
System ochrony zdrowia w Polsce trzeba zbudować na nowo – ocenia dr hab. Małgorzata Gałązka-Sobotka, rektor Uczelni Łazarskiego. Jej zdaniem, jest to system, który można dziś nazwać wielochorobowym, chyba już dobrze zdiagnozowanym Ekspert w obszarze zarządzania ochroną zdrowia podkreślała na a
System ochrony zdrowia w Polsce trzeba zbudować na nowo – ocenia dr hab. Małgorzata Gałązka-Sobotka, rektor Uczelni Łazarskiego. Jej zdaniem, jest to system, który można dziś nazwać wielochorobowym, chyba już dobrze zdiagnozowanym Ekspert w obszarze zarządzania ochroną zdrowia podkreślała na antenie Radia Kielce, że reakcja powinna pojawić się dużo wcześniej, bo „to nie jest tak, że dziś się wylała woda, a my tej fali nie widzieliśmy”. – O wielu znamionach patologicznych zjawisk mówiliśmy przecież od wielu lat. Mówiliśmy choćby, że nie jest racjonalne i na koniec do niczego dobrego nie doprowadzi choćby zjawisko wielozatrudnienia lekarzy, brak jakiegokolwiek limitu na liczbę godzin, czy rozwiniętych mechanizmów ewaluacji tego, co dzieje się za publiczne pieniądze po stronie NFZ – wymienia. Gość Radia Kielce zwraca uwagę, że od wielu lat toczy się dyskusja o niedofinansowaniu systemu opieki zdrowotnej, mimo, że w ciągu ostatnich lat trafiało tam co roku nawet o 30 mld zł więcej, niż zakładał plan finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia. Jej zdaniem, problemem jest właśnie brak kontroli nad tym, co dzieje się z pieniędzmi nas wszystkich, którzy ten system finansują. Pytana dlaczego w systemie ochrony zdrowia nie wprowadza się reform, które uzdrowiłyby sytuację, Małgorzata Gałązka-Sobotka wskazuje na brak odwagi polityków. – A to dlatego, że zarówno środowisko lekarskie bardzo często staje w kontrze do radykalnych zmian. Lęk i pewną mobilizację stymulującą polityków do powstrzymywania się od radykalnych zmian wyraża także środowisko świadczeniodawców. W Polsce mamy największą liczbę właścicieli szpitali chyba w Europie. Właścicielem szpitala może być marszałek województwa, starosta powiatu, prezydent miasta, podmiot prywatny, czy uczelnia wyższa. Mnogość tych interesariuszy powoduje, że oni też w lęku przed skutkami zmian, mobilizują swoich posłów, senatorów, by powściągali rządzących przed radykalnymi reformami. Leczymy więc system zachowawczo. Próbujemy plastrem przyklejać krwawiącą ranę, która wymaga głębokiej interwencji chirurgicznej. A potrzeba nam poważnej interwencji, która zredefiniuje reguły i zasady funkcjonowania systemu, bo patrząc na to, co dookoła, widzimy, że ten system, który zbudowaliśmy ponad 20 lat temu, chyba się zużył – ocenia. Wśród przyczyn złego stanu systemu ochrony zdrowia w Polsce, ekspert wymienia gonitwę za utrzymaniem kontraktu z NFZ, niedobór lekarzy specjalistów i pokusę skupiania się na świadczeniach, które mają bardzo wysoką wycenę oraz system, który te wszystkie reguły tworzy i niejako zachęca do patologizacji tych procesów. Tymczasem procedury powinny być zorientowane na standardach postępowania diagnostyczne-terapeutycznego i nowoczesnych możliwościach. – Dzisiaj medycyna jest cyfrowa, daje nowoczesne narzędzia farmakologiczne, wyroby medyczne, które pozwalają zaopiekować się pacjentem w miejscu jego zamieszkania. Nowoczesne programy lekowe podawane w chorobach nowotworowych, neurologicznych, reumatycznych, tam gdzie ta podstawowa medycyna zawodzi – większość z tych leków to dziś tabletka, która może być podawana w domu pacjenta i tylko stała komunikacja pacjenta z koordynatorem, lekarzem prowadzącym, stałe monitorowanie parametrów w bliskiej przychodni pacjenta – pozawala skutecznie zaopiekować się chorobą. My dziś potrzebujemy po prostu nowocześnie zorganizowanego systemu, który dużo efektywniej i racjonalniej wykorzysta zasoby, które mamy: ludzkie, sprzętowe i e-zdrowia – wyjaśnia. Pytana o głośne w ostatnich tygodniach nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie, Małgorzata Gałązka-Sobotka ocenia, że jest to jedynie przykład zjawiska, którego skala jest znacznie większa. Jej zdaniem, powinniśmy poznać kompleksowe informacje ze wszystkich szpitali w kraju. Gość Radia Kielce zaznacza, że trzeba także jak najszybciej podjąć działania, które będą pozwalały odzyskać zaufanie pacjenta do lekarza i do podmiotu leczniczego.