
Za nami druga runda Driftingowych Mistrzostw Polski w Katowicach. Do stolicy województwa śląskiego przyjechała europejska czołówka kierowców driftingowych, a na liście startowej w obu klasach znalazło się ponad siedemdziesięciu zawodników z kilkunastu krajów. Podobnie jak w sobotnich kwalifikacjach, Polacy nie popisali się gościnnością – w klasie Semi Pro najlepszy okazał się Adam Gomoliszek , a w klasie Pro zwyciężył Łukasz Kaliszewski , notując pierwsze w karierze zwycięstwo w rundzie mistrzostw.
Deszcz i awaria samochodu tuż przed wielkim finałem
Rywalizacja w klasie Pro od pierwszej fazy dostarczała emocji – nie brakowało pojedynków bok w bok, kontaktów, a nawet dogrywki. Po sobotnich kwalifikacjach faworytem pozostawał lider klasyfikacji generalnej Jakub Przygoński , autor niemal idealnego przejazdu ocenionego na 97,5 punktu na 100 możliwych. Po drugiej stronie drabinki uplasował się Kaliszewski, który mimo drobnych problemów technicznych w pierwszej parze awansował dalej dzięki świetnemu przejazdowi w roli prowadzącego.
Organizatorzy przyspieszyli harmonogram, by jak najwięcej pojedynków rozegrać przed nadciągającymi opadami – półfinały odbyły się jeszcze na suchym torze. W najlepszej czwórce znaleźli się Przygoński, Stavros Gryllis , Jakub Król oraz Kaliszewski – powtórka z pierwszej rundy, w której w finale mierzyli się właśnie Gryllis i Przygoński. Tym razem w pierwszym półfinale to Przygoński okazał się lepszy od Greka, a w drugim triumfował Kaliszewski, wygrywając z Królem. W walce o trzecie miejsce, rozgrywanej już w coraz gęstszym deszczu, sędziowie wskazali na Gryllisa.
Przed wielkim finałem doszło jednak do nieplanowanej przerwy – w Toyocie Suprze Kaliszewskiego pękł przewód olejowy, uszkodzony przez poluzowaną kostkę brukową. Mechanicy zdążyli naprawić usterkę, a w międzyczasie deszcz przybrał na sile i na torze zaczęły pojawiać się kałuże. Obaj finaliści świetnie poradzili sobie w trudnych warunkach, a sędziowie nie potrafili wyłonić lepszego po pierwszym przejeździe – konieczna była dogrywka. Ostatecznie większe uznanie arbitrów zdobył Kaliszewski.
Fot. Paweł Wrzecion/AKPA Czuję się przecudownie. Nie byłem na to przygotowany. Działy się różne rzeczy i nie spodziewałem się takiego wyniku. Przed najważniejszym pojedynkiem spadł deszcz. Tym samochodem nie miałem jeszcze okazji rywalizować w takich warunkach, ale jak widać improwizacja się opłaciła. Można powiedzieć, że przez chwilę przegrałem z parkiem maszyn, a nie z innym zawodnikiem. Gdy zjeżdżałem do boksu przed finałem, poluzowana kostka brukowa uszkodziła przewód olejowy. Chłopaki stanęli na wysokości zadania i szybko usunęli usterkę. To były wymagające zawody, szczególnie na początku. Przed finałem wiedziałem już, że nawet jeśli przegram, będę drugi, więc i tak byłbym zadowolony. Teraz chcemy utrzymać dobrą formę i dalej gonić czołówkę – powiedział zwycięzca rundy.
Mimo porażki w finale, drugie miejsce cieszyło również Przygońskiego.
Kończymy drugą rundę w Katowicach z drugim miejscem. To był mocny finał, który rozstrzygnął się dopiero po dogrywce. Większość pojedynków odbywała się na suchym torze, a finał rozegraliśmy w ulewie. Nawierzchnia była bardzo śliska, walka wyrównana i naprawdę wiele się działo. Bardzo cieszę się z tak licznej publiczności. Kibice przyjęli nas fantastycznie i świetnie było ścigać się przed nimi. Trasa była bardzo widowiskowa. Dobrze było rywalizować w samym centrum miasta i pokazywać emocje motorsportu szerokiej publiczności. Wielkie gratulacje dla Łukasza – dodał Jakub Przygoński.
Radości z podium nie krył również Grek Stavros Gryllis.
Druga runda DMP została ponownie bardzo profesjonalnie przygotowana. Świetnie się bawiliśmy. Warunki pogodowe były wymagające, mieliśmy też kilka drobnych problemów technicznych, ale udało się je wyeliminować i stanąć na podium. Dziękuję całemu zespołowi za ogrom pracy. Gratulacje dla wszystkich zawodników – to były świetne zawody. Nadal będziemy dawać z siebie wszystko i walczyć o jak najlepsze wyniki.
Gomoliszek ponownie najlepszy w Semi Pro
Tradycyjnie rywalizację klasy Pro poprzedzili zawodnicy Semi Pro, którzy również dostarczyli kibicom wielu emocji. W najlepszej czwórce znalazł się tylko jeden Polak – Adam Gomoliszek, zwycięzca sobotnich kwalifikacji, który w półfinale pewnie pokonał reprezentanta Ukrainy i awansował do wielkiego finału. Po drugiej stronie drabinki spotkali się Vaclav Burian i Oleh Boiko – do finału dołączył Czech, a Boiko musiał zadowolić się walką o trzecie miejsce, w której pewnie pokonał swojego rodaka.
To były świetne zawody. Tym razem przyjechaliśmy w nieco liczniejszym składzie. Organizatorzy, jak zawsze, perfekcyjnie przygotowali wydarzenie. Cieszymy się z trzeciego miejsca i dziękujemy za możliwość rywalizacji z tak świetnymi kierowcami – powiedział Oleh Boiko.
Emocjonujący pojedynek finałowy między Burianem a Gomoliszkiem zakończył się jednogłośną decyzją sędziów na korzyść Polaka.
Podczas drugiej rundy Driftingowych Mistrzostw Polski powtórzyliśmy sukces z kwalifikacji i wygraliśmy zawody. Nie udałoby się to bez niezawodnego samochodu zbudowanego we Frameoff oraz treningów na symulatorze od Komputronika. Mam nadzieję, że utrzymamy tę formę podczas kolejnych rund – powiedział Adam Gomoliszek.
Dzisiejsze zawody były absolutnie niesamowite i jestem bardzo zadowolony z wyniku. Cały zespół wykonał fantastyczną pracę, samochód spisywał się bez zarzutu, co pozwoliło nam zdobyć drugie miejsce. Dziękuję mojemu tacie, całemu zespołowi oraz partnerom: Drift Corporation, Zeknova Tires, Furt Bokem, Burosh Autoservice i ECU Garage za perfekcyjne przygotowanie samochodu. Dziękujemy wszystkim, którzy nas wspierali – powiedział Vaclav Burian.
Wielkie święto driftingu w centrum Śląska
Driftingowe Mistrzostwa Polski to nie tylko sportowa rywalizacja, ale również wydarzenie dla całych rodzin. Pod katowickim Spodkiem organizatorzy przygotowali bezpłatną strefę kibica, w której licznie zgromadzeni fani mogli skorzystać z symulatorów jazdy, dmuchańców, konkursów przygotowanych wspólnie z partnerami oraz strefy food trucków.
Za nami druga runda Driftingowych Mistrzostw Polski w Katowicach, rozegrana w zmiennych warunkach pogodowych. Zwyciężył Łukasz Kaliszewski i jako organizator serdecznie mu gratuluję. Do końca sezonu zapowiada się niezwykle ciekawa walka o tytuł mistrzowski. Kibice licznie wypełnili nowy obiekt, na którym mogliśmy gościć dzięki zaproszeniu miasta Katowice. Ogromnym zainteresowaniem cieszyła się również strefa kibica pod Spodkiem. Teraz skupiamy się na kolejnej rundzie, która odbędzie się w sierpniu – podsumował organizator Piotr Turuk.
O autorze
Leszek Zarembski to doświadczony publicysta związany z serwisem Silesion.pl. Od lat z pasją opisuje życie społeczne i kulturalne Śląska, skupiając się na sprawach ważnych dla lokalnej społeczności. Znany z rzetelności i wnikliwego podejścia do poruszanych tematów. W swojej pracy ceni sobie niezależność i otwartość na różne punkty widzenia. Prywatnie miłośnik literatury faktu, historii regionu oraz długich wycieczek rowerowych po śląskich szlakach.
Źródło: Silesion.PL