
Była to szósta noc z rzędu amerykańskich bombardowań Iranu.
Siedem osób zginęło w amerykańskich nalotach na mosty w południowym Iranie - poinformowały w piątek irańskie media. W odwecie Teheran zaatakował rakietami i dronami Kuwejt, Katar oraz Bahrajn. Uderzenia wymierzono w instalacje wojsk USA stacjonujących w państwach arabskich Zatoki Perskiej.
"Jeśli Amerykanie uderzą w infrastrukturę Republiki Islamskiej, wówczas cała infrastruktura w regionie stanie się dla nas prawowitym celem" - oświadczył rzecznik irańskiej armii w telewizji państwowej. Dodano, że to odwet za "krew męczenników" wymierzony w "terrorystyczne" wojsko Stanów Zjednoczonych.
Wcześniej w oświadczeniu Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) przekazało, że amerykańskie siły zbrojne zakończyły "najnowszą dużą falę uderzeń przeciwko Iranowi", atakując kilkadziesiąt irańskich celów wojskowych. Była to szósta noc z rzędu amerykańskich bombardowań Iranu.
Według agencji IRNA w wyniku nalotów USA zniszczeniu uległo łącznie pięć mostów na terenie prowincji Hormozgan, w tym ważne przeprawy drogowe. Władze prowincji oficjalnie przekazały, że śmierć poniosło siedem osób, a dziewięć odniosło obrażenia. Zaapelowano o omijanie zniszczonych tras, by ułatwić dojazd ratownikom.
Niespokojnie było w całym regionie. Syreny alarmowe zabrzmiały w stolicy Bahrajnu oraz katarskiej Dausze. Ministerstwo obrony Kataru poinformowało rano o przechwyceniu wrogich pocisków - nie precyzując, skąd nadleciały. Miejscowy resort spraw wewnętrznych podał, że jedno dziecko odniosło obrażenia od zestrzelonych odłamków. O niszczeniu irańskich dronów informowało również dowództwo wojsk Kuwejtu.
Obecna eskalacja na Bliskim Wschodzie to ciąg dalszy konfliktu zbrojnego, który rozpoczął się 28 lutego atakiem Izraela oraz Stanów Zjednoczonych na Iran. Analitycy zwracają uwagę, że zgodnie z konwencjami genewskimi z 1949 roku, celowe niszczenie infrastruktury cywilnej, w tym mostów, stanowi zbrodnię wojenną.
Wojsko USA zakończyło "najnowszą dużą falę uderzeń przeciwko Iranowi" o godz. 21.40 czasu wschodnioamerykańskiego (3.40 nad ranem w Polsce) - czytamy w komunikacie.
"Siły USA, w tym myśliwce, bezzałogowe drony powietrzne oraz okręty wojenne, przeprowadziły ataki z użyciem amunicji precyzyjnego rażenia, które trafiły w dziesiątki irańskich celów wojskowych, takich jak przybrzeżne systemy obserwacji i stanowiska obrony powietrznej, wojskowa infrastruktura logistyczna oraz zdolności morskie" - podał CENTCOM.
Wojsko "kontynuuje osłabianie irańskich zdolności wojskowych oraz pociąga Iran do odpowiedzialności za niedawne ataki na żeglugę handlową" - podkreślił CENTCOM, zaznaczając, że na Bliskim Wschodzie działa ponad 50 tys. amerykańskich żołnierzy.
Irańskie media państwowe poinformowały, że Amerykanie uderzyli w nocy z czwartku na piątek w dwa mosty, lotnisko i dworzec kolejowy położone na południu Iranu w pobliżu cieśniny Ormuz.
Wysoki rangą przedstawiciel amerykańskiej administracji powiedział dziennikowi "Wall Street Journal", że USA zaatakowały w czwartek kilka mostów w Iranie, aby odciąć szlaki zaopatrzeniowe prowadzące do miasta portowego Bandar Abbas. Autostrady łączące Bandar Abbas z pobliskimi prowincjami zostały zamknięte - podał irański nadawca IRIB. W mieście znajduje się baza morska Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
W wieczornym orędziu do narodu prezydent Donald Trump przekonywał, że USA "odnoszą wielkie zwycięstwa w Iranie", a owoce tych działań będą widoczne bardzo szybko. Wcześniej tego dnia rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała, że Iran w dalszym ciągu prowadzi rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi i deklaruje, że chce zawrzeć z nimi porozumienie.
We wtorek Trump zagroził, że jeśli Iran nie pójdzie na układ, w przyszłym tygodniu siły USA rozpoczną ataki na elektrownie i mosty. Trump już kilkakrotnie wcześniej groził atakami na elektrownie i infrastrukturę cywilną, mówiąc, że atak taki "cofnie kraj o dekady" lub wręcz zabije "całą cywilizację", jednak za każdym razem wycofywał się z tych zamiarów.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska
Żołnierze amerykańskiej piechoty morskiej weszli w czwartek na pokład tankowca MT Wen Yao w Zatoce Omańskiej w ramach blokady irańskich portów - podało Dowództwo Centralne USA (CENTCOM).
Jak przekazało w oświadczeniu dowództwo, amerykańscy marines przeprowadzili "abordaż weryfikacyjny" na pokładzie tankowca płynącego pod banderą Wysp Cooka. Do wpisu na platformie X dołączono film, na którym widać żołnierzy opuszczających się po linie ze śmigłowca na pokład statku.
CENTCOM nie podał żadnych dodatkowych szczegółów na temat operacji, ani dokładnych szczegółów dotyczących jej przyczyn.
Wen Yao jest pierwszą jednostką, na której pokład weszli amerykańscy żołnierze od czasu przywrócenia blokady irańskich portów we wtorek. Dzień wcześniej lotnictwo USA zaatakowało inny tankowiec płynący do irańskiego portu i niestosujący się do poleceń. Amerykańskie wojsko zawróciły też trzy inne statki handlowe próbujące przełamać blokadę.
"Cieśnina Ormuz i otaczające ją wody pozostają otwarte i wolne, z wyjątkiem statków próbujących naruszyć blokadę stalowego amerykańskiego muru" - dodano w oświadczeniu.
Wcześniej w czwartek siły USA na Bliskim Wschodzie przeprowadziły kolejną falę ataków na cele w Iranie. To szósta z rzędu noc uderzeń.
Tydzień z Wiara.pl
Przeczytaj jeszcze
Galerie
ks. Włodzimierz Lewandowski
Andrzej Macura
Katarzyna Solecka
Autoreklama