
Już jutro (16 lipca, godz. 19) start nowego sezonu piłkarskiego: na stadionie w Poznaniu zabrzański Górnik (jako zdobywca Pucharu Polski) zagra z Lechem Poznań aktualny mistrz kraju) o Superpuchar Polski. Na dzisiejszej konferencji prasowej zorganizowanej na Arenie Zabrze przed tym meczem, ale tak n
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora środa, 15 lipca 2026 14:26
Już jutro (16 lipca, godz. 19) start nowego sezonu piłkarskiego: na stadionie w Poznaniu zabrzański Górnik (jako zdobywca Pucharu Polski) zagra z Lechem Poznań aktualny mistrz kraju) o Superpuchar Polski. Na dzisiejszej konferencji prasowej zorganizowanej na Arenie Zabrze przed tym meczem, ale tak naprawdę przed startem całych jesiennych rozgrywek, trener Michal Gasparik bynajmniej nie tryskał humorem. W sumie trudno mu się dziwić, bo przed drużyną wiele nowych wyzwań, związanych z grą na trzech frontach (ekstraklasa, Puchar Polski, europejskie puchary), a tymczasem siła zespołu nie wzrosła. – Oceniam bowiem, że jakość drużyny jest na podobnym poziomie, co przed dokonanymi transferami: odejściami i przyjściami do klubu. Potrzebujemy więc jeszcze wzmocnień, zwłaszcza kogoś, kto zastąpi nam Hellebranda. Mieliśmy już kilku kandydatów, ale ostatecznie wybrali inne zespoły. Klub nadal w tej sprawie jednak działa – zastrzega Gasparik. W dodatku oczywiście nie można wykluczyć kolejnych ubytków, słychać np. o zakusach zagranicznych ekip na Maksyma Chłania. Na razie jednak trener musi „przetrawić” sprzedaż Lukasa Ambrosa, który w ubiegły piątek (10 lipca) stał się bohaterem największego jak dotąd transferu Górnika: Anderlecht Bruksela zaproponował za niego ponoć 5-6 milionów euro, więc nic dziwnego, że zawodnik odszedł jeszcze podczas zgrupowania w Austrii. – Planowałem sobie, że będziemy grali bardzo ofensywnie: w środku Ambros, a obok niego Kacper Urbański. No, ale tego duetu nie da się już stworzyć – wzdycha zabrzański szkoleniowiec. Na szczęście dzień po odejściu Ambrosa klub sprowadził do drużyny potencjalną gwiazdę – Petera Federico. Pytany o to, jak Dominikańczyk z ligi hiszpańskiej prezentuje się na treningach, trener udzielił jednak zaskakującej odpowiedzi: - Ja go jeszcze z piłką przy nodze nie widziałem, widziałem tylko jak biega. Przygotowania w Hiszpanii przebiegają trochę inaczej niż u nas i ten zawodnik ostatnio po prostu nie miał okazji trenować. Liczę, że szybko nadrobi zaległości. Przebieg jego kariery świadczy, że jest uniwersalnym zawodnikiem, a gdzie będzie grał u nas, tego jeszcze nie wiem. Dla mnie jest tylko ważne, żeby okazało się, że podnosi jakość zespołu - skwitował Gasparik.
Pewne jest więc, że w czwartkowym meczu o Superpuchar Polski Federico nie wystąpi, a ten mecz – jak zapewnia trener i choćby kapitan zespołu, Erik Janża – jest teraz najważniejszy. – Gramy przecież o trofeum, a tych Górnik nie wygrywał przez lata. Zdobyliśmy w maju Puchar Polski i jeśli jest okazja, żeby zdobyć następne, to trzeba zrobić wszystko, żeby tak się stało – uważa Janża. A trener Gasparik dodaje: - Zagramy w Poznanniu najsilniejszym składem, od pierwszej do ostatniej minuty. Wszyscy dadzą z siebie wszystko. I dopiero po tym meczu zaczniemy myśleć o meczu w Stambule z Fenerbahce i inauguracji ekstraklasy.
Źródło: GłosZabrza24.pl