RAK
    Żywiec: Monitoring wykazał, że kierowca nie porzucił psów

    Żywiec: Monitoring wykazał, że kierowca nie porzucił psów

    2330 odsłon
    Żywiec: Monitoring wykazał, że kierowca nie porzucił psów

    W nocy z 12 na 13 lipca na ulicy Kopernika w Żywcu pojawiły się dwa błąkające się pieski. Ktoś wrzucił zdjęcie do sieci z sugestią, że zwierzęta wyrzucono z samochodu. Zanim policja zdążyła sprawdzić fakty, internet już wydał wyrok.

    Najważniejsze informacje:

    Monitoring wykazał, że kierowca nie porzucił psów - próbował im pomóc.

    Psy wyszły spomiędzy drzew jeszcze przed pojawieniem się samochodu.

    Sprawą zajęli się dzielnicowi z Komendy Powiatowej Policji w Żywcu.

    Dwa pieski, jeden wpis i lawina komentarzy

    Po godzinie 1.00 w nocy z 12 na 13 lipca dwa małe psy kręciły się po ulicy Kopernika w Żywcu. Informacja o zdarzeniu trafiła na jeden z lokalnych profili społecznościowych. Autor wpisu zasugerował, że zwierzęta zostały wyrzucone z samochodu . To wystarczyło. Pod postem błyskawicznie pojawiły się dziesiątki komentarzy, a internauci jednoznacznie ocenili zachowanie kierującego - zanim ktokolwiek sprawdził, co naprawdę się wydarzyło.

    Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Żywcu nie poprzestali na internetowych doniesieniach. Sprawą zajęli się dzielnicowi, którzy przeprowadzili szereg czynności wyjaśniających.

    Monitoring pokazał prawdę

    Analiza zapisów z kamer rozwiała wszelkie wątpliwości. Okazało się, że psy wyszły spomiędzy pobliskich drzew i znajdowały się w tym miejscu jeszcze przed pojawieniem się samochodu , o którego kierującego oskarżali internauci. Zarejestrowany materiał pokazał coś zupełnie innego niż sugerował wpis w sieci.

    Osoby z pojazdu zatrzymały się. Wysiadły. Próbowały przywołać zwierzęta i udzielić im pomocy. Przestraszone psy nie pozwoliły jednak do siebie podejść i oddaliły się z miejsca.

    Bielsko-Biała: Msza święta na rozpoczęcie obchodów Święta Policji. 24 lipca

    Powiat bielski: policja prowadzi działania „Prędkość” na drogach

    Kierowca, wobec którego w sieci pojawiły się liczne oskarżenia o porzucenie zwierząt , w rzeczywistości próbował im pomóc.

    Hejt szybszy niż fakty

    Ta historia pokazuje mechanizm znany w internecie aż za dobrze. Jedno zdjęcie, jeden niepełny opis - i lawina. Niezweryfikowane informacje rozchodziły się po sieci, podczas gdy rzeczywisty przebieg wydarzeń był zupełnie inny. Niewinny człowiek stał się celem ataku.

    Żywiecka policja apeluje o odpowiedzialność w korzystaniu z mediów społecznościowych. Zanim ktoś oceni cudze zachowanie lub udostępni dalej nieweryfikowany materiał, powinien upewnić się, że informacje są zgodne z faktami. Pochopny osąd w internecie może wyrządzić realnemu człowiekowi realną krzywdę.

    Źródło: Policja Żywiec


    Źródło: Tylko Slask

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?