
Robert Lechowski 07/07/2026 - 18:53 Traumatycznie zakończyła się wizyta mieszkanki Rudy Śląskiej w Tarnowskich Górach. Okazało się, że obdarzenie przypadkowo spotkanej miejscowej zaufaniem nieomal skończyło się dla niej utratą pupilka. 35-latka z Rudy Śląskiej przyjechała do Tarnowskich Gór pod k
35-latka z Rudy Śląskiej przyjechała do Tarnowskich Gór pod koniec czerwca 2026 roku. To właśnie na tamtejszym dworcu autobusowym przy ulicy Pokoju poprosiła nieznaną, napotkaną kobietę o przypilnowanie pieska. W tym czasie sama poszła sprawdzić rozkład jazdy. Gdy wróciła, nie było ani jej szczeniaka, ani kobiety, której zaufała.

Tarnowskie Góry. Kradzież psa na dworcu autobusowym. Czerwiec 2026
Rudzianka zgłosiła sprawę miejscowej policji. Funkcjonariusze przejrzeli nagrania z monitoringu i okazało się, że twarz domniemanej sprawczyni kradzieży jest wyraźnie widoczna na zapisach. Wizerunek kobiety upubliczniono z apelem o pomoc w jej identyfikacji lub ustalenie miejsca pobytu.
Wkrótce po pojawieniu się policyjnego komunikatu do komisariatu sama zgłosiła się Tarnogórzanka z pieskiem i przyznała, że to ona go zabrała. Szczeniak został zwrócony właścicielce, zaś sprawczyni postawiono zarzut kradzieży.

Tarnowskie Góry. Kradzież psa na dworcu autobusowym. Czerwiec 2026
Teraz sprawą zajmie się Prokuratura Rejonowa w Tarnowskich Górach. Śledztwo najprawdopodobniej skończy się postawieniem podejrzanej w stan oskarżenia przed Sądem Rejonowym w Tarnowskich Górach. Za czyn, którego się dopuściła, grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat (art. 278 § 1 kodeksu karnego).
[
![]()
](https://news.google.com/publications/CAAqBwgKMOGBtAsw7pzLAw)
Napisz
do mnie
Źródło: Ślązag.pl