RAK
    Ruda Śląska: Policja ostrzega przed oszustami podszywającymi się pod bankowców i mundurowych

    Ruda Śląska: Policja ostrzega przed oszustami podszywającymi się pod bankowców i mundurowych

    2317 odsłon
    Ruda Śląska: Policja ostrzega przed oszustami podszywającymi się pod bankowców i mundurowych

    Telefon od „pracownika banku” albo „policjanta” może w kilka minut pozbawić człowieka całych oszczędności. Przestępcy coraz sprawniej podszywają się pod zaufane instytucje , łącząc presję czasu z nowoczesnymi technikami, które trudno od razu rozpoznać jako oszustwo. Policja w Rudzie Śląskiej ostrzega i przypomina, jak rozpoznać pułapkę, zanim będzie za późno.

    Najważniejsze informacje:

    Oszuści podszywają się pod pracowników banków, policjantów i doradców finansowych, by wyłudzić pieniądze lub dane do logowania.

    Ani bank, ani policja nigdy nie proszą o przelew na „bezpieczne konto”, podanie kodów autoryzacyjnych ani instalację aplikacji do zdalnego dostępu.

    W razie podejrzanego telefonu należy się rozłączyć i samodzielnie skontaktować z bankiem lub najbliższą jednostką policji.

    Bezpieczne konto, fałszywy mundur i jeden przelew

    Schemat „na pracownika banku” jest prosty. Ktoś dzwoni i oznajmia, że na koncie ofiary wykryto podejrzane transakcje albo że ktoś próbuje zaciągnąć kredyt na jej dane. Głos po drugiej stronie brzmi profesjonalnie, pewnie, często - służbowo. Żeby uśpić wszelkie wątpliwości, rozmówca może połączyć z „policjantem” albo „prokuratorem”. Coraz częściej pojawia się też rozmowa wideo - przestępca siedzi w mundurze, na tle czegoś, co wygląda jak policyjne biuro.

    Cel jest zawsze ten sam. Ofiara ma wykonać przelew na tzw. bezpieczne konto, podać kody autoryzacyjne, zainstalować aplikację do zdalnego sterowania telefonem lub komputerem albo ujawnić dane do logowania do bankowości elektronicznej. Każde z tych działań prowadzi wprost do utraty pieniędzy.

    Fikcyjne zyski i znikający „doradca”

    Inny schemat zaczyna się od reklamy. Pojawia się w internecie - obiecuje szybkie i wysokie zyski z inwestycji w kryptowaluty, akcje czy surowce. Wystarczy zostawić numer telefonu. Niedługo później dzwoni rzekomy doradca finansowy albo analityk . Tłumaczy, instruuje, buduje zaufanie krok po kroku.

    Namawia do instalacji aplikacji, zakładania kont na nieznanych platformach, przekazywania danych do bankowości. Na ekranie pojawiają się rosnące liczby - fikcyjne zyski, które mają zachęcić do kolejnych wpłat. Gdy ofiara chce wypłacić pieniądze, okazuje się, że ich nie ma. Kontakt z „doradcą” urywa się. Znika.

    Ruda Śląska: Kolizje rowerzystów wzrosły z 10 do 14 w pierwszym półroczu 2026 roku

    Racibórz: Policja i sanepid nauczały dzieci bezpieczeństwa podczas wakacji

    Jedna zasada, która chroni

    Jest prosta reguła. Ani bank, ani policja nigdy nie zadzwonią z prośbą o przelew pieniędzy na inne konto. Nie poproszą o kody autoryzacyjne. Nie nakłonią do instalacji oprogramowania umożliwiającego zdalny dostęp do urządzenia. Nie zażądają danych do logowania. Nigdy.

    Jeśli ktoś przez telefon robi którąkolwiek z tych rzeczy - to oszust. Należy się rozłączyć. Bez tłumaczenia, bez uprzejmości. Po prostu rozłączyć. Wątpliwości można rozwiać, dzwoniąc bezpośrednio na oficjalny numer banku lub zgłaszając się do najbliższej jednostki policji.

    Źródło: Policja Ruda Śląska


    Źródło: Tylko Slask

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era