liczba dzieci i młodzieży potrzebujących wsparcia psychiatrycznego i psychologicznego wzrosła aż czterokrotnie. Z tego powodu pilnie trzeba nauczyć młodzież i dorosłych higieny cyfrowej - powiedziała PAP krajowa konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży dr Aleksandra Lewandowska.

    Krajowa konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży dr n. med. Aleksandra Lewandowska powiedziała PAP, że kondycja psychiczna dzieci i młodzieży niestety nie poprawia się.

    • Młodzi ludzie stale są poddawani presji związanej z funkcjonowaniem on-line. Ciągle są w jakimś niepokoju, ciągle są w napięciu. Oni mówią wprost, że woleliby żyć w czasach młodości swoich rodziców, gdy nie było internetu. Kiedyś jak na czyjś temat powstałą plotka to znał ją ograniczony krąg ludzi w szkole, czy klasie. Dziś te plotkę, przy tzw. dobrych zasięgach internetu, znają tysiące ludzi. I młodzież zdaje sobie z tego sprawę, to im bardzo doskwiera - powiedziała PAP dr Lewandowska.

    Lekarka dodała, że dziewczynki w wieku 11-13 lat i chłopcy w wieku 14-15 lat ze względu na etap rozwojowy są szczególnie podatni na wzorce dotyczące wyglądu, którymi są epatowani w internecie. Tam zaś królują nienaturalne sylwetki, np. ciała nienaturalnie wychudzone, czy dla odmiany atletyczne, powiększone piersi, czy usta. Nastolatkowie próbując upodobnić się do promowanych m.in. w świecie mody ciał, popadają choćby w zaburzenia dotyczące odżywiania.

    Zdaniem rozmówczyni PAP młodzi ludzie mają kłopot z odizolowaniem się od cyfrowego świata, ponieważ w Polsce ani dzieci, ani dorosłych nie uczono higieny cyfrowej.

    • Myślę, że jako kraj przespaliśmy moment, w którym trzeba było zacząć ludzi i młodych, i dorosłych uczyć higieny cyfrowej. Myślę, że przyczyniła się do tego pandemia, w czasie której wszyscy musieliśmy przejść na formułę zdalną. Wtedy, mówiąc wprost, wymknęło się nam to spod kontroli. Nikt nie mówił o zagrożeniach wynikających z bycia on-line - powiedziała PAP dr Lewandowska. Jej zdaniem natychmiast należy tego typu kampanie i nauki wdrożyć i to nie tylko w odniesieniu do dzieci i młodzieży, ale i dla dorosłych.

    • Wyraźnie widać związek pomiędzy długością, czyli ilością godzin spędzanych na korzystaniu z urządzeń ekranowych, szczególnie jeśli chodzi o media społecznościowe, a zwiększonym ryzykiem występowania zaburzeń psychicznych, zwłaszcza depresyjnych, lękowych, zaburzeń odżywiania oraz zachowań samobójczych - powiedziała PAP dr Lewandowska.

    Zdaniem ekspertki dobrymi decyzjami jest wprowadzenie do edukacji zdrowotnej bloku informacji o higienie cyfrowej oraz wprowadzenie od 1 września zakazu korzystania z telefonów komórkowych w szkołach. - To są kroki w dobrą stronę, ale one nie są wystarczające. Powinno dojść do zmian legislacyjnych uniemożliwiających dzieciom i młodzieży korzystanie z treści tylko dla dorosłych, powinno się wprowadzić respektowanie już obowiązujących zakazów np. w obszarze mediów społecznościowych, bo teraz, choć formalnie są ograniczenia wiekowe, niewielu ich przestrzega - powiedziała dr Lewandowska i dodała, że rodzice, dziadkowie, czy opiekunowie dzieci muszą uświadomić sobie, że ich działania także mają znacznie. Rodzice nie powinni na swoje dane, czy fikcyjne dane zakładać dzieciom kont w portalach społecznościowych, nauczyciele czy personel medyczny opiekujący się dziećmi powinni zwracać uwagę na ilość czasu spędzanego przez młodych ludzi z urządzeniami cyfrowymi w dłoniach.

    • Jeżeli to nie będzie równolegle wdrażane, jeżeli nie będzie synergii, to my nie będziemy widzieć efektów. To pokazują doświadczenia krajów, gdzie już te zakazy i ograniczenia wprowadzono - powiedziała PAP dr Lewandowska i dodała, że krajem, z którego Polska może czerpać pozytywne wzorce w tym zakresie, jest Norwegia. Tam zanotowano m.in. 60 proc. spadek przemocy rówieśniczej w grupie dziewcząt. - Norwegowie jednak w ślad a ograniczeniami wprowadzili edukację i egzekwowanie prawa - dodała rozmówczyni PAP.

    Źródło: Gość Niedzielny – edycja sandomierska

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era