RAK
    Droga ofiar prowadziła przez wieś Kalety?

    Droga ofiar prowadziła przez wieś Kalety?

    2094 odsłon
    Droga ofiar prowadziła przez wieś Kalety?

    To największa niewyjaśniona do końca zbrodnia dokonana na Polakach po II wojnie światowej.

    Działacz mniejszości polskiej na Białorusi Andrzej Poczobut, który uczestniczył w niedzielę w obchodach 81. rocznicy Obławy Augustowskiej powiedział, że według jego wiedzy droga ofiar prowadziła przez wieś Kalety na Białorusi. Podobne podejrzenia mają polscy historycy.

    Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi, który pod koniec kwietnia br., po ponad pięciu latach, został zwolniony z białoruskiego więzienia uczestniczył w niedzielę w upamiętnieniu ofiar Obławy Augustowskiej w siedzibie Instytutu Pileckiego w Augustowie (Podlaskie).

    Poczobut złożył kwiaty pod pomnikiem ofiar, obejrzał wystawę poświęconą tej zbrodni a także wziął udział w publicznym odczytywaniu nazwisk ofiar pod nazwą "Przywróćmy im twarze i imiona".

    Mówił, że Obława Augustowska to jest coś co dotknęło także ludzi z północno-zachodniej części Grodzieńszczyzny.

    • Osiem lat temu nagrywałem relacje ostatnich świadków tej tragedii. Prześledziłem ich ostatnią drogę, która prowadziła przez wieś Kalety (obecnie Białoruś). Tam wtedy była i teraz pewnie jest stodoła, w której spędzili swoją ostatnią noc, jak się okazało. A z rana pod konwojem wyruszyli w kierunku wsi Giby i tam ich ślady się urywają. Nie wiemy co się dalej stało. Możemy się tylko domyślać - powiedział Poczobut.

    Podkreślił, że Białoruś i Rosja nie współpracują z Polską w tej kwestii, nadal zatajając informacje, które dotyczą ofiar obławy.

    • Co możemy zrobić w takiej sytuacji? Możemy pamiętać. Musimy pamiętać. Pamięć buduje tożsamość. Jeżeli my nie będziemy pamiętać o nich, to kto później będzie pamiętał o nas? Dlatego pamiętajmy - zaapelował Poczobut.

    Obława - co podkreślają historycy - jest największą niewyjaśnioną do końca zbrodnią dokonaną na Polakach po II wojnie światowej. Jest też nazywana "Małym Katyniem".

    Białostocki oddział IPN od lat prowadzi śledztwo w tej sprawie. Dotyczy ono zbrodni komunistycznej przeciwko ludzkości. Przyjęto w nim, że w lipcu 1945 r., w nieustalonym dotychczas miejscu, zginęło około 600 osób - działaczy podziemia niepodległościowego - zatrzymanych w powiatach augustowskim, suwalskim i sokólskim. Zatrzymali ich żołnierze sowieckiego Kontrwywiadu Wojskowego Smiersz III Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej przy współudziale funkcjonariuszy polskich organów Bezpieczeństwa Publicznego, MO oraz żołnierzy I Armii Wojska Polskiego. Obława zaczęła się 12 lipca 1945 r.

    • Ofiary obławy nie wołają o zemstę, wołają o pamięć, a my jesteśmy zobowiązani o ich uhonorowanie i o udostępnianie wiedzy o tej zbrodni - powiedział w Augustowie członek zarządu województwa podlaskiego Bogdan Dyjuk.

    Dlatego w ubiegłym roku w siedzibie Instytutu Pileckiego w Augustowie powstał Dom Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej.

    Dom powstał w tzw. Domu Turka w Augustowie. Jest to zabytkowa kamienica, gdzie od początku 1940 r. do czerwca 1941 roku znajdowała się siedzibą NKWD i NKGB. W latach 1945-56 w budynku mieściło się UB. Byli tam katowani m.in. żołnierze wyklęci, którzy później zginęli w obławie.

    12 lipca jest ustanowionym przez Sejm Dniem Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej. Dlatego zarówno w Gibach, gdzie jest symboliczny grób osób zaginionych oraz w Augustowie organizowane są uroczyste obchody.

    Wciąż nie wiadomo, gdzie są groby ofiar. Biegli z zakresu kartografii, którzy analizowali powojenne zdjęcia lotnicze, wskazali ponad 60 miejsc na Białorusi - większość w okolicach miejscowości Kalety - które mogą być jamami grobowymi. Białoruś odmówiła pomocy prawnej w tej sprawie. Prace sondażowe we wskazanych miejscach po polskiej stronie granicy nie przyniosły jednoznacznego rezultatu. Znaleziono pojedyncze szczątki ludzkie, ale nie wiadomo, czy mają związek z obławą.

    Tydzień z Wiara.pl

    Przeczytaj jeszcze

    Galerie

    ks. Leszek Smoliński

    Maria Sołowiej

    Andrzej Macura

    Autoreklama


    Źródło: Gość Niedzielny – edycja sandomierska

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?