RAK
    Akt oskarżenia dla byłego wiceprezydenta Kielc! Chodzi o luksusowy wyjazd do Francji

    Akt oskarżenia dla byłego wiceprezydenta Kielc! Chodzi o luksusowy wyjazd do Francji

    553 odsłon
    Akt oskarżenia dla byłego wiceprezydenta Kielc! Chodzi o luksusowy wyjazd do Francji

    Mamy przełom w głośnej sprawie dotyczącej zagranicznych podróży na koszt podatnika. Prokuratura Rejonowa Kielce-Wschód zakończyła śledztwo i skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu Zastępcy Prezydenta Kielc, Bartłomiejowi Z. Urzędnikowi grozi do 10 lat więzienia.

    Śledztwo, które od miesięcy elektryzowało kielecką opinię publiczną, ruszyło w 2025 roku po zawiadomieniu złożonym przez radnych Prawa i Sprawiedliwości. Zgromadzony przez prokuraturę materiał dowodowy – w tym twarde dokumenty finansowe oraz zeznania kluczowych świadków – maluje wyjątkowo bulwersujący obraz nadużywania władzy i ignorowania procedur przez osobę piastującą jedno z najważniejszych stanowisk w kieleckim ratuszu.

    Paryż za pieniądze z pomocy społecznej. Jak wyglądały koszty?

    Do kontrowersyjnego wyjazdu doszło w połowie czerwca 2024 roku. Jak ustalili śledczy, Bartłomiej Z. – jako ówczesny wiceprezydent Kielc – wydał Dyrektorowi oraz pracownikom Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Kielcach ustne, bezprawne polecenie sfinansowania wyjazdu na konferencję w Bobigny pod Paryżem. Naciski te były realizowane mimo wyraźnego sprzeciwu ze strony urzędników MOPR, którzy od początku alarmowali, że ośrodek nie ma żadnych podstaw prawnych do opłacania takich delegacji.

    Beneficjentem wyjazdu był sam Bartłomiej Z. oraz jego żona. Łączna kwota, jaką kielecki MOPR wydał na tę trzydniową „podróż służbową”, wyniosła dokładnie 12 146 złotych. Z publicznych pieniędzy przeznaczonych na pomoc społeczną pokryto:

    • Dwa bilety lotnicze (jak wykazały późniejsze kontrole – wybrano najdroższe dostępne opcje),
    • Nocleg w hotelu dla dwóch osób,
    • Diety zagraniczne wypłacone dla obojga uczestników.

    Śledczy podkreślają rażący absurd całej sytuacji: Bartłomiej Z. nie był pracownikiem MOPR, a jego żona nie była zatrudniona ani w Urzędzie Miasta, ani w żadnej innej miejskiej jednostce.

    Co były wiceprezydent pisał w mediach? Linia obrony

    Gdy sprawa wyciekła do mediów, w Kielcach wybuchła potężna burza polityczna, która ostatecznie kosztowała Bartłomieja Z. stanowisko. Samorządowiec próbował się wtedy bronić w mediach społecznościowych oraz oficjalnych oświadczeniach.

    Twierdził, że wyjazd do Francji miał charakter wyłącznie służbowy i odbywał się w ramach unijnego programu Interreg "YESVolunteer". Podkreślał, że dzięki temu projektowi miasto pozyskało ponad 200 tysięcy euro dotacji na rozwój młodzieżowego wolontariatu. Tłumaczył, że obecność żony u jego boku odbyła się za wiedzą prezydent Agaty Wojdy, a on sam od początku deklarował, że pokryje jej koszty z własnej kieszeni.

    Czyny te nie nastąpiły jednak szybko. Choć wyjazd odbył się w czerwcu 2024 roku, a radni PiS domagali się rozliczenia kosztów najpóźniej do września tamtego roku, były wiceprezydent zwlekał z tym miesiącami. Dopiero pod koniec marca 2025 roku Bartłomiej Z. przelał na konto kieleckiego MOPR blisko 8 tysięcy złotych (6 tysięcy za pobyt żony oraz blisko 2 tysiące jako zwrot pobranej diety wraz z odsetkami) i publicznie przeprosił za opóźnienie.

    Finał w sądzie. Wyjaśnienia oskarżonego sprzeczne z faktami

    Choć były wiceprezydent oddał część pieniędzy, dla prokuratury sprawa karna pozostaje bezdyskusyjna. Sam fakt bezprawnego zmuszenia podwładnych do sfinansowania prywatno-służbowej podróży z kasy MOPR-u wyczerpuje znamiona przestępstwa urzędniczego.

    We wtorek, 14 lipca 2026 roku, prokurator skierował oficjalny akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Kielcach. Bartłomiej Z. nie przyznaje się do winy. Choć początkowo unikał składania wyjaśnień, ostatecznie przedstawił śledczym swoją wersję zdarzeń.

    Prokuratura nie daje jednak wiary jego słowom. Jak informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach, Daniel Prokopowicz, oskarżony złożył co prawda bardzo obszerne wyjaśnienia, jednak „co do istoty sprawy są one w dużej mierze sprzeczne z ustalonym stanem faktycznym”. Śledczy dysponują bowiem twardymi dokumentami z urzędu oraz zeznaniami pracowników MOPR, którzy potwierdzili naciski ze strony byłego wiceprezydenta.

    Za przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej Bartłomiejowi Z. grozi teraz surowa kara – nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?