
Iran miał zniszczyć dwa tankowce w cieśninie Ormuz.
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało w nocy z piątku na sobotę, że podległe mu siły zakończyły siódmą z rzędu noc ataków na Iran. Podczas operacji wykorzystano samoloty bojowe, drony, okręty wojenne oraz inne środki rażenia.
Naloty na Iran zakończono o godz. 21.30 czasu wschodnioamerykańskiego (3.30 nad ranem w sobotę w Polsce). Jak czytamy w komunikacie dowództwa, uderzono w obiekty rozpoznawcze, infrastrukturę logistyczną wojska, podziemne składy uzbrojenia oraz zaatakowano zdolności morskie Iranu. Nie sprecyzowano, ile celów zostało zbombardowanych.
Dowództwo przypomniało, że na Bliskim Wschodzie działa ponad 50 tys. żołnierzy USA. Od wtorku trwa amerykańska blokada irańskich portów.
Wojsko zdementowało też informacje strony irańskiej na temat eksplozji dwóch tankowców, próbujących przepłynąć przez cieśninę Ormuz. Media irańskie powołując się na Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, podały wcześniej w piątek, że jednostki eksplodowały i na ich pokładach wybuchł pożar, gdy próbowały przepłynąć przez zaminowaną trasę w cieśninie.
Irańska telewizja, powołując się na armię, poinformowała również o zaatakowaniu amerykańskich obozów i baz w Kuwejcie i Jordanii. Strona amerykańska nie odniosła się dotychczas do tych informacji.
Axios napisał z kolei, cytując przedstawiciela władz USA, że Iran wystrzelił pocisk balistyczny w kierunku amerykańskiej bazy wojskowej w Arabii Saudyjskiej. To pierwszy bezpośredni atak Iranu na terytorium Arabii Saudyjskiej od blisko czterech miesięcy - podkreślił portal.
Według stacji CNN, wygląda na to, że w sobotę nad ranem kilka państw Zatoki Perskiej znalazło się pod ostrzałem. Tamtejsze władze ogłosiły alarmy i wezwały mieszkańców do schronienia się.
Armia Kuwejtu powiadomiła, że obrona przeciwlotnicza odpowiada na zagrożenie ze strony wrogich dronów. Dodano, że słyszane wybuchy to odgłosy przechwytywania celów przez systemy obrony przeciwlotniczej.
MSW Bahrajnu również poinformowało o uruchomieniu syren alarmowych i zaapelowało do mieszkańców o udanie się w bezpieczne miejsca.
Arabia Saudyjska wydała na krótko ostrzeżenia dla dwóch regionów, po czym kilka minut później je odwołała, informując, że zagrożenie minęło.
To siódma z rzędu noc wymiany ognia między stronami i największa eskalacja od czasu zawarcia przez USA i Iran w czerwcu wstępnego porozumienia.
W czwartek w orędziu do narodu prezydent Donald Trump przekonywał, że USA "odnoszą wielkie zwycięstwa w Iranie", a owoce tych działań będą widoczne bardzo szybko. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała natomiast, że Iran w dalszym ciągu prowadzi rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi i deklaruje, że chce zawrzeć z nimi porozumienie.
Wcześniej w tym tygodniu Trump zagroził, że jeśli Iran nie pójdzie na układ, w przyszłym tygodniu siły USA rozpoczną ataki na elektrownie i mosty. Trump już kilkakrotnie wcześniej groził atakami na elektrownie i infrastrukturę cywilną, mówiąc, że taki atak "cofnie kraj o dekady" lub wręcz zabije "całą cywilizację", jednak za każdym razem wycofywał się z tych zamiarów.
Portal Axios podał w piątek, że administracja Trumpa powiadomiła Izrael o wysłaniu kilkudziesięciu powietrznych tankowców do tego kraju. Według źródeł serwisu liczba takich jednostek stacjonujących w Izraelu ma wkrótce wrócić do poziomu z początku wojny z Teheranem. Ma to przygotować grunt pod intensyfikację ataków na Iran.
Według dziennika "Wall Street Journal" rosnąca intensywność ataków przybliża USA i Iran do konfliktu zbrojnego na większą skalę. Aby zwiększyć presję na Teheran i zmusić go do zakończenia ataków na statki handlowe, USA uderzają w mosty oraz inne cele w głębi terytorium Iranu. W odpowiedzi Iran prowadzi bardziej rozległe ataki na cele w regionie.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska
Dwa tankowce eksplodowały, a następnie wybuchł na nich pożar, gdy próbowały przepłynąć przez zaminowaną trasę w cieśninie Ormuz - podały w piątek irańskie media, powołując się na Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.
Irańska marynarka wojenna poinformowała za pośrednictwem państwowych mediów, że w ostatnich godzinach przeprowadziła operacje z użyciem dronów i pocisków rakietowych przeciwko czterem statkom próbującym przepłynąć przez cieśninę Ormuz - relacjonuje amerykański "New York Times".
Według oświadczenia jednostki te usiłowały pokonać cieśninę przy wsparciu Stanów Zjednoczonych, co najprawdopodobniej oznacza, że płynęły trasą prowadzącą przez wody Omanu, wyznaczoną przez USA. To rozwiązanie, które Iran odrzuca. Amerykańskie wojsko nie potwierdziło jednak żadnych nowych irańskich ataków na statki handlowe w cieśninie - zaznaczył amerykański dziennik.
Media irańskie informują też o skutkach kolejnej fali amerykańskich ataków na cele w Iranie. Według ich relacji uderzenia były wymierzone w kilka lokalizacji, w tym w miasto Bandar Abbas, wyspę Keszm oraz w Ahwaz, stolicę bogatej w złoża ropy irańskiej prowincji Chuzestan. Amerykanie mieli też zaatakować miasta Lar i Darab, położone w głębi lądu w południowej prowincji Fars, oraz obrzeża miasta Jazd w środkowym Iranie - podały media. W wyniku ataków uszkodzony miał zostać tunel oraz co najmniej dwa mosty w południowej prowincji Hormozgan. Tam w atakach miały zginął trzy osoby, a osiem zostało rannych - przekazał Reuters, powołując się na irańskie media.
Axios poinformował z kolei, cytując przedstawiciela amerykańskich władz, że Iran wystrzelił pocisk balistyczny w kierunku amerykańskiej bazy wojskowej w Arabii Saudyjskiej. To pierwszy bezpośredni atak Iranu na terytorium Arabii Saudyjskiej od blisko czterech miesięcy - podkreślił portal.
Najnowszą serię ataków na cele w Iranie Amerykanie rozpoczęli o godz. 15 czasu wschodnioamerykańskiego w piątek (21 w Polsce). To siódma z rzędu noc amerykańskich uderzeń na Iran.
Natalia Dziurdzińska