
Historical train ICN "Hajer" made a special stop in Sumin, attracting numerous rail enthusiasts and local residents. Many gathered with cameras to witness the unique event on Saturday, July 18th.
Już z daleka było widać, że tego popołudnia na niewielkiej stacji w Suminie dzieje się coś wyjątkowego. Przy peronie zaparkowanych było kilkanaście samochodów, a na miejscu gromadzili się mieszkańcy i miłośnicy kolei. Jedni przyszli z dziećmi, inni z aparatami fotograficznymi i kamerami. Wszystkich połączył jeden cel: zobaczyć na własne oczy historyczny pociąg ICN „Hajer”, który w sobotę, 18 lipca, przejechał przez Rybnik i zatrzymał się właśnie w Suminie.
Wiesz coś więcej na ten temat?
Napisz do nas
Dwudziestominutowy postój przyciągnął mieszkańców
Choć pociąg zatrzymał się w Rybniku tylko na minutę, to właśnie Sumina stała się miejscem, gdzie można było spokojnie obejrzeć skład z bliska. Rozkładowy, dwudziestominutowy postój sprawił, że na peronie nie brakowało osób, które specjalnie przyjechały tu z różnych części regionu.
Najbardziej rzucała się w oczy grupa młodych chłopaków wyposażonych w aparaty fotograficzne i kamery. Od razu było widać, że nie znaleźli się tu przypadkiem. Przyjechali z Raciborza i Chałupek pociągiem. Najmłodszy z nich ma 12 lat, najstarszy 16. Większość poznała się w szkole, część podczas wcześniejszych kolejowych spotkań na peronach.
Dlaczego właśnie dziś postanowili przyjechać do Suminy?
Bo jedzie IC Nieśpieszny. To wyjątkowy skład - odpowiedzieli zgodnie. Największe emocje wzbudzała jednak nie tylko sama nazwa pociągu.
Prowadzi go lokomotywa EP07-201 w historycznym malowaniu. Kiedyś takie lokomotywy jeździły po całej Polsce. Dzisiaj to już rzadkość - tłumaczyli. Zapytani o oliwkowe wagony odpowiadają bez chwili zastanowienia: - Przypominają stare czasy. Mają swój klimat - powiedzieli mi.
Nie tylko pasjonaci
Na peronie nie brakowało także rodzin z dziećmi. Wśród oczekujących spotkaliśmy Katarzynę i Janusza z siedmioletnim Wojtkiem z Rydułtów.
To właśnie ich syn jest największym miłośnikiem kolei w rodzinie.
Kiedy na horyzoncie pojawiła się charakterystyczna oliwkowa kompozycja prowadzona przez EP07-201, na peronie natychmiast zrobiło się gwarno. W ruch poszły aparaty, telefony i kamery.
Podróż w lata 80.
ICN „Hajer” to jeden z pociągów specjalnego projektu „Nieśpieszny" przygotowanego przez PKP Intercity z okazji jubileuszu przewoźnika. Projekt nawiązuje do podróży koleją z lat 80. XX wieku. Składy zestawiane są z odrestaurowanych oliwkowych wagonów, których wnętrza zachowały historyczny charakter. W całej Polsce zaplanowano ponad 40 takich przejazdów, a dla nich utworzono specjalną kategorię handlową ICN, czyli InterCity Nieśpieszny.
Historyczny skład tworzą odnowione wagony typów 112Ag, 111Ag, 111As, 110Ac i 609A. Ich rewitalizację przeprowadził PKP Intercity Remtrak. W pociągu znajduje się również wagon WARS z menu inspirowanym dawnymi podróżami koleją.
Ciekawostką jest także wagon z napisem „С МЕСТАМИ ДЛЯ ЛЕЖАНИЯ", czyli „z miejscami do leżenia". To dawna kuszetka, która dziś pełni funkcję zwykłego wagonu z miejscami siedzącymi.
Dlaczego pociąg zatrzymał się właśnie w Suminie?
Powrotny kurs prowadził ze Zwardonia do Krakowa Głównego przez Żory, Rybnik, Suminę i dalej w kierunku Tychów. To właśnie w Suminie zaplanowano najdłuższy, dwudziestominutowy postój. Nie był on przypadkowy.
Po przyjeździe z Rybnika skład zmienił kierunek jazdy i wrócił w stronę Rybnika, skąd linią nr 140 pojechał dalej przez Leszczyny, Orzesze i Tychy. Dlatego wielu mieszkańców Czerwionki-Leszczyn mogło później sfotografować „Hajera", mimo że ich stacja nie figurowała w rozkładzie jako miejsce handlowego postoju.
W praktyce fragment trasy wyglądał następująco:
Żory → Rybnik → Sumina → ponownie w kierunku Rybnika → Leszczyny → Orzesze → Tychy.
Bilety rozeszły się błyskawicznie
Po przyjeździe pociągu udało nam się porozmawiać również z pasażerami. Wśród nich byli Adam i jego syn Daniel z Rybnika. Bilety kupili od razu po uruchomieniu sprzedaży: - Dla mnie i syna się udało, ale dla żony niestety już nie. Zabrakło miejsc - opowiada Adam.
Przyznaje, że od dawna próbuje zarazić syna swoją pasją do kolei. Daniel nie ma wątpliwości, że mu się to udaje: - Podoba mi się - mówi z uśmiechem.
Ojciec dodaje, że największe wrażenie robi nie tylko sam historyczny skład.
Nie wszystko przebiegło zgodnie z planem
Ciekawostką jest również fakt, że poranny kurs „Hajera" z Krakowa do Zwardonia pojechał inną trasą niż pierwotnie planowano. Z powodu uszkodzenia wiaduktu kolejowego na linii nr 117 skład skierowano objazdem przez Skawinę, Spytkowice, Oświęcim i Czechowice-Dziedzice. Oznaczało to rezygnację z przejazdu przez Wadowice i Kęty.
Dla mieszkańców Rybnika, Suminy i okolic nie miało to jednak większego znaczenia. Najważniejsze było to, że mogli zobaczyć historyczny pociąg z bliska. Sądząc po liczbie osób zgromadzonych na niewielkim peronie oraz entuzjazmie najmłodszych miłośników kolei, podobne inicjatywy wciąż potrafią przyciągnąć tłumy i udowadniają, że kolejowa nostalgia ma się w Polsce całkiem dobrze.
Źródło: nowiny.pl