RAK
    „Powiat wodzisławski nie może zostać bez porodówki”. Poseł Michał Woś krytykuje decyzję władz na konferencji przed szpitalem

    „Powiat wodzisławski nie może zostać bez porodówki”. Poseł Michał Woś krytykuje decyzję władz na konferencji przed szpitalem

    1439 odsłon
    „Powiat wodzisławski nie może zostać bez porodówki”. Poseł Michał Woś krytykuje decyzję władz na konferencji przed szpitalem

    W poniedziałek (13.07) przed wodzisławskim szpitalem odbyła się konferencja prasowa z udziałem posła Michała Wosia, samorządowców z PIS oraz przedstawicielami personelu medycznego. Spotkanie dotyczyło planowanemu zawieszeniu oddziału położniczego.

    Wiesz coś więcej na ten temat?

    Napisz do nas

    Poseł Michał Woś obawia się, że planowane od 1 sierpnia zawieszenie oddziału położniczego w Szpitalu Powiatowym w Wodzisławiu Śląskim może zakończyć się jego całkowitym zamknięciem. Podczas konferencji prasowej przed szpitalem polityk PiS apelował do władz powiatu o podjęcie działań w obronie porodówki. Winą za zaistniałą sytuację poseł obarczył rząd Donalda Tuska, stwiedził, że podczas rządów PiS-u sytuacja wyglądała inaczej. Chodzi głównie o przekazywane środki z NFZ.

    „To krok do likwidacji”

    Poseł zwracał uwagę, że powiat wodzisławski liczy około 150 tys. mieszkańców, a w miejscowym szpitalu nadal rodzi się kilkaset dzieci rocznie. Jego zdaniem tak duży powiat nie powinien pozostawać bez własnego oddziału położniczego.

    • Został złożony przez dyrekcję szpitala, za aprobatą władz powiatu wodzisławskiego, wniosek do wojewody o zawieszenie oddziału położniczego. Zawieszenie nastąpi 1 sierpnia, a zgoda została już wydana. Na razie mówimy o trzech miesiącach, ale docierają do nas informacje, że jest to tylko etap i krok do likwidacji - mówił Michał Woś.

    Polityk wskazywał, że według przedstawionych mu danych w ubiegłym roku w wodzisławskim szpitalu przyszło na świat ponad 600 dzieci, natomiast w pierwszej części 2026 roku około 320.

    • Jesteśmy w jednym z największych powiatów w Polsce, zamieszkanym przez około 150 tys. osób. W ubiegłym roku urodziło się tutaj ponad 600 dzieci, a w tym roku już około 320. To dobrze prowadzony, utrzymany i doinwestowany oddział, który jest miejscem narodzin mieszkańców powiatu wodzisławskiego - przekonywał poseł.

    Pracownice miały usłyszeć o wypowiedzeniach

    Podczas konferencji Woś odniósł się również do sytuacji personelu oddziału. Jak twierdził, pracownice porodówki podczas spotkania z przedstawicielami władz powiatu miały usłyszeć o możliwych wypowiedzeniach.

    • 8 lipca odbyło się spotkanie, podczas którego pracownice miały zostać poinformowane o wypowiedzeniach. Obawiamy się, że jeżeli nie zostaną podjęte radykalne działania, oddział nie wznowi działalności po okresie zawieszenia. Nie widać też, naszym zdaniem, wystarczającej woli walki o utrzymanie porodówki po stronie władz powiatu - mówił Michał Woś.

    Poseł sugerował również, że decyzja dotycząca oddziału położniczego może mieć związek z planami uruchomienia zakładu opiekuńczo-leczniczego. Jednocześnie zaznaczał, że informacje o ewentualnym uzależnieniu finansowania ZOL-u od zamknięcia porodówki pojawiają się jedynie w nieoficjalnych rozmowach.

    Apel o utrzymanie oddziału

    Michał Woś podkreślał, że mieszkanki powiatu wodzisławskiego powinny mieć możliwość rodzenia jak najbliżej miejsca zamieszkania. W przypadku zamknięcia miejscowej porodówki pacjentki musiałyby korzystać między innymi ze szpitali w Jastrzębiu-Zdroju, Rybniku lub Raciborzu.

    • Mieszkańcy powiatu wodzisławskiego chcą, aby ich dzieci rodziły się tutaj, a nie w okolicznych miastach. Kobieta w ciąży powinna mieć możliwość dotarcia do porodówki jak najbliżej swojego miejsca zamieszkania. Nie możemy dopuścić do tego, żeby jeden z największych powiatów w Polsce został pozbawiony takiego oddziału - mówił poseł.

    "Winę ponoszą rządzący"

    • To efekt błędnej polityki rządu Donalda Tuska i niewłaściwego zarządzania ochroną zdrowia. Zamiast wzmacniać szpitale powiatowe i zapewniać mieszkańcom dostęp do podstawowych świadczeń, rządzący doprowadzają do zawieszania i likwidowania kolejnych oddziałów. Widzimy brak realnej woli walki o wodzisławską porodówkę zarówno po stronie władz centralnych, jak i władz powiatu - mówi Michał Woś.

    Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości zadeklarowali wsparcie dla pracowników oddziału i mieszkańców sprzeciwiających się jego zamknięciu. Na razie oficjalna decyzja dotyczy czasowego zawieszenia działalności porodówki na trzy miesiące. Głos zabrała też radna Joanna Rduch - Kaszuba i radny Ryszard Zalewski.

    • Walczymy o miejsca pracy i bezpieczeństwo kobiet. W ubiegłym roku w naszym szpitalu urodziło się 647 dzieci. W tym roku, mimo złego PR-u wokół oddziału i pojawiających się informacji, że już od maja ma zostać zamknięty, przyszło tu na świat około 330 dzieci. Chcemy zapewnić bezpieczeństwo mieszkankom i mieszkańcom naszego powiatu, a przede wszystkim kobietom w ciąży i ich dzieciom. Docierają do nas informacje, że kolejnymi oddziałami przeznaczonymi do likwidacji mogą być oddziały chirurgiczne. Z wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia i doniesień medialnych wynika, że zagrożonych może być około 120 oddziałów w całej Polsce. Chodzi o placówki, które w ciągu roku wykonują mniej niż 980 operacji - mówiła Nowinom Joanna Rduch - Kaszuba.

    Źródło: nowiny.pl

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?