
Mężczyzna w autobusie słownie zaatakował 12-letnie Ukrainki z powodu ich narodowości, a incydent został nagrany. Policja zatrzymała podejrzanego po zawiadomieniu Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Sprawca okazał się pracownikiem MZK, które wydało oświadczenie prostujące fałszywe informacje.
Skandal w autobusie w autobusie. 40-letni mężczyzna zwyzywał 12-letnie Ukrainki. Wszystko nagrały kamery
Według świadków mężczyzna, opisywany jako trzeźwy i schludnie ubrany, kierował pod adresem dziewczynek obraźliwe i wulgarne słowa. Krzyczał między innymi, że mają "wyp... na swoją Ukrainę", a jedną z nich nazwał "ukraińską k...". Zachowanie agresora miało również charakter zastraszający.
Szczególnie poruszający jest fakt, że ofiarami były dwie 11-letnie dziewczynki. Jedna z nich próbowała stanąć w obronie swojej i koleżanki, odpowiadając napastnikowi.
Nagranie z incydentu szybko trafiło do mediów społecznościowych, wywołując falę komentarzy i oburzenia.
Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej rozpoczęli czynności procesowe. Zabezpieczono zapis monitoringu z autobusu, analizowane jest również nagranie opublikowane w internecie oraz prowadzone są działania mające na celu przesłuchanie pokrzywdzonych.
W poniedziałek, 13 lipca, o godz. 10.15 policjanci zatrzymali sprawcę. Okazał się nim 54-letni kierowca Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Bielsku-Białej, który w chwili zdarzenia przebywał na zwolnieniu lekarskim.
Komenda Miejska Policji wszczęła dochodzenie w sprawie przestępstwa z art. 257 Kodeksu karnego, dotyczącego publicznego znieważenia osób z powodu ich przynależności narodowej. Po wykonaniu czynności procesowych z udziałem podejrzanego prokuratura podejmie decyzję o ewentualnym zastosowaniu środków zapobiegawczych.
Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Żywcu, wyznaczona do prowadzenia spraw dotyczących przestępstw motywowanych rasizmem i ksenofobią.
Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wpłynęło 13 lipca drogą elektroniczną od Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Do zgłoszenia dołączono nagranie przedstawiające przebieg zdarzenia.
Miejski Zakład Komunikacyjny wydał oficjalne oświadczenie, w którym poinformował, że niezwłocznie po uzyskaniu informacji o zdarzeniu zabezpieczył monitoring oraz rozpoczął wewnętrzne wyjaśnienia.
W ich toku ustalono, że agresywny mężczyzna jest pracownikiem spółki zatrudnionym na stanowisku kierowcy, od dłuższego czasu przebywającym na zwolnieniu lekarskim.
Przewoźnik zapowiedział wyciągnięcie wobec niego konsekwencji służbowych, w tym zastosowanie środków dyscyplinujących przewidzianych przepisami prawa pracy. Jednocześnie spółka poinformowała, że złoży własne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
W oświadczeniu MZK podkreślono, że wszelkie przejawy agresji, przemocy i dyskryminacji są stanowczo potępiane i nie będą akceptowane przez przewoźnika.
W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej nieprawdziwymi informacjami dotyczącymi przebiegu zdarzenia z 11 lipca 2026 r. w autobusie MZK w Bielsku-Białej, przekazujemy kolejne stanowisko.
Nagranie z monitoringu, z zapisem obrazu i dźwięku, zostało zabezpieczone przez Policję i stanowi materiał dowodowy w prowadzonym postępowaniu. Z tego względu, a także z uwagi na regulacje o ochronie danych osobowych, spółka nie ma możliwości jego udostępnienia ani publikacji.
Na podstawie analizy zapisów monitoringu przez osoby uprawnione przez Spółkę wynika, że jedna z poszkodowanych wyłożyła nogi w kierunku swojej koleżanki, siedzącej na fotelu poniżej, skierowanym w stronę jazdy. Sytuacja ta - jakkolwiek odstępująca od przyjętych standardów - w ocenie spółki nie odbiegała od zachowań, które na co dzień można obserwować wśród młodzieży podróżującej naszymi autobusami.
Ponadto z analizy monitoringu wynika, że sytuacja ta nie zakłócała komfortu podroży innych pasażerów, gdyż młode pasażerki głównie były zajęte korzystaniem z telefonów komórkowych.W pewnym momencie sprawca podszedł do poszkodowanych i - jak można domniemywać - zwrócił im uwagę, co spowodowało natychmiastowe przełożenie nóg na podłogę, a jedna z poszkodowanych przesiadła się na siedzenie obok koleżanki.
Z dalszej analizy monitoringu wynika, iż taka sytuacja trwała przed dłuższą chwile, a sprawca przyglądał się pokrzywdzonym bez żadnych towarzyszących reakcji. Po dłuższej chwili widać, iż niepowodowany żadnym zachowaniem sprawca zaczyna impulsywnie reagować, używając przekleństw i okrzyków.
Wszelkie pojawiające się w sieci komentarze powołujące się na rzekomych świadków, wskazujące, iż poszkodowane miały być prowokujące, są niezgodne z wydarzeniami zaobserwowanymi na nagraniach, a ich rozpowszechnianie godzi w wizerunek spółki.
Stanowczo podkreślamy, że w naszej ocenie reakcja sprawcy, dorosłego mężczyzny, w żaden sposób nie może być usprawiedliwiana opisanym wyżej zachowaniem nieletnich, ze względu na rażącą niewspółmierność. Sekwencja zdarzeń w naszej ocenie, wskazuje ponadto, iż pomiędzy jedną a drugą sytuacją nie było bezpośredniego powiązania przyczynowo skutkowego.
Niezależnie od okoliczności poprzedzających zdarzenie, nic nie usprawiedliwia agresji słownej ani zachowań noszących znamiona dyskryminacji. Każdy pasażer ma prawo do bezpiecznego korzystania z naszych usług, każdemu należy się szacunek.
Apelujemy o powstrzymanie się od rozpowszechniania niezweryfikowanych informacji, które mogą godzić w dobro osób poszkodowanych oraz utrudniać prowadzone postępowanie. Szczegółową analizą materiału dowodowego zajmują się odpowiednie służby.
Źródło: bielsko.tv