Nie byłem pierwszym Przyrowiakiem, który znalazł się wtedy w stolicy Anglii. Wcześniej wyjechała tam Basia Galiczanka. Jej matka Aleksandra Stojowska była córką właściciela ziemskiego z Przyrowa, grała na pianinie, znała francuski, wyszła za mąż za Adama Galicę, syna legendarnego generała z Podhala Andrzeja Galicy. Adam wziął udział w kampanii wrześniowej jako ułan, potem był w Armii Andersa. Odznaczony Virtutii Militarii został na stałe za granicą. Ich córka Barbara (zwana Galiczanką) ur. w 1935 mieszkała w Przyrowie, chodziła tam do szkoły podstawowej, potem do średniej w Częstochowie. Odeszła w dziesiątej klasie, maturę zdała w 1953 u sióstr norbertanek w Krakowie, gdzie mieszkała też jej mama. W 1956r. wyjechała do ojca do Londynu. Była boną w domu gen. W. Andersa. Nawiązał z nią romans znany i ceniony w środowisku polonijnym aktor i reżyser Wojciech Wojtecki (1908-1964), który karierę rozpoczynał na początku lat trzydziestych na scenie Teatru Miejskiego Kameralnego w Częstochowie. Powierzył jej rolę Gerti w sztuce „Trafica pani generałowej”, której premiera miała miejsce 26 kwietnia 1957. Występowała w Teatrze Polskim, m.in. w sztukach M. Hemara. Marian Hemar – poeta, satyryk, komediopisarz, twórca sztuk teatralnych, tłumacz, autor ponad 3000 piosenek kabaretowych, a jednocześnie wielki patriota. Urodził się 6 kwietnia 1901 roku we Lwowie. U schyłku życia dał się również poznać jako znakomity tłumacz poezji Horacego i sonetów Williama Szekspira. Zmarł 11 lutego 1972 roku w Dorking pod Londynem. Został pochowany na cmentarzu w pobliżu swojej posiadłości. Dzieciństwo i lata lwowskie Marian Hemar przyszedł na świat jako Jan Marian Hescheles. Był synem Berty z domu Lem i Ignacego Heschelesa, Polaków żydowskiego pochodzenia. Miał starszą siostrę i młodszego brata, a zarazem był kuzynem Stanisława Lema. W 1917 roku jako uczeń VII Lwowskiego Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki w tajemnicy przed najbliższymi uczestniczył w kursie scenicznym, działającym przy konserwatorium lwowskim. W 1935 roku przyjął chrzest katolicki, w związku z czym został wykreślony z ewidencji gminy wyznaniowej żydowskiej. Pseudonim „Marian Hemar” stał się oficjalnym nazwiskiem pisarza, zamieszczonym w jego dowodzie osobistym. Pisał o sobie: „moją Ojczyzną jest polska mowa”. Rodzina nie widziała jego przyszłości w roli aktora, literata czy piosenkarza. Być może właśnie pod ich presją podjął studia medyczne i filozoficzne na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Jako siedemnastolatek po raz pierwszy przerwał naukę i wziął udział w wojnie polsko-ukraińskiej o przynależność Galicji Wschodniej. W walkach o Lwów opowiedział się po stronie polskiej, choć większość Żydów nie angażowała się w starcia lub walczyła po stronie ukraińskiej. Natomiast w czasie trwania wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku zaciągnął się do Wojska Polskiego. Służył w Sekcji Kolejowej 4. Armii. W tym krótkim, ale bardzo intensywnym czasie zdążył w maju wystąpić z żołnierskim teatrem w Kijowie. Marian Hemar ostatecznie porzucił uczelnię lwowską na korzyść kariery zawodowej, a w 1926 roku na stałe przeprowadził się do Warszawy. W stolicy związał się między innymi z grupą poetycką „Skamander” oraz rewiami „Qui pro quo”, „Banda”, „Parada gwiazd”, „Ali Baba”. Pisywał skecze i monologi. Odtąd uważany był za „prawdziwego” autora teatralnego. Odznaczał się absolutnym słuchem, świetną pamięcią, błyskotliwością zabawnych artystycznych przekształceń i powtórzeń. Jego dorobek literacki jest ogromny: ponad 3000 niezwykle popularnych piosenek, do których sam komponował muzykę, setki wierszy, kilkanaście sztuk i słuchowisk radiowych. Był współpracownikiem „Wiadomości Literackich” oraz dyrektorem teatru Nowa Komedia. W 1939 roku piosenka „Ten wąsik” parodiująca Adolfa Hitlera, wykonywana w popularnej rewii „Orzeł czy Rzeszka”, spowodowała interwencję ambasadora Niemiec w Warszawie. Okres wojenny Po wybuchu II wojny światowej Marian Hemar narażony na niebezpieczeństwo ze względu na żydowskie pochodzenie, ścigany listem gończym przez gestapo za działalność antynazistowską, 6 września 1939 wyjechał z Warszawy do Lwowa i dalej autem z przyjaciółmi do Rumunii. W latach 1940-1941 walczył w Samodzielnej Brygadzie Strzelców Karpackich w Palestynie i Egipcie. W lipcu 1941 roku w Aleksandrii poznał starszego strzelca Wojciecha Wojteckiego, który kierował wojskowym teatrem objazdowym o nazwie Czołówka Teatralna Wojska Polskiego. Poeta został tam przydzielony po wcześniejszym artystycznym sukcesie w Palestynie. 12 grudnia 1941 roku Marian Hemar otrzymał stopień starszego strzelca. Na emigracji Został przeniesiony do pracy w Londynie w Ministerstwie Informacji i Dokumentacji. 9 marca 1942 roku dopłynął do Liverpoolu, gdzie rozpoczął swoją ostatnią, 30-letnią przygodę emigracyjną. Tuż po przyjeździe próbował założyć kabaret, co udało się dopiero w 1944 roku. Po wojnie prowadził w Londynie polski teatrzyk komediowy w klubie emigrantów. Odwaga i celność spostrzeżeń autora kabaretu literackiego szybko zostały docenione przez środowisko emigracyjne. Marian Hemar był bezwzględny wobec każdego, kto zgadzał się na sowietyzację Polski. Był nieprzejednany nawet wobec przyjaciół, którzy służyli reżimowi. W swojej satyrze i krytyce niezwykle często nawiązywał do sytuacji w Polsce rządzonej przez komunistów i metod stosowanych przez nich, by utrzymać władzę. Prowadził także jednoosobowy Teatr Hemara – cotygodniowy kabaret radiowy na antenie Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, gdzie wygłaszał wierszowane komentarze satyryczne do bieżących wydarzeń politycznych i czynnie walczył przeciw „czerwonemu bydlakowi”, jak nazywał reżim komunistyczny w ojczyźnie. Marian Hemar pisywał satyry i fraszki, parodie i parafrazy, piosenki, wiersze liryczne, przekłady poetyckie. Utwory powstające po zakończeniu wojny miały mocno zaznaczone przesłanie moralne, sentymentalne nawiązania i patriotyczny charakter. Był autorem tekstów takich szlagierów, jak: „Kiedy znów zakwitną białe bzy”, „Czy pani Marta jest grzechu warta”, „Nikt, tylko ty”, „Jest jedna, jedyna”, „Upić się warto”. Jego pierwszą żoną była aktorka i piosenkarka Maria Modzelewska, jednak małżonkowie rozstali się w sierpniu 1939, ona wyjechała do USA. W Londynie 18 lipca 1946 ożenił się z Dunką żyjącą w USA, tancerką i aktorką Caroll Ann Eric, którą nazywał Caja. Dzieci nie mieli. Marian Hemar był największym piewcą Lwowa na emigracji. Bałak, lwowskie poczucie humoru, stylizacja na piosenkę uliczną, nostalgiczny smutek, literackie odniesienia charakteryzowały utwory „Widzisz”, „Ballada o Białuniu” czy „Moja lwowska tęsknota”. Powojenne wiersze poety są kontynuacją jego postawy życiowej. W Polsce twórczość Mariana Hemara była objęta cenzurą. „Żeby przemycić jego piosenki, mówiło się na przykład, że są to teksty Tuwima” – wspominał Wojciech Młynarski, którego spektakl „Hemar” w warszawskim Ateneum pod koniec lat 80-tych był dla wielu Polaków pierwszą okazją do poznania powojennej twórczości wybitnego Lwowiaka. Wiele utworów Hemara nauczyłem się na pamięć, recytując przy różnych okazjach. Na szczególną uwagę zasługują według mnie dwie miniatury teatralne: „Kosmopolita” i „Umowa”. Dwa zupełnie różne momenty w życiu Chopina. W pierwszym poznajemy kompozytora po udaniu się na emigrację. W skąpanym w deszczu Wiedniu, przepełniony nadziejami Fryderyk boleśnie zderza się z nieprzyjazną rzeczywistością: zmaga się z samotnością w obcym kraju, bezskutecznie wyczekuje listów z ojczyzny, w której dopiero co wybuchło powstanie listopadowe. Przede wszystkim jednak doświadcza na własnej skórze upokarzającej walki o przetrwanie, próbując zarobić jakiekolwiek pieniądze na życie. „Umowa” przenosi nas z kolei do Paryża kilkanaście lat później. Znajdujący się u szczytu sławy Chopin nie może opędzić się od oznak uwielbienia salonów i ciągłych propozycji wydawców. Do swojego mieszkania zaprasza walczącego z biedą i odrzuceniem Cypriana Norwida. Pozornie niewinne spotkanie szybko zamienia się w pełną niedomówień, ambicjonalną grę. W 2021 r. IPN wydał kalendarz na rok 2022 „Literaci”. Prezentował sylwetki i portrety dwunastu pisarzy, wśród których znaleźli się zarówno znani literaci Gustaw Herling-Grudziński, Józef Mackiewicz, Kazimierz Wierzyński, Sergiusz Piasecki, Marian Hemar, Jan Lechoń , jak i mniej rozpoznawalni w szerokim kręgu czytelników Józef Łobodowski, Beata Obertyńska, Michał Kryspin Pawlikowski, Ferdynand Goetel. Piewcą twórczości Mariana Hemara jest Anna Mieszkowska – dokumentalistka poety, autorka książki „Ja, kabareciarz”. CEZARY LIS Pisząc artykuł o przemilczanym, emigracyjnym poecie Marianie Hemarze, z którego twórczością zapoznałem się w Londynie, wspomniałem, że sam zacząłem pisać wiersze. Oto pierwszy z nich. Napisany w Londynie w Nowy Rok 1980. Rady dla syna Nie bądź tchórzem, mój synku, Nie bój się, nie drżyj, jak liść, – Przed nikim nie zginaj karku, – Patrz śmiało – dokąd chcesz iść . Miej oczy szeroko otwarte , Miej czujną, skupioną twarz I rozum, który odgadnie, Gdzie prawda, synku, gdzie fałsz. Niech usta twe kłamstwa nie głoszą , Niech bronią dobra przed złem – Mów zawsze szczerze otwarcie : Wierzę, widziałem, wiem . Ucz się, co znaczy godność , Uczciwość, honor i Bóg. Pamiętaj, że wiara i wolność – Nie znają – zwątpień, ni trwóg . Miej serce szczere, gorące – Czułe na krzywdę i płacz I kochaj wszystkich ludzi I w oczy im śmiało patrz . Pomagaj słabszym, skrzywdzonym A radość w sercu swym noś . Ucz się przebaczać synku, Gdy ci dokuczy ktoś . Szukaj rozumnych ludzi , Bo z nimi trzeba być . Szukaj prawych, szlachetnych; Od nich się ucz jak żyć . Pozostań – dobrym człowiekiem I skromnym zawsze bądź – Bogu się oddaj w opiekę, Jego nauką się rządź! Tak ułożyły się losy mego życia, że pół roku potem znalazłem się w Niemczech. W Hamburgu napisałem 5.08.1980 kolejny wiersz: Moja modlitwa Dziękuję Ci, Boże Najwyższy, Że jesteś przy mnie tak blisko, Ze mogę z Tobą rozmawiać I prosić Cię mogę o wszystko, Że wysłuchujesz mych modlitw, Choć często dziecinne są może, Że czuję Twoją opiekę – Za to dziękuję Ci Boże. Jestem tak drobną kruszyną Wielkiego świata ogromu A Bóg mnie przecież dostrzega W pracy i w szkole i w domu. Osłania przed niebezpieczeństwem, Pomaga w trudnej godzinie, Więc wierzę, że troski przeminą, Że zło mnie wszelkie ominie. Jak się zmieści Nie tylko piszę ale również czytam i słucham wierszy pisanych prze innych. Wysłuchałem kiedyś Mszy św. z Parafii Miłosierdzia Bożego w Krakowie Łagiewnikach, gdzie ks. Jacek Michno przeczytał mądry wiersz autorstwa ks. T. Polaka, który tu zacytuję: Nie daj mi Panie, tak spierniczeć, tak się postarzeć i tak skostnieć, bym poza czubkiem swego nosa, niczego więcej nie chciał dostrzec. Nie daj mi Panie, tak skapcanieć, tak zobojętnieć i tak zszarzeć, bym jak w wyblakłe fotografie, spoglądał co dzień w ludzkie twarze. Nie daj mi Panie, tak obrosnąć, w złociste pióra swej próżności, bym w zaślepieniu swego serca, nic nie rozumiał z Twej miłości. Nie daj mi Panie, tak ogłupieć, jak tylu mędrców naokoło, przyjdź i Twym mądrym palcem Panie, stuknij mnie mocno w głupie czoło. Artykuł Marian Hemar pochodzi z serwisu Gazeta Częstochowska .
Źródło: Gazeta Częstochowska