
Ile w Jastrzębiu-Zdroju jest defibrylatorów dostępnych dla mieszkańców? Tylko 13. To liczba nieadekwatna do miasta liczącego niespełna 80 tysięcy osób. Nie odpowiada współczesnym standardom bezpieczeństwa. W sytuacji nagłego zatrzymania krążenia liczą się minuty, a często sekundy - a dziś w wielu częściach Jastrzębia po prostu nie ma do czego pobiec po pomoc.
Wiesz coś więcej na ten temat?
Napisz do nas
Tu chodzi o ludzkie życie
Dlatego radna Monika Brachaczek podkreśla, że jastrzębianie nie mogą zdawać się na budżet obywatelski, który z natury jest przypadkowy, zależny od głosowań i nastrojów mieszkańców. Infrastruktura ratująca życie nie może być „oddolną inicjatywą”, która raz powstanie, a raz nie. To zadanie gminy - i powinno być finansowane z publicznych środków, tak jak robią to inne miasta.
Radna wskazała również, że inne samorządy potrafią skutecznie korzystać z zewnętrznych źródeł finansowania. W interpelacji czytamy m.in., że Rybnik pozyskał 2 902 329 zł dotacji przy wkładzie własnym wynoszącym jedynie 2 980 zł, co pozwoliło na zakup 18 AED i przeszkolenie 127 osób. Cieszyn zdobył 1 667 938 zł na sprzęt medyczny, w tym defibrylatory.
W jej ocenie Jastrzębie-Zdrój powinno wykorzystać nadchodzący rządowy program OLIOC - Ochrony Ludności i Obrona Cywilna - na lata 2027–2031, który przewiduje rekordowe środki: 23,4 mld zł w 2027 r. i 24,7 mld zł w 2028 r. Program obejmuje zarówno zakup sprzętu ratowniczego, jak i edukację mieszkańców, co w praktyce oznacza realną szansę na zbudowanie sieci AED dostępnej całą dobę.
Zastępca prezydenta Andrzej Matusiak potwierdził, że miasto odejdzie od finansowania AED z Budżetu Obywatelskiego:
Zespół roboczy? Miasto mówi: nie ma potrzeby
Radna postulowała powołanie zespołu roboczego, który przygotowałby dokumentację do nowych naborów. Miasto odpowiada, że takie działania są już prowadzone wewnętrznie:
W ocenie urzędu tworzenie nowych struktur mogłoby spowolnić działania.
Szkolenia dla mieszkańców? Urzędnicy deklarują współpracę
W kwestii programu Akademia OLIOC miasto wskazuje, że szkolenia mogą prowadzić wyłącznie podmioty określone w ustawie o ochronie ludności - głównie państwowe straże pożarne, uczelnie służb państwowych i instytuty badawcze.
Jednocześnie magistrat deklaruje pełną współpracę przy organizacji wydarzeń edukacyjnych:
Co dalej?
Z odpowiedzi miasta wynika jasno: Jastrzębie-Zdrój zamierza korzystać z rządowych środków na rozbudowę sieci AED, a urząd nie będzie już kierował mieszkańców do budżetu obywatelskiego w tej sprawie. To otwiera drogę do stworzenia jednolitej, dostępnej całą dobę infrastruktury ratowniczej - bez przypadkowości i bez obciążania lokalnych funduszy.
Ważne jest też to, gdzie te defibrylatory się znajdują. Dziś są głównie w galeriach i budynkach użyteczności publicznej - czyli miejscach z ograniczonymi godzinami otwarcia. AED to standard w szybkiej reakcji na zatrzymanie krążenia. Jego natychmiastowe użycie potrafi uratować życie, ale tylko wtedy, gdy urządzenie jest dostępne zawsze, a nie „do 20:00”.
Jastrzębie ma monitoring wizyjny, który pomoże chronić takie urządzenia przed wandalami. Są też rządowe środki na ich pozyskanie. Trzeba tylko - jak to się mówi - połączyć kropki. A kiedy miasto to zrobi, skorzystają na tym wszyscy. Bo w tej sprawie nie chodzi o wygodę, lecz o ludzkie życie.
Źródło: nowiny.pl